Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: [rogownictwo] Obrobka kosci
FREHA > Ogólne kategorie (bez podziału na epoki) > Rzemiosła i narzędzia
Stron: 1, 2
Pero
Czesc czy ktos z was wie jak przygotowac kosci do produkcji z nich igieł zawieszek itp. jaka to powinna byc kosc
mardinus
Witam.
kości łatwo się obrabiaja jak je potrzymasz przez 2 dni w zsiadłym mleku.
(Normalne , z torebki , zsiadłe)

Po tym moczeniu kość daje się obrabiać tak jak drewno (rzeźbisz to kozikiem)
po wyschnięciu znowu twardnieje.

Tak wyrzeźbiłem guziki do butów.

Pozdrawiam.
Pocisk
no dobra...ale jakie to kosci??
jakiego zwierzecia i ktore nadaja sie do obrobki tak ze np. przy rzezbieneiu nei okaze sie pusta??
pozdraiwam
pocisk
mardinus
Witam.
wszelkie kości się nadają....
A w szczególności ssaków (najlepiej jak największych)

Rzeżbimy tylko w białym tworzywie (zawsze w su jest gąbka)

Kości bydlęce mają dość grubą warstwę białego .
Słyszałem ,że świnskie raczej sie nie nadają (świnie są tak zmienione ,że ich kości są bardzo cienkie ....)
Ale Dzik - to co innego.

mam znajomego wytwórcę fujafek z kości (rzeźbionych) - on stwierdził ,że :
-z łabędzia się nadają
- z dzika sie nadaja
-z świni nie (choć od biedy tak)
- z sarny tak.

I na tym moja wiedza sie kończy.....


Pozdrawiam.
Friese
kazda kosc bedzie w srodku pusta...tak to juz z koscmi bywa icon_wink.gif
im mniejsze kosci ,tym jama szpikowa bedzie w nich mniejsza.
"zupelnie puste" w srodku beda rogi ale te cie z tego co widze nie interesuja.

co do wypowiedzi Mardinusa:nie slyszalam jeszcze,zeby swinie mialy ciensze kosci ...i nie widzialm takich kosci na oczy.[a pare widzialam icon_wink.gif ]

powiedz o jaka obrobke ci chodzi dokladnie to postaram sie dowiedziec ,czym je mozna potraktowac.pisalam juz kiedys o moczeniu w kwasie [siarkowym albo solnym nie jestem juz pewna] ale to cie nie usatysfakcjonuje bo kosc zrobie sie "gumowa".tak wiec napisz co dokladnie chcesz zrobic to postaram sie cos wykopac.

p.s.daleko na AR zeby sie spytac jak sie kosci preparuje???na miasteczko akademickie sie nie chce przejsc?dobra bede tam jutro jak mi sie uda to sie dowiem czegos. szczerba.gif

pozdrawiam,

Fryzyjka szczerba.gif
Pero
Chodzi mi dokladnie o wyrob prostch rzeczy np: igly , ale i rozne elementy do bizuteri ja natomiast ze swojej strony zlapalem kontakt z jubilerem ktory kiedys robil branzoletki z kosci bydlecych jak sie czegos dowiem niezwlocznie o tym napisze read.gif
Pocisk
z góry dziekuje bigsmile2.gif
a chodzi mi o podbne rzeczy jak Pero.
pozdraiwam
pocisk
Horhe
No to powolutku zabieram się za to śmierdzące rzemiosło.Zapas kości mam oj spooooooory szczerba.gif Jeżeli ktoś ma jakieś wzory lub życzenia,to proszę o e-mail,zobaczymy co da się zrobić.
Na początek drobiazgi toczone,np.guziki,nakrętki,szpile,igły itp. smile.gif
Pero
ee kosci toczone to nie kosci a jakie masz kosci do tego zebrane bo nie kazde sie do tego celu nadaja
Horhe
Te wołowe co mam,to się nadają idealnie do toczenia.Mam też sporo ciekawych modeli do skopiowania,tylko trzeba nad tym popracować maniac.gif
mam też trochę kostek po ptactwie morskim,ale raczej takie większe
Valdez
A jak wytrzymale sa taie kosciae igly? Da sie tym przebic np skore? Czy zostaje robic dziury i igly wykorzystywac tylko do prowadzenia nici?
Horhe
to normalne w szyciu skóry,że najpierw robi sie dziurkę szydłem a później się prowadzi iglę z nicią.
Kościane igły są dość mocne,do naszych czasów dotrwały w muzeach smile.gif
Anonymous
E tam normalne, cienka skore da sie przebic igla i szyc normalnie:P Ale ja jestem nienormalny wiec to moze dlatego ta robilem:P
Robert Krysiński
dzień doby

takie kości do obróbki to mają być wygotowane czy surowe??
Anonymous
Aktualnie sie przymierzam do robienia w kosci, spore kawaly zalatwilem wolowych gnatow. Co do samej obrobki, to nie pisze nic, bo tylko w teorii moglbym sie wypowiadac, a wole sprawdzic wszystkie patenty moje wymyslone w praktyce, coby komus pracy nie zepsuc. ALe co do oczyszczania kosci to moge, bo juz zastosowane. Patent wziety ze starego podrecznika patologa odnosnie wyprawiania kosci na szkielety labolatoryjne, przerobiony na warunki domowe. Bierzesz kosc, moze byc z miesem, wsadzasz do gara, zalewasz woda (trudne, co nie smile.gif ) po czym dolewasz troche plynu do naczyn, wybielacza, proszku do prania zamiast plynu do naczyn ewentualnie. Wazne - nie wiecej jak lyzka stolowa kazdego specyfiku tak pi razy oko na 5 litrow wody. Gotujesz taka kosc przez 4-5 godzin na pelnym gazie, dolewajac na biezaco ubytki wody i w polowie dodajac jeszcze po malej lyzeczce specyfikow wyzej wymienionych. Po procesie gotowania WAZNE JAK DIABLI nie wyciagasz kosci, tylko wylaczasz gaz i czekasz, az woda ostygnie zupelnie. Dopiero wtedy wyciagasz gnata, i pod ciepla woda szorujesz dokladnie (od srodka najlepiej uzyc tego magicznego cusia do czyszczenia sloikow). Po wyschnieciu traktujesz kosc papierem sciernym, nie musi byc specjalnie drobny, chyba ze to ostatnia polerka.Proces warto powtorzyc np na drugi dzien. Dzieki temu kosc ma sliczny mleczny kolor na calej powierzchni, gubia sie plamy z tluszczow, jesli kosc takie posiadala i nic nie smierdzi ci potem w pokoju, gdy taka kosc trzymasz. Acha oczywiscie wczesniej przy pomocy czegos tam odcinasz koncowki kosci i wyciagasz szpik (moze byc tak na odwalke, bo i tak resztki szpiku odejda w trakcie gotowania lub mycia po calym gotowaniu).

Co do dlaczego tak nie inaczej.
Dlaczego plyn i wybielacz - plyn wiadomo ma ceche mila dla gospodyni mianowicie zgarnia tluszcz do kupy na gorze zupki i nie pozwala mu sie polaczyc z koscia ponownie, wybielacz mozna powiedziec to samo, tylko mocniej, no i powoduje "wyjasnienie" kosci (ale bardzo delikatne). Tylko uwazac na wybielacz, jesli dodasz za duzo, na kosciach po gotowaniu zrobi sie bialy, lepki w dotyku nalot, nie jest to szczegolny problem, bo mozna go usunac papierem sciernym, ale po co sobie dodatkowej roboty dodawac. Dodatek tych skladnikow ulatwi po prostu pozbycie sie wszelkich tluszczy z kosci i niemilego potem zapaszku, jesli tluszcze czy cos innego pozostana na powierzchni kosci.
Dlaczego kosc nie wyciagac z wody - kosc blyskawicznie paruje, traci temperature. Po kilkunastu sekundach od wyciagniecia z wrzacej wody kosc juz jest calkiem sucha. Tak szybkie schniecie moze powodowac pekniecia scianek kosci (u mnie czasami sie tak zdarzalo, a ze wzgledu na cel przeznaczenia takiego kawalka takie pekniecie nie pozwalalo na dalsze wykorzystanie - czytaj, moge te kawalki tylko na igly przeznaczyc teraz), tluszcze i resztki organiczne ktore zostana na sciankach kosci, po tak szybkim odparowaniu staja sie cholernie twarde i bardzoooo trudne do usuniecia.

Co do dalszej obrobki to tylko jedan rzecz sprawdzilem na razie - mianowicie zmiekczanie kosci i rogow. Wkladasz do kefirku taka kosc, czekasz 3-5 dni, wyciagasz i mozesz po prostu strugac zwyklym kozikiem, jest na tyle miekkie ze bez problemu sobie poradzisz. Reszty patentow jeszcze nie sprawdzilem, wlasnie sie zabieram do tego (w kefirze kilka gnatow juz przesiaduje smile.gif ) Jesli dobrze pojdzie i kupie na Opolu kilka rogow krowich, to planuje zrobienie lyzki rogowej wypuklej. jak wyjdzie, napisze i opisze swoje patenty krok po kroku. Cze i milego robienia milosnikom smrodliwego fachu smile.gif
Horhe
Oj Magnusie,ale żeś się rospisał.
Ale cap był jak cholera u ciebie w chałupie,już to sobie wyobrażam crazy.gif
Bardziej humanitarnie jest zostawienie kości na dworzu (sezon zimowy odpada) i pozwolenie malym insektom na wyczyszczenie kości.Nie zapomne jak się raz pospieszylem i zaczalem przecinac kość, blleeeee i nagleeee feeeeeeeeee stado małych robali z tego zaczeło wyłazić shocked.gif i smród nie do wytrzymania,jak w skupie surowych skór.Polecam sete przed robotą i tabakę z rogu,bo co słabsi bedą pawie puszczać przy tej robocie.Hahaha w cene bedziemy wliczac ciezkiie warunki pracy bigsmile2.gif W "Skarbnicy wiedzy" jest sporo sposobów na bielenie i barwienie kości i rogu,wiec smyrać do Ka
kaja,ma to na CDiku.
Jednym z lepszych sposobów bielenia było trzymanie w terpentynie,ale nie na dnie.Szerzej o tym w w/w książeczce.
Powodzenia Magnusie,ja jak na razie mam sporo nakryć głowy do roboty i nie tylko dunno.gif
Robert Krysiński
dzień dobry

A jakie kości polecacie do robienia kości do gry?
Anonymous
hehe wlasnie dzieki zawartosci wybielacza zapachu zadnego nie bylo smile.gif (tzn byl, ale wybielacza a nie kosci, szpiku, czy miesa etc) Ciekawe jak by smierdzialo, gdybym go nie dodal. Choc nie, wole sie nie uswiadamiac. Jeszcze bym z domu rodzinnego wylecial smile.gif Co do kosci do gry, tez sie nad tym kiedys zastanawialem, ale po looknieciu sobie na kilka sztuk kosci doszedlem do wniosku, ze nie ma takiego zwierza ogolnie dostepnego w Polsce, coby sie nadalo. Raczej z poroza, dokladnie z koncowek poroza jeleniego dalo by sie wyciac takie szesciany, na ktorych jeszcze dalo by sie zaznaczyc kilka dziurek. Ale i tak nie bedzie to duze, raczej male kosci do gry wyjda.
Robert Łaziński
Podpowiadam, kostki do gry można zrobić z poroża łosia, niektóre kawałki są na tyle gęste, że da się wyciąć calkiem spore kostki. Tyle, że mi osobiście zawsze szkoda tych kawałków na kostki bigsmile2.gif W celu dowodowym załączam zdjęcie rękojeści do saksa, którą zrobiłem dla Grega, wymiary: około 120 mm x 32 mm x ponad 20 mm, czyli przed moim destrukcyjnym działaniem można by wyciąć kostkę o boku jakieś 25 mm, a to juz spora kostka. Kostki o wielkości boku 8-10 mm mozna zrobic z kości bydlęcej, trafiaja się egzemplarze o tak grubej ściance tylko trzeba się naszukać.
Robert Łaziński
Aha zapomniałem, Magnusie spróbuj zamiast wybielacza dodac pod koniec gotowania dodać troche perhydrolu (30% H2O2), nie za dużo do kośc robi się krucha na powierzchni i troche inaczej się ryje, trzba bardziej uważać. Myslę że na 5 litrów wywaru powinien wystarczyć kieliszek 50-tka, sam dawałem około pół szklanki i to było chyba troche za dużo. Po wybielaczu zawsze jedzie chlorem, nawet po tych co to reklamuja jako "bezchlorowe", a jest tak samo niehistoryczny jak perhydrol.
Balistarius
Witam
Temat trochę stary, ale liczę, że na chwilę się odrodzi.
Na początek podzielę się swoim doświadczeniem w przygotowywaniu kości.
Najlepsze efekty (brak jakichkolwiek smrodków) osiągnąłem zimą i szczerze polecam ten okres na przygotowanie materiału.
Rzeźnia, w której dostaję kości jest na tyle uprzejma, że zostawia mi je na dzień w zamrażarce tak, że odbieram je w twardym stanie. Wykorzystując to stwardnienie odcinam za pomocą małej tarczówki zbędne części (ważne: nie pyli w trakcie cięcia) następnie wyciągam zmrożony jeszcze szpik, co jest w tym przypadku bardzo łatwe, następnie do zimnej wody (na dworze) na parę dni (wodę trzeba zmieniać raz na dzień).
Po tych paru dniach do gara i gotowanie (nie ostre) z odrobiną ludwika. Przez pierwsze minuty oczyszczam powierzchnię wody, po wyciągnięciu kości nie trzeba czyścić a w trakcie gotowania pachnie miętowym rosołem.
Teraz pytanie:
Ma ktoś pozytywne doświadczenie z trwałym gięciem płytek kościanych lub poroża?
Robiłem to kiedyś (ocet, zsiadłe mleko), ale z miernym skutkiem.
Pytanie do eksperymentujących: Czy rzeczywiście wiek poroża ma zasadniczy wpływ na powodzenie w/w operacji?

Pozdrawiam
Balistarius
Trafiłem na tajemnicę czy może olewanko?

Pozdrawiam
czarkos
Witam.

Jeśli już takie rzesze forumowiczów wypowiadają się na temat płytek kościanych, to i ja mam pytanie. Jak wytworzyć płyki, które można użyć w latarence jako "szybki"? Czy robił ktoś coś takiego?
W Dragonie 9 stoi, że odpowiednio obrobiony róg (za Dembińską zakładam, że najprawdopodobniej chodzi o róg bydła domowego) po nadaniu mu grubości papieru o gramaturze 100-150 jest w miarę przeźroczysty. Jak tego dokonać? Zamieścili niby rycinę, na której kolo ten róg obrabia, ale nie mogę sobie wyobrazić, na czym to konkretnie miałoby polegać. Wszelkie rady i przypuszczenia mile widziane.
Mściwój
mam pytanie jak nadać kości odpowiednie koloryczyli np. ciemniejszy i jaśniejszy braz na wzorkach? tak jak jest to zrobione na rękojeści Pana Roberta Łazińskiego?
Robert Łaziński
Barwnikami Kolego, barwmikami. Możesz użyć każdej farby jaka była znana, np. olejnej bigsmile2.gif , czyli olej lniany z pigmentem (mielona kora, sadza, różne glinki, itd) - raczej sprawdza się przy wąskich dość głębokich kreskach. Możesz też barwić przez gotowanie w wywarach ziół (prawie jak przy farbowaniu tkanin), tyle że zabarwisz cały przedmiot. Ja tam używałem (ostatnio rzadko barwię, raczej zostawiam wszystko białe) po prostu bejcy spirytusowej, mimo że wiedziałem o niehistoryczności tego sposobu mad.gif

Czarkos, uzyskanie tych płytek nie jest takie proste. Z teorii: róg ma strukturę warstwową, widać to czasami na wyschniętym jak się rozwarstwia. Proces zaczyna się od podzielenia na cienkie płytki (poszczególne warstwy) przez odpowiednie podważanie/rozcinanie nożem, zapewne po zmiękczeniu gotowaniem czy samym długotrwałym moczeniem. Dopiero potem prostujesz uzyskany surowiec i szlifujesz. Podobno można też "zgrzewać" w większe arkusze (zdaje się że w Chinach potrafiono robić w ten sposób szyby okienne). Przejrzystość zależy głównie od rodzaju rogu (trochę lepsze są egzemplarze jasne niż zabarwione na czarno) i grubości płytki, im cieńsza tym lepiej. Przy cienkich płytkach światło i tak przejdzie. Przez odpowiednie szlifowanie/polerowanie powierzchni możesz uzyskać przezroczystość - szczególnie dobre są egzemplarze barwy miodowej lub lekko zielonkawej. Ale gradacja 150 do tego nie wystarczy - im lepiej wypolerowane tym bardziej przejrzysty, i dobrze go na koniec natłuścić.
Z praktyki - nie próbowałem bigsmile2.gif ale z naszego bydła raczej nie uzyskasz płytek zadowalającej wielkości.
czarkos
Bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź. smile.gif Jest już trochę jaśniej. Jak uda mi się stworzyć taką latarenkową płytkę, zamieszczę dokładny przepis.
A może wie ktoś, gdzie w Warszawie lub okolicach mogę nabyć rogi (na początek krowie)? Oczywiście sam będę szukał ich po rzeźniach/ubojniach, ale może ktoś zna prostsze rozwiązanie.
JM
Czesc

W polsce raczej nie choduje sie bydla z rogami odpowiednich rozmiarow. ale mozesz je dostac od wegrow lub czasem na rynku od ruskich. Zycze owocnego szukania (ponadto sprowadza sie je do europy z afryki i azji).
Vlasta
a tutaj jest przykład okienka "oszklonego" płytkami z rogu.
Mateusz z Łodzi
Co do kości do gry, to słyszałem kiedyś, że Rzymianie robili je ze świńskich albo baranich, nie pamiętam dokładnie, kości. Chyba w szkielecie któregoś z tych zwierząt wystepują małe kostki, które mają z grubsza sześcienny kształt. Możliwe, że kości śródstopia lub stępu. Trzeba zapytać jakiegos rzeźnika.
Yhm
świnka i są tylko 2 lub 4 kostki na taką całą świnkę. i masz rację występują w ratkach smile.gif
krax
Owszem świnki posiadają takie kostki w śródstopiu,które były wykorzystywane do tego celu (gry w kości) już w starożytnej Grecji,ale na naszych terenach znajdowano głównie kostki krowie,kozie i owcze (za J.Kostrzewskim). Niestey muszę Was zmartwić-nie są one sześcienne,a tak właściwie,to nie są nawet podobne do tych używanych obecnie. Niestety nie mam jeszcze skanera(być może w najbliższych dniach się jakiś znajdzie),więc mogę Was jedynie odesłać do "Kultury prapolskiej" J.Kostrzewskiego str.456
krax
Udało się. Oto rzeczone kostki:
czarkos
Vlasta : Jakiej wielkości są te płytki rogowe w oknie na zdjęciu? Bo ciemno tam strasznie i nie ma do czego porównać.
Yhm
http://www.ancienttouch.com/gaming%20pieces.htm kostki i kostki smile.gif
AleX
Mnie dziadek mowil o jednym prostym sposobie oczyszczania kosci, ktorego jakos jeszcze nie wyprobowalem - po prostu wrzucic taka kosc do mrowiska, podobno wyciagnie sie piekna bielutka i czysciutka.. ktos probowal ?
Yhm
ja nie ale mi moja ciotka mówiło to samo z zółwiem przeznaczonym na skorupkę smile.gif
eban
czy wchodzi w gre (VII-XIIw slowianin z ziem polskich) stworzenie rekojesci do noza z kosci? to znaczy wyrzezbic ja na ksztalt drewnianej a ostrze noza osadzic w pustym miejscu pozostalym po szpiku? (na podany wczesniej spob ze skwasnialym mlekiem). czy teki rozwiazanie wchodzi w gre wsrod innych kultur tych samych czasow?
Sierściak
Witam! anger.gif
Właśnie skonczyłem grzebać w racicach jakiejś świni. Nie ufajcie im ! Tam nie ma żadnych sześciennych kostek.
I nie wchodzi raczej w grę tekst, że pewnie miałem świńską stopę przednią a nie tylną bo w tej breji były obie.
Jeżeli ktoś zrobił kostkę ze świnskiej racicy to niech będzie łaskaw pokazac fotkę swojego dzieła.

Z sierściuchowym pozdrowieniem Worrior icon_cool.gif
wiedźma
widze ze wiekszosc wypowiadajacych sie osob nie bardzo wie jak sie rozmiekcza kosci. Panowie uzywanie wybielacza!!!chyba ze nie dbacie o historycznosc to sie nie czepiam.
tak normalnie to owszem rozmiekczyc kosc mozna w kwasach:mlekowym(tu proponuje w/w kefir),szczawiowym,mrowkowym. teraz troche bardziej szczegolowo: aby rozmiekczyc kosci trzeba faktycznie pomoczyc je kilka dni albo w skwasnialym mleku albo w owczesnie namoczonych lisciach szczawiu-mozna je wtedy odelowac jak plastelina.
inaczej wyglada sprawa z rogami-jako inny twor naskórka do ich obrobki potrzeba wysokiej temp. tj. gotowanie lub dla bardziej wytrwalych warta nad ogniskiem.
z jednym sie zgodze-to smierdzace zajecie.
na koniec przypomne tylko ze do produkcji igiel(prostych bez zadnych ornamentow) nie trzeba zadnej obrobki-po co sobie zycie utrudniac!kosciane igly byly uzywane juz w prahistrorii i to bez rozmiekczania! icon_rolleyes.gif
Lutek
Witam! Nie wiem czy temat jeszcze aktualny ale co mi tam icon_mrgreen.gif Ja igly i inne pierdoly robie w nastepujacy sposob- wygotowane kosci(najlepiej bydlece) najpierw tne na odpowiednie kawalki a potem obrabiam do pożadanego ksztaltu na pilniku. Dziurki do igiel wierce wiertlami dentystycznymi. Zrobilem tez igielnice z rogu jelenia a dzisiaj sie biore za solnice. Probowalem cos zrobic z kosci swini-nie dalo rady.
greslav
Witam.
Skoro twierdzisz ze igły które wyrabiasz z kości to ''jakieś tam pierdoły'' to powiedz jaki jest cel twojego pisania!? Mam nadzieję że nie chodzi o fachowy opis obróbki kości jaki podałeś.
Poważanie
greslav
Ragnar_zbrojny
Szukałem, ale znaleźć nie mogę, jeśli jest ku temu osobny temat to prosze o przekierowanie.
Interesuje mnie obróbka rogu a dokładniej jak przygotować róg do rzeźbienia i jakimi narzędziami to robić. Dalej czym polerować róg słyzałem że kiedyś robiono to skrzypem ale czy przez wcieranie to już nie wiem dunno.gif . I ostatnia kwestia czy da się w jakiś sposób rozjaśnić róg mój jest cały czarny i nie weim czy temperatura czy inne czynniki mogą wpłynąć na jego wybielenie lub rozjaśnienie
Będe wdzięczny za każdą pomoc i rade.
Owka
Nie rozjaśnisz czarnego rogu. Jego barwa zależy od umaszczenia krowy, która róg ten nosiła za życia.
Silvan
Kilka przydatnych porad znajdziesz w temacie,który pojawił się na forum już wcześniej.
http://www.freha.pl/index.php?showtopic=67...l=rogi+do+picia
Ragnar_zbrojny
I własnie tego nie mogłem znaleźć dzieki wielkie za wsparcie icon_wink.gif
Searleit
Ja zaś mam takie pytanie - czy kość zmiękczona po jakimś czasie np po kilku dniach odzyskuje poprzednią twardość? Bo noszę się z zamiarem wyrycia małych płaskorzeźb w pewnym kawałku kości i zastanawiam się czy po takim zmiękczaniu kość nie zrobi się lelawa (czyli wiotka i taka że ją będzie można o kant d*** potłuc) ^^.
Owka
Kość zmiękczana z użyciem słabych kwasów organicznych (konkretnie używałam zsiadłego mleka/serwatki) jak najbardziej odzyskiwała twardość. O innych metodach zmiękczania się nie wypowiem.
Searleit
Aha, a tak mniej więcej po jakim czasie wracała do stanu pierwotnego?
Owka
CYTAT(Searleit @ 13:34 13.10.2010) *
Aha, a tak mniej więcej po jakim czasie wracała do stanu pierwotnego?


W ciągu kilkunastu godzin - doby. Dokładnie nie mierzyłam, po prostu następnego dnia po wykonaniu kościana igła była jak najbardziej sztywna i twarda. Być może większy element będzie potrzebował więcej czasu - sama poza drobiazgi typu igły czy szydła nie wychodziłam.
Silvan
Witam!
Searleit śmiało możesz sobie zmiękczyć kość do obróbki bez obawy,że potem straci na twardości(po wysuszeniu).Od razu mówię,że potraktowana w ten sposób kość czy też poroże strasznie cuchnie.Ale czego się nie robi dla efektu końcowego smile.gif.A co do metod rozmiękczania to można zastosować zmiękczanie w gorącej wodzie,w kiszonce szczawiowej lub poprostu namaczać dłuższy czas w najzwyklejszej wodzie(prawdopodobnie najstarsza metoda).
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.