Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: [jak] TRAWIENIE KWASEM
FREHA > Ogólne kategorie (bez podziału na epoki) > Rzemiosła i narzędzia
DeMolay
zamierzam ozdobić sobie mieczyk jakimiś wzorkami, zastanawiam się nad użyciem kwasu, ale nie bardzo wiem jak to zrobić, może ktoś z was robił coś takiego, jak sie do tego zabrać, proszę o jakieś rady i uwagi, pozdrawiam
Keylan
wracając do trawienia kwasem
CYTAT(DeMolay)
zamierzam ozdobić sobie mieczyk jakimiś wzorkami, zastanawiam się nad użyciem kwasu, ale nie bardzo wiem jak to zrobić, może ktoś z was robił coś takiego, jak sie do tego zabrać, proszę o jakieś rady i uwagi, pozdrawiam

nietrawiłem co prawda wzorków na mieczu itp ale "pomagałem"(znaczy się siedziałem chlałem browara i miałem niezły ubaw:)) znajomemu artyście trawić jakąś jego prace, i to wyglądało mniejwięcej tak: płytke metalową pokrył czymś troszku to przypominało jakiś wosk albo lakier jakiś:-) -miało to zabezpieczyć płytke przed wyżarciem przez kwas- a potem w tym "zabezpieczeniu" wyrył rylcami "cudności" devil.gif a potem cyk do kwasiku na określoną ilość czasu potem wyjąć wypłukać z resztek kwasu i zedrzeć warstewke ochronną i voila (potem to pokrył tuszem, na papier i pod prase i wyszedł jakiś miedzioryt czy coś tam;-)) -wybaczcie ale słaby jestem z tego tematu bardziej byłem zainteresowany browarkiem :D
jest jeszcze metoda foto-trawienia (z chemii pamiętam) jest specjalny kwas (w proszku czy papce) który reaguje gdy pada na niego światło czyli jeśli światło pada tylko na część to wytrawi tylko tą część a reszta pozostanie nienaruszona...
No ale może są tu jacyś specjaliści który dokładnie opiszą procesy i jak to zrobić z technicznego punktu widzenia ....
ps pamiętaj że kwasy to żrące #@^&$^*& i trzeba zachować z tym wyjątkową ostrożność.
vroobell
Witam
proponowałbym trawienie stali rozcieńczonym kwasem azotowym (proporcje proponuję dobrać metodą prób i blędów - jak już jest gorące to żre aż za bardzo).
["pamiętaj chemiku młody - zawsze wlewaj kwas do wody"]
trawić powolutku i przemywac wodą. dobrze wytrawiona powierzchnia powinna być matowa.
Szymon de Conti Sarré
Ave!

Przy użyciu 10% HNO3 (kwas azotowy V), można trawić ładnie i naprawdę głęboko. Dobrym środkiem do zabezpieczania jest lakier asfaltowy, nakładany na wymytą i idealnie odtłuszczoną powierzchnię. Osobiście radzę polerować przedmiot dopiero po trawieniu, bo krawędzie wytrawionych wzorów będą równe, dopiero po nabraniu odrobiny wprawy (wyczucie - już czy jeszcze chwilkę?). Poza tym warstwa zabezpieczenia gorzej trzyma się gładkiej powierzchni (potrafi dprysnąć, a to jest nabrawdę BARDZO denerwujące szczerba.gif ). W ogóle jakość takiej roboty zależy tylko od przygotowania całego ustrojstwa - musi być idealnie, bo jak się spaprze, to już nie ma jak poprawić (wedle góralskiego przysłowia - łatwiej panocku patyk łobcieńkować, niz go potem pogrubasić. HEJ! bigsmile2.gif ). Najlepiej najpierw pouczyć się na małych, spisanych na straty, kawałkach blachy. Szkoda by było sobie np. miecz zepsuć.

Pozdrawiam!
Szymon de Conti Sarré
Dorota
Podstawowe reguły Używania kwasu:
- pojemniki, do których nalewa się kwas ( za szkła, porcelany, emalii, plastikowe używane w fotografii) powinny stać na równej , stabilnej powiezchi
- po zakończeniu pracy zakryć pojemniki, aby nie unosiły się trujące opary
- pomieszczenie w którym pracujemy, należy dobrze wietrzyć
- dodawać zawsze kwas do wody
- zakładać gogle nalewając kwas lub jego roztwory
- wylać kwas gdy nie jest już potrzebny
- natychmiast zmywać kwas z rąk, są rękawice

Kwas azotowy jest najmocniejszym środkiem żracym. Wytrawia linie głęboko i szybko. Stosunek wody do kwasu zależy od rodzaju metalu ( stal 7-5 - 1 )

Obraz, wzór rysujemy np. igłą grawerską po zabezpieczonej powierzchni ( odsłaniamy powierzchnię, krórą chcemy wytrawić) tzw. asfaltem lub lakierem. Po wyjęciu metalu z kwasu płuczemy go w kuwecie z wodą, potem warstwę zabezpieczającą zmywamy bawełnianą szmatką nasączoną denaturatem ( lakier) lub benzyną ( asfalt).
Twawienie można powtórzyć.
Troche zachodu jest, ale efekt ładny. Najpierw trzeba zdobyć troche doświadczenia.
wolf's shade
Mam pytanko odnośnie datowania tego trawienia. Mianowicie jakie są najwcześniejsze znaleziska świadczące ozdabianiu w ten sposób metali? Wie ktoś może?
Dorota
Pierwsze prace wykonane metodą trawienia pojawiły się w XVI wieku. Stworzyli je Albrecht Durer ( 1471- 1528) i Albrecht Aldorfer (1480- 1538). W XVII w. ten środek wyrazu rozpowszechnił się dzięki postępowi techniki.
Wcześniejsze ozdoby na metalach to raczej skrobanie czymś twardym i ostrym lub wypalanie gorącym narzędziem, ale to jeszce przed Chrystusem...
Alicja Marczyk
ja moge powiedziec jak to sie robi z "artystycznego punktu widzenia. technika akwaforty czyli metal trawiony kwasem wywodzi sie z innych technik graficznych - metalorytow (miedzioryt np.) te z kolei wywodza sie z techniki zdobienia zbroi, naczyn i innych przedmiotow metalowych zwanych technika Niello. znana jest ona od czsow niepamietnych. wygladala tak: bierzemy cos metalowego (np.naczynie, miecz itp), szlifujemy to na glanc, nastepnie rylcem, dlutkiem do metalu, ryjemy rysunek, ciezka praca... Potem w rowki wcieramybarwnik, farbe i czekamy az wyschnie.
Tym sposobem zdobiono np. zlote kielichy mszalne. Albrecht Durer, syn zlotnika zauwazyl ze podczas usuwania nadmiaru farby na papierze, szmatce odbija sie rysunek, zaczal eksperymentowac i tym sposobem wynalazl Miedzioryt. robote z ryciem w metalu zaczeto ulatwiac sobie trawiac kwasem

bierzemy cos metalowego, polerujemy (musi byc na glanc bo nie bedzie widac rysunku) czesc gdzie ma byc rysunek pokrywamy werniksem: wosk+asfalt (ale taki specialny, w sumie mozna go sobie darowac...)+ kalafonia (ogolnie najwazniejszy jest wosk, cala reszta ma byc po prostu tlusta i roztapialna na goraco, taki werniks mozna tez kupic w sklepach plastycznych) na druga strone nakladamy lakier kwasoodporny (tez do dostania w sklepach plast. lub trzeba isc do dorozkazy i spytac gdzie kupic "lakier do uprzezy")
w warstwie wosku drapiemy sobie rysunek, to co wydrapane bedzie trawione, wiec w konsekwencji czarne.

wydrapany rysunek wkladamy do wanny z kwasem, ktos juz chyba wyzej pisal jaki to ma byc kwas i trzymamy tam jakies 20 min (kwas powinien byc dosc slaby, tak zeby nie zezarl palcow przy wyciaganiu tego rysunku smile.gif
po wytrawieniu wszystko myjemy woda a nastepnie nafta zmywamy lakier i werniks (znowu na glanc) potem bierzemy farbe np drukarska (a propo's: ma ktos przepis na sredniowieczna farbe drukarska?) i wcieramy w rowki szmatka. i teraz decyzja: czy to ma zostac na metalu? czy ma byc drukowane. jak ma zostac na metalu to zostawiamy az sobie porzadnie wyschnie (tak ze trzy tygodnie....) crazy.gif
powodzenia!
Alicja Marczyk
acha! cos trawione w kwasie nie bardzo sie rozni od czegos wyrytego w metalu... tylko ze wzgledu na latwosc wykonania moga byc bardziej skomplikowane wzory
Pozdrowionka!smile.gif
Robert Łaziński
CYTAT
technika Niello. znana jest ona od czsow niepamietnych. wygladala tak: bierzemy cos metalowego (np.naczynie, miecz itp), szlifujemy to na glanc, nastepnie rylcem, dlutkiem do metalu, ryjemy rysunek, ciezka praca... Potem w rowki wcieramybarwnik, farbe i czekamy az wyschnie.  

Ja tam specjalistą nie jestem ale technika niello nieco się różni od opisanej, szczególnie w zakresie tej farby/barwnika co to wcieramy i czekamy aż wyschnie.
CYTAT
cos trawione w kwasie nie bardzo sie rozni od czegos wyrytego w metalu...

Zapewniam Koleżanko, że w 99% przypadków jest to do odróżnienia na pierwszy rzut oka ...
Alicja Marczyk
techniki niello nie wykonywalam wiec pisze tylko to co mnie uczyli w teorii, natomiast akwaforte ro bilam nie raz, zwykly miedzioryt raz, i przynajmniej w moim wykonaniu nie roznily sie niczym, oba wygladaly jak rysunek piorkiem.ale nie bede sie sprzeczac, moze to ja tak mam...
Robert Łaziński
Niello to ornament uzyskiwany przez wypełnienie przygotowanych rowków/zagłębień mielonym i zmieszanym z topnikiem specjalnym stopem (uzyskiwanym ze stopienia razem srebra, miedzi, ołowiu i siarki - prawdopodobnie uzyskuje się mieszankę różnych wielosiarczków o bliżej nieokreślonym składzie). Po podgrzaniu przedmiotu ta mieszanka topi sie i trwale wiąże z metalem podkładu. Ciężko to nazwać farbą, chociaż na pewno jest to pewnego rodzaju barwnik smile.gif
Horhe
Ma ktoś jakiś fachowy przepis na ten lakier asfaltowy, bo mi się nie chce eksperymentować?
Ewentualnie gdzie to kupić?
Krzysztof
w sklepie z rzeczami dla plastyków, albo w sklepie z materiałami konserwatorskimi
masz w pojemniczkach albo gotowe jużsmile.gif
Robert Łaziński
Horhe przepis mam gdzieś w domu, ale ... chce Ci sie bawić? Masz czysty asfalt (bitum)?
Kup sobie w sklepie z farbami coś pod nazwą "Lakier asfaltowy do podwozi" ( przynajmniej tak sie to nazywało kilka lat temu jak się jeszcze bawiłem w trawienia bigsmile2.gif ) W wersji prosto z puszki to jest cholernie gęste, trzeba sobie rozcieńczać benzyną, naftą lub innym rozpuszczalnikiekm do tego przeznaczonym. Można doprowadzić do takiej konsystencji, że zamiast drapać wzór na zamalowanej powierzchni malujesz sobie pędzelkiem albo rysujesz stalówką tylko to co ma być wypukłe i ewentualnie skrobaniem poprawiasz kontury.
Bartosz
joł
jeśli chodzi "o nie drapanie" w asfalcie to wystarczy pokryć powieszchnie czymś innym
mnie uczono przygotowywać blachę pod akwafortę inaczej: odtłuścić, sproszkowana rozpylona kalafonia - podgrzana by stopiła się w jednolita warstwę nie do usunięcia zwykłym zdmuchnięciem, werniks i tu zamiast asfaltu...
odwracamy blachę do góry nogami:) i okopcamy ją od dołu dymem ze znicza (znicz musi być dobrze kopcący)
powstanie czarny osad
blachę kładziemy na jakąś kratkę metalową (osadem do góry) i od dołu podgrzewamy blachę np palnikiem - osad stopi się w jednolitą warstwę
po ostudzeniu rylcem, igłą, lub "igłą do akwaforty" rysujemy w tym co chcemy
rysuje się bardzo ładnie, płynnie i łatwo
problem w tym, że taką warstwę łatwo zdrapać niechcący paznokiciem lub dłonią trąc w czasie rysowania - no ale na to są sposoby - podłożyć pod rękęm kartkę itp.smile.gif

asfaltem zabezpieczaliśmy blachy z drugiej strony by się nie trawiły - rysowanie w asfalcie jest mniej "przyjemne" i uzyskuje się różne szerokości lini i jej głębokość w asfalcie (który nie jest zabezpiecznieem o jednolitej grubości w przeciwieństwie do warstwy powstałej w wyniku okopcania)

pamiętać by pędzelkiem usuwać pęcherzyki powstające na blasze podczas trawienie - inaczej trawienie nierówne, słabsze
joł
pozdrawiam Bartosz
Robert Łaziński
Bartoszu dwie wątpliwości:
po pierwsze, z moich doświadczeń wynika że jeśli w "mazidle" jest za dużo kalafonii robi sie ono kruche i przy skrobaniu odpryskuje, a w tym sposobie kalafonia wygląda na podstawowy składnik.
po drugie - próbowałeś to robić nie na płaskiej powierzchni tylko powiedzmy na zbroi czy wypukłej tarczy? Nie ścieka przy stapianiu?
Aha co rozumiesz pod pojęciem "werniks" - tego chyba jest sporo rodzajów.
Pozdrawiam
Bartosz
Hej
1. hm są 3 warstwy - kalafonia, werniks i osad - mi po stopieniu nigdy nic nie odpryskiwało, za to duże ryzyko jest przypadkowego zdrapania fragmentu i zrobienia "mikro" rys, których przed trawieniem oko może nie wyłapać. Jeśli fragment rysunku chce się "zetrzeć" pokrywa się go asfaltem.

2. nie próbowałem tego robić na zbroi czy innych nie płaskich powierzchniach, trudno mi powiedzieć czy ścieka.
Po podgrzaniu blachy z osadem, patrzymy od góry i widzimy jak osad się podgrzewa i stapia - powstaje ciemna plama, którą przesuwając od spodu palnik powiększamy
wysoką temperaturą działamy chwilkę w jendym miejscu by nie spalić werniksu czy cuś - nigdy nie spaliłem więc nie wiem jakie sa konsekwencje ale podobno nie warto:) nie wiem czy staje się to płynne i spływa
tej techniki nauczyłem się przy akwaforcie i tylko do niej stosowałem, do powierzchni płaskich jest znakomita i pozwala osiągnąć precyzyjny rysunek, łatwo się w takiej masie pracuje
reasumując - nie wiem czy nie spłynie:)
j
3. werniks - praktycznie nie wiem co "rozumiem" pod tym terminem, dostawałem gotowy produkt w puszczce od piwa crazy.gif, niestety byłem mało dociekliwy i nie wiem jaki miał skład
trzeba by spytać się jakiegoś studenta grafiki
jak coś mogę się spytać ale dopiero we wrześniu w liceumm (gdzie mnie tego uczono) lub w październiku na uczelni

sorki, że nie mogę wiele pomóc
chciałem tylko zaprezentować akwafortę, w której nie rysuje się w asfalcie

pozdrawiam
Bartosz
Boleslavius
Próbowałem trawić zarówno stal jak i mosiądz bardziej prymitywnymi sposobami niż opisane powyżej i całkiem całkiem to wychodziło. Mianowicie, używałem do pokrycia trawionej powierzchni gęstego lakieru żywicznego i zwykłej parafiny. Plusem lakieru było to, że nie odpryskiwał przy rysowaniu wzorów rylcem, ale za to dość ciężko się go potem pozbyć. Raczej odpada przy trawieniu miękkiego mosiądzu. Z parafiną jest taki problem, że odpryskuje, dlatego powinna być kładziona w jak najcieńszej warstwie - można to osiągnąć pokrywając bardzo oziębiony metal - wtedy bardzo szybko krzepnie i nie ścieka. A pozbycie się parafiny jest banalne, wystarczy ponownie ją rozpuścić.

Na razie zdecydowanie więcej bawiłem się z mosiądzem - kwas azotowy lekko rozcienczony (ok 5-10%) trawi szybko i równo, choć gwałtownie - są efekty wizualne takie jak pojawianie się niebeskozielonego roztworu soli miedzi i wydzielanie się brunatnego śmierdzącego dwutlenku azotu :P

Mam za sobą trawienie napisów na płaskich mosiężnych blaszkach do lamówek przy elementach zbroi i ozdób na sprzączkach do pasków.

Wkrótce więcej moich doświadczeń i parę fotek ;)

pozdrawiam
Hako
Witam.......

A ja robię to tak.........
....podgrzewam przedmiot na którym zamierzam trawić i kapię na niego kilka kropel parafiny z najzwyklejszej świeczki....
....na podgrzanym metalu parafina rozleje się cieniutką warstwą.....
....odwracam przedmiot i kopcę nad tą samą świecą miejsce, w którym zamierzam trawić dzięki czemu uzyskuję czarną a więc silnie kontrastującą z polerowanym podłożem powierzchnie......
....po wystygnięciu wykałaczką wydrapuję napis lub rysunek.....
....w takowy rysunek za pomocą wacików (takich do higieny osobistej) wprowadzam kwas azotowy by pokrywał ten rysunek......
...w miejscach trawionych pojawią się charakterystyczne bąbelki......
...po około 15 minutach gdy znikną przemywam przedmiot dużą ilością wody a następnie przemywam mydłem by jego zasadowy odczyn zobojętnił kwasowość miejsca trawienia...
...poleruję przedmiot

Uwagi....
Dzięki tej metodzie ograniczam do minimum ilość naprawdę niebezpiecznego kwasu azotowego....nie są potrzebne żadne wanny, w których zanurzam cały przedmiot
Pamiętajcie o tym by trawiona powierzchnia miała jak najbardziej poziome ustawienie by kwas pod żadnym pozorem nie spłynął w niechciane miejsce....
By się przed tym zabezpieczyć trawione np. wypukłe czy wklęsłe miejsce oklejam dookoła „wałem powodziowym” z modeliny.....

W załączniku..... łacińska sentencja na ostrzu „Miłujcie wrogi wasze” ozdobiona pochewka i połszkojec gdański, za jakość zdjęć przepraszam ale to wszystko było skanowane.

Dodałem jeszcze jeden załacznik...
... sentencja na sztylecie tarczkowym brata naszego Markusa "Sum micerycordia"

Życzę powodzenia w trawieniu

ZRP Hako
EwKa
Przez cale studia sprawdzala sie metoda pokrywania lica wypolerowanej blachy woskiem z sadza oraz kalafonia i drapania w tym igla o stepionym i wyokraglonym czubku. Na 2-ga strone szla zwykla tasma klejaca w ilosci kilkunastu warstw ktorej krawedzie mogace ulec podtrawieniu zamalowywalo sie dodatkowo zwyklym lakierem do paznokci. Wpadlismy na ten pomysl jak sie skonczyl lakier sluzacy do smarowania uzwojenia w silnikach elektrycznych:) Taniocha! Co do proporcji wosku, kalafonii i sadzy w mazidle to niestety dostawalismy gotowy blok i nakladalismy go na blache lezaca na plytce kuchenki elektrycznej-grzeje ona wolniej wiec jest wieksza kontrola i unika sie niebezpieczenstwa przepalenia masidla.
Klepczar
czy można skutecznie uzyć innych kwasów? -> slabszych niż azotowy?
Lola
Adelheid wspomniała coś o kalafonii i miękkim werniksie, ale w trochę niejasny sposób. Miękki werniks ma podobne zastosowanie do asfaltu, jednak jest dużo delikatniejszy i raczej nie stosuje się go do długich trawień. Oczywiście jak nałoży się jego grubą warstwę to nie przepuści i kwas nie wytrawi nam miejsc zasłoniętych. Ale wydaje mi się, że do tych celów najłatwiej skorzystać z akwaforty. Wystarczy nałożyc asfalt i w nim skrobać. Nie trzeba bawić się w rozgrzewanie blachy i nakładanie werniksu. Pewnie, że werniks daje inne możliwości. Mozna np. wytrawić przy użyciu kalki albo bezpośrednio na blasze kreski podobne do tych jakie powstają przy użyciu ołówka, czyli mniej precyzyjne, płytsze i ,,miękksze", można też sobie odbijać całe wzory np. jakąś materię (firankę, gazę), ale nie wiem czy komuś się to tu przyda. Więc już nie zanudzam tym miękkim werniksem. smile.gif
Z tego co się orientuję to potrzebne są precyzyjne i dosyć głębokie trawienia, a więc forta będzie najlepsza i najprostsza. smile.gif Lepiej pokrywać blachę asfaltem aniżeli lakierem bo ten lubi odpryskiwać podczas skrobania. Nie trzeba drapać rysunku bardzo głęboko, wystarczy tylko odsłonić blachę spod warstwy asfaltu. Na koniec dodam, że kalafonii też się używa, ale to do jeszcze innej techniki - akwatinty. Ale już rozpisywać się nie będę, w necie na pewno coś o tym piszą. A tu chyba nie jest to bardzo ważne.
Pozdrawiam!
Lola
Co do trudności w skrobaniu w asfalcie, to można nałożyć cieńszą warstwę, to ułatwi prowadzenie igły.
Niestety jestem śpiąca i dopiero teraz doczytałam, że chyba jest mowa o miękkim werniksie, ale używacie określenia mazidło. Studiuję grafikę i u nas poprostu podgrzewa się blachę ( niezamocno) i rozprowadza miękki werniks, ktory roztapia się, a następnie rozprowadzamy jego cienką warstwę za pomocą wałka. Jak wystygnie rysujemy. Może mówicie o jakiejś innej technice, ktorej nie znam. Bo przyznam, że dosyć zagadkowe jest dla mnie pokrywanie blachy kalafonią i kladzenie na to miękkiego werniksu.
pozdrawiam
Hako
Re... Klepczar....
.....używałem kiedys kwasu solnego ale proces wytrawiania np. w mosiądzu trwał kilka godzin.....
ZRP Hako
Boleslavius
Efekty mojej ostatniej zabawy - napis na lamówce zasłony hełmu typu "kreci pysk"
skorupa
groty zelazne zdobione wytrawianiem kwasem na liściu znane są w kulturze przeworskiej w juz młodszym okresie przedrzymskim.

A fanty koleżeństwa wyglądaja super yes.gif
leterman
Znalazłem ciekawa stronę tycząca tego tematu :http://www.art-navigator.com/europe/poland/graphic/technic/index.htm.
Pozdrawiam
leterman
leterman
Szukam nast. informacji : od kiedy jest stosowany / znany / kwas azotowy i woda królewska ?
pozdrawiam . leterman

s2
Boleslavius
CYTAT(leterman @ 08:41 10.04.2007) [snapback]186169[/snapback]
Szukam nast. informacji : od kiedy jest stosowany / znany / kwas azotowy i woda królewska ?
pozdrawiam . leterman

s2


polecam parę ciekawych informacji:
http://www.zompist.com/versci.htm

kwas azotowy - pierwszy raz otrzymany przez arabskiego alchemika Jabira ibn Hayyana w VIII wieku z azotanu potasu (saletra).
zarówno HNO3 jak i woda królewska zaczęły być stosowane dopiero kiedy udoskonalono w odpowiednim stopniu technikę destylacji celem zatężania roztworów (poł. XII w)
leterman
Dzięki Boleslavius !
Podałeś b. ciekawe źródło! Dzięki informacjom w nim zawartych wiele problemów , związanych z trawieniem / zdobnictwem / metali , widzę w innym / jaśniejszym / świetle.
Pozdrawiam , leterman.
leterman
Widzę , że i Frodo jest zainteresowany tym tematem.
Mam następne pytanie : czym trawiono te osławione groty włóczni z okresu kultury przeworskiej ?
Pozdrawiam , leterman
Boleslavius
Jam to nie chwaląc się sprawił :D - trawienia mosięznych lamówek przy kirysie - próbie rekonstrukcji zbroi z Churburga, autorstwa Adama Bławata (jedam). Pierwszy raz próbowałem robić to w ten sposób, zeby trawić tło, a litery miąły zostać wypukłe. Wyszło tak jak chciałem ;) . Wytrawiony tekst to nie to, co jest na oryginale, lecz, zgodnie z zamówieniem, słowa pieśni Magnificat (zmieściła się prawie cała).

PS. Kirys będzie można zobaczyć z bliska na tegorocznym Grunwaldzie, w Choragwi Gończej :P
Skallagrim
Jeżeli nie zależy |CI na historyczności samej metody to możesz użyć wszelkiego rodzaju flamastrów kwasoodpornych, które się ściera po trawieniu kwasem.
graffic
CYTAT(Adelheid @ 22:14 25.07.2005) [snapback]109062[/snapback]
techniki niello nie wykonywalam wiec pisze tylko to co mnie uczyli w teorii, natomiast akwaforte ro bilam nie raz, zwykly miedzioryt raz, i przynajmniej w moim wykonaniu nie roznily sie niczym, oba wygladaly jak rysunek piorkiem.ale nie bede sie sprzeczac, moze to ja tak mam...



no tak ze techniki sie nie pamieta... no coz z pewnoscia efekt niella jest graficzny (roznica w kolorach tla i rysunku ) a co do techniki ... raju - niello siarczek miedzi srebra i olowiu zmieszany wstepnie stopinony w tyglu nastepnie wylany do zimnej wody (tworzy sie wowczas granulat) - by nalozyc niello nalezy owy granulat rozetrzec w mozdziezu zapodac olejkiem lub woda destylowana (olejej roslinny jest lepszy powoduje ze taka masa ma pewna lepkosc i latwiej trzyma sie podloza - wazne to to przy elementach przestrzennych) nastepnie lekko ubijamy taka mase i podgrzewamy by do maksimum osuszyc niello - krok nastepny wypalanie w piecu , dalej szlifowanie i obrobka wykonczeniowa (polerowanie)

ogolnie niello jest dosc trujaca i toksyczna metoda ozdabianai metalu i bardzo pracochlonna, wymagajaca sporego doswiadczenia i wyczucia - stad obecnie zarzucona na rzecz barwienia metali)

mam nadzieje ze po tym co napisalem - przynajmniej wiekszosc zrozumie ze niello to nie jest wcieranie farby albo "czegus" ....

pozdrowionka RF
gadahi
Jeżeli chodzi o trawienie mosiądzu lub miedzi, to najlepiej nadaje się do tego kwas azotowy, o mocnym stężeniu. przed jego uzyciem należy blechę dobrze odtłuścić lub przetrzec papierem o gramaturze 600 - 800, nanieść zwykłym ołówkiem rysumek. następnie lekko podgrzać przedmiot i nanieść na niego (posmarować) tylko wyłącznie czysty wosk pszczeli, a nie tam jakieś lakiery czy parafinę ze świec - to gówno!, bo się kruszy i nią niego podchodzi kwas. Po ostygnięciu wosku (matowy nalot na wosku), rysikiem rysujemy po wosku przebijający ołówek i dopiero teraz zaczynamy trawienie, które należy wykonywać kilkakrotnie. Potem opłukać wodą i wydmuchać z rowków pozostałą wodę. Trawić należy tylko do momentu, aż pojawi się nalot jasno seledynowy i dalej płukać i ponownie powtarzać. UWAGA! Nie można dopuścić, aby się kwas na wosku zagotował, bo podeżre pod woskiem i całość będzie do d..y! Za każdym następnym razem trzeba na to uważać, a wżery robią się coraz to głębsze i szersze. COŻ mi radzić więcej, to poprostu trzeba nabrać własnej rutyny. Nie róbcie tego w pomieszczeniu, bo płuca Wam nie wytrzymają, a dusznośći w nich będziecie w klatce piersiowej długo odczuwać! - ja to przeszłem. Po zetknięciu kwasu z ciałem, pozostają plamy jak po jodynie, które zejdą po kilkunastu dniach.
Ja w ten sposób zrobiłem niegdyś (lata 70 i 80) kilkaset wizytówek na drzwi, napisów na puchary, etc. dzisiaj już tego nie chce robić, chcę mieć czyste płuca, chyba że sobie małe co nieco.
Pozdrawiam, Jurko z Nysy
gadahi@o2.pl
Wszebąd
zgadzam się z Gadahi ,ale nie we wszystkim. Mój znajomy z Krakowa który zajmuje się metaloplastyka pokrywa metal mieszaniną asfaltu z woskiem i .....mówi że nie pamięta smile.gif . Istotne jest to o czym mówił Gadahi o nagrzewaniu sie brzegów wytrawianego materiału. . Trzeba uważać żeby nie "popłynęło' zabezpieczenie .
HOWGH
Kenzo
CYTAT(Wszebąd @ 17:49 28.01.2008) *
zgadzam się z Gadahi ,ale nie we wszystkim. Mój znajomy z Krakowa który zajmuje się metaloplastyka pokrywa metal mieszaniną asfaltu z woskiem i .....mówi że nie pamięta smile.gif . Istotne jest to o czym mówił Gadahi o nagrzewaniu sie brzegów wytrawianego materiału. . Trzeba uważać żeby nie "popłynęło' zabezpieczenie .
HOWGH

Coście sie moi mili tak zawzieli na ten kwas azotowy?Znakomicie i znacznie bezpieczniej/brak oparów dwutlenku azotu/ trawi sie mosiądz i stopy miedzi prz pomocy chlorku żelaza-do nabycia w kazdym sklepie z częściami elektronicznymi-co prawda niezbyt to historyczna metoda ale chyba chodzi o skutek a nie tylko o sposób?Trawienie stali może byc tez elektrolityczne-no to juz całkiem niehistoryczne,ale daje rysunek czysty i bez podtrawień na boki-bardzo pomocne gdy chodzi o uzyskanie cienkich i stosunkowo głębokich rowków-np dla wklepania potem srebrnego lub mosiężnego drutu i wykonania inkrustacji.
waliza
Podaj jakies szczegoly jak to trawienie elektrolityczne stali ma wygladac.
waliza
Dobra, czekalem 2 dni na odpowiedz ale Kenzo chyba gdzies wyjechal.

Odpowiem sam. Otóż ludzie sie zawzieli na kwas bo jest epokowy jak glina w odlewnictwie.trawic stopy miedzi mozna , i owszem chlorkiem zelaza i pomijajac ,że nie jest to metoda epokowa co sam przyznajesz to jest ona do czosnka o kulistych kształtach. Jak szybko przebiega trawienie? 0,1mm na 12 godzin?Troche szybciej.
Trawienie elektrolityczne...tak. Trawienie kwasem jest proste.Kwas, wosk i igla. Proste i kazdy wie o co chodzi. Jakos z trawieniem elektrolitycznym nas nie oswieciles drogi,nadwrazliw Kenzo ,jak to ma wygladac?. Jak ma wygladac oprzyrzadowaniei jak je zrobic w domowych warunkach. Jakies foty? Oczywiscie jest ono dalece bardziej skomplikowane niz sprzet potrzebny do trawienia kwasem ale to nie przeszkadza produkowac kolejne teoretyczne posty byle cos napisac. Nie bardzo wiem komu sie ma na cos przydac stwierdzenie - nie męczcie sie kwasem robcie elektrolitycznie. Ciekawe co mi Vislaw na to zaraz odpisze. Sory ze podwyzszam temp dyskusji( o ile wogole o niej mozna mowic) , ale naprawde wkurza mnie takie wjechanie na forum i napisanie co slina na jezyk przyniesie byle zabysnac. Jesli juz to jakies porady pratyczne, ktore kazdy bedzie mogl sam zastosowac domowymi metodami. No chyba ze sie doczekamy i Kenzo napisze łopatologicznie co i jak z rys lub nawet fotką jak sie to robi.
Wtedy łeb posypuje popiołem od razu. Czekamy.
Vislav
Ja również cierpliwie czekam tongue.gif pozdrowienia Vslv
Remington1
Mnie natomiast interesuje jakich kwasów używano w dawnych wiekach,jak je otrzymywano i o jakim stężeniu. Trafiłem tylko na opis czyszczenia zaśniedziałych garów miedzianych i zardzewiałych żelaznych poprzez kiszenie w nich jakiś substancji organicznych. Oczywiście powstawał kwas octowy, wspomina o nim już Papirus Leidejski. O innych kwasach- nie ma nic.
waliza
Ja tak z chemii to jestem niezbyt teges ale powiem co wiem:) Pierwszy kwas jaki znano to octowy, juz w starozytnosci. Kwas azotowy robiono z saletry wiec pewnie sam kwas jest tak stary jak saletra lub niewiele mlodszy. Kwas siarkowy i azotowy jest opisany juz w 13 wieku.Solny tez w tej okolicy. Solny to kombinowali cos z prazeniem roznych soli i skraplaniem par. Tyle wiem. W okolicy 14 wieku znano juz wode krolewska. Napewno ich wytwarzanie mialo zwiazek z destylacja Niech ktos bardziej biegły "chemicznie" sie wypowie:)
Remington1
Zastanawia mnie brak wzmianek o kwasach do oczyszczania metali w Traktacie Teofila.
Kenzo
CYTAT(waliza @ 14:30 18.02.2008) *
Dobra, czekalem 2 dni na odpowiedz ale Kenzo chyba gdzies wyjechal.

Odpowiem sam. Otóż ludzie sie zawzieli na kwas bo jest epokowy jak glina w odlewnictwie.trawic stopy miedzi mozna , i owszem chlorkiem zelaza i pomijajac ,że nie jest to metoda epokowa co sam przyznajesz to jest ona do czosnka o kulistych kształtach. Jak szybko przebiega trawienie? 0,1mm na 12 godzin?Troche szybciej.
Trawienie elektrolityczne...tak. Trawienie kwasem jest proste.Kwas, wosk i igla. Proste i kazdy wie o co chodzi. Jakos z trawieniem elektrolitycznym nas nie oswieciles drogi,nadwrazliw Kenzo ,jak to ma wygladac?. Jak ma wygladac oprzyrzadowaniei jak je zrobic w domowych warunkach. Jakies foty? Oczywiscie jest ono dalece bardziej skomplikowane niz sprzet potrzebny do trawienia kwasem ale to nie przeszkadza produkowac kolejne teoretyczne posty byle cos napisac. Nie bardzo wiem komu sie ma na cos przydac stwierdzenie - nie męczcie sie kwasem robcie elektrolitycznie. Ciekawe co mi Vislaw na to zaraz odpisze. Sory ze podwyzszam temp dyskusji( o ile wogole o niej mozna mowic) , ale naprawde wkurza mnie takie wjechanie na forum i napisanie co slina na jezyk przyniesie byle zabysnac. Jesli juz to jakies porady pratyczne, ktore kazdy bedzie mogl sam zastosowac domowymi metodami. No chyba ze sie doczekamy i Kenzo napisze łopatologicznie co i jak z rys lub nawet fotką jak sie to robi.
Wtedy łeb posypuje popiołem od razu. Czekamy.

Szybkość trawienia miedzi i stopów miedzi w chlorku żelaza to ok 0.15mm na 10-15 minut/zależy od temperatury kapieli./.W przeciwieństwie do kąpieli kwasowych nie jest to kąpiel agresywna w stosunku do wykonawcy/wypadki sie wszak zdażają/co najwyżej można wyjść na tęgiego palacza/zbrązowienie palców jak od nikotyny/.I niezniszczalne bo nie do wyprania, plamy na odzieży.
Co do trawienia elektrolitycznego:
skład elektrolitu do płyt stalowych i żelaznych:
roztwór siarczanu żelaza(FeSO4x7H2O)
albo
roztwór chlorku amonowego(NH4Cl)
dobór stężenia mediewalno-doświadczalny-czyli metodą równań Wasylego Macajewa(ukłony dla inż Don Pedro)
Dużą ilość informacji uzyskać można z dziełka pt"Podręcznik metod grafiki artystycznej"-dział aqua tinta,podrozdział elektrotinta.
Zwykłem posiłkować się literaturą techniczną z róznych dziedzin ,gdyż pamięc mam dobrą ale krótką.icon_wink.gif)
Acha-zdjęcia moich dzieł zostana opublikowane bezpośrednio po Twoich.Ponieważ nie uzyskałem dla nich poświadczeń notarialnych będziesz miał temat do kolejnych miłych postów.
Natomiast co do metod domowych,to drogi kolego w.-jedni mają w domu dobrze wyposażoną pracownię a inni tylko sztućce.

Bez wyrazów szacunku
Kenzo

Boleslavius
CYTAT("Remington1")
Mnie natomiast interesuje jakich kwasów używano w dawnych wiekach,jak je otrzymywano i o jakim stężeniu. Trafiłem tylko na opis czyszczenia zaśniedziałych garów miedzianych i zardzewiałych żelaznych poprzez kiszenie w nich jakiś substancji organicznych. Oczywiście powstawał kwas octowy, wspomina o nim już Papirus Leidejski. O innych kwasach- nie ma nic.
CYTAT("waliza")
Ja tak z chemii to jestem niezbyt teges ale powiem co wiem:) Pierwszy kwas jaki znano to octowy, juz w starozytnosci. Kwas azotowy robiono z saletry wiec pewnie sam kwas jest tak stary jak saletra lub niewiele mlodszy. Kwas siarkowy i azotowy jest opisany juz w 13 wieku.Solny tez w tej okolicy. Solny to kombinowali cos z prazeniem roznych soli i skraplaniem par. Tyle wiem. W okolicy 14 wieku znano juz wode krolewska. Napewno ich wytwarzanie mialo zwiazek z destylacja Niech ktos bardziej biegły "chemicznie" sie wypowie:)

Tak, "wytwarzanie" kwasów miało związek z destylacją, chodzi o zatężanie (tak samo jak z produkcją wysokoprocentowych napojów wyskokowych ;) ). Wspomniałem już o tym parę postów wyżej. Z bardziej egzotycznych metod, w książce "Trwienie kształtowe metali" (A.Rossakiewicz, H.Ptakowska-Wyżanowicz, WNT 1984), we wstępie na temat metod historycznych jest lakoniczna wzmianka, że w średniowieczu do trawienia stopów miedzi używano żołądków ryb drapieżnych np szczupaków. Na logikę chyba mogło by to być możliwe (zwierzęta stricte mięsożerne mają dość wysokie stężenie HCl w żołądku) ale nie wiem ile w tym prawdy bo autorzy nie podają żadnych źródeł...
Einar Styr...
Nawiązując do starego postu Doroty, poprawiam iż pomyliła się o 1500 lat smile.gif Trawienie pojawiło się wraz z pojawieniem się umiejętności zgrzewania . Początkowo trawiono dla wydobycia wzoru na powierzchniach stali dziwerowanej, która wynika z różnic w zawartości węgla w stali. Im więcej węgla tym stal bardziej odporna na działanie kwasów. Później ktoś wpadł na to, że wcale nie trzeba zgrzewać aby uzyskać wzór a przykładem może być Grot włóczni z cmentarzyska ciałopalnego w Dobrzankowie powiat Przasnysz datowany na I wiek przed naszą erą. Jako zabezpieczenie części, które nie miały się wytrawić stosowano wapno. Rozrabiano je w wodzie a następnie przy jego pomocy robiono wzór na przedmiocie po czym osuszano i wkładano do rozcieńczonego kwasu pochodzenia organicznego (kwas octowy). Wszelkie kwasy nieorganiczne to już średniowiecze. Ciekawostką jest, że potrafiono również trawić złoto a to za sprawą tych, którzy wymyślili chyba najwięcej czyli Arabów. Zmieszali oni kwas solny z azotowym i otrzymali tzw wodę królewską.
nickspecjalny
CYTAT(graffic @ 14:36 30.08.2007) *
CYTAT(Adelheid @ 22:14 25.07.2005) *
techniki niello nie wykonywalam wiec pisze tylko to co mnie uczyli w teorii, natomiast akwaforte ro bilam nie raz, zwykly miedzioryt raz, i przynajmniej w moim wykonaniu nie roznily sie niczym, oba wygladaly jak rysunek piorkiem.ale nie bede sie sprzeczac, moze to ja tak mam...



no tak ze techniki sie nie pamieta... no coz z pewnoscia efekt niella jest graficzny (roznica w kolorach tla i rysunku ) a co do techniki ... raju - niello siarczek miedzi srebra i olowiu zmieszany wstepnie stopinony w tyglu nastepnie wylany do zimnej wody (tworzy sie wowczas granulat) - by nalozyc niello nalezy owy granulat rozetrzec w mozdziezu zapodac olejkiem lub woda destylowana (olejej roslinny jest lepszy powoduje ze taka masa ma pewna lepkosc i latwiej trzyma sie podloza - wazne to to przy elementach przestrzennych) nastepnie lekko ubijamy taka mase i podgrzewamy by do maksimum osuszyc niello - krok nastepny wypalanie w piecu , dalej szlifowanie i obrobka wykonczeniowa (polerowanie)

ogolnie niello jest dosc trujaca i toksyczna metoda ozdabianai metalu i bardzo pracochlonna, wymagajaca sporego doswiadczenia i wyczucia - stad obecnie zarzucona na rzecz barwienia metali)

mam nadzieje ze po tym co napisalem - przynajmniej wiekszosc zrozumie ze niello to nie jest wcieranie farby albo "czegus" ....

pozdrowionka RF


Witam.Bardzo podoba mi się NIELLO-mam na myśli efekt,ale i zadany trud.Widziałem przedmioty zrobione w tej technice,są piękne.Chciałbym nauczyć się tej techniki,czy mogłaby mi Pani w bardziej szczegółowy sposób przybliżyć metodę,proporcje,składniki/siarczki-skąd to brać/, jaki piec,temperatura/,sposób polerowania..?Jeśli można,prosiłbym o info na mojego emaila/jest na str./Pozdrawiam
Adam von Loslau
Czy do trawienia mosiądzu nadaje się chlorek żelaza, używany do trawienia obwodów miedzianych na płytkach bakelitowych? Mam tego pół flaszy a szkoda byłoby wyrzucić gdy nie zajmuję się elektroniką.
Boleslavius
Tak. Już o tym było w tym temacie.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.