Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Papier czerpany, atrament, pióra, czyli o pisaniu.
FREHA > Przedmoty codziennego użytku > Pismo i książki
Stron: 1, 2
Jimmy
Czy ktoś może powiedzieć co zrobić z papierem czerpanym, żeby atrament nie wsiąkał w niego jak w bibułę, ewentualnie czym go zastąpić (atrament rzecz jasna)?

pozdrawiam
Jimmy
Misq
moze krew :D powinno byc to cos gestszego od atramentu, jeżeli Cie to zadowoli możesz użyć farby
Gilbert
Można go zastąpić tuszem kreślarskim, jest gęstszy i przezz to nie wsiąka tak jak atrament... Ewentualnie dodać do tuszu odrobinę gumy arabskiej...
Jimmy
Krew?? Zwykle ją wypijam smile.gif Chociaż ładnie wygląda po wyschnięciu. Tuszu też próbowałem, ale świeci się jak psu...

pozdrawiam
Jimmy
Gilbert
No cóż... Albo zrób sam farbe z sadzy, gumy arabskiej i jeszcze czagoś (nie pomnę czego), albo zrób tak jak powiedział Misq. Kup czarną akrylową matową farbę, wymieszaj trochę z wodą i będzie dobrze...
Piotr Paruch
Polecam następujące adresy:
http://www.knaw.nl/ecpa/ink/index.html
http://www.four09.org/mercer/protosite6/to...ols/index.shtml
http://www.codcottage.freeserve.co.uk/index.htm

Pod ostatnim adresem można znaleźć porady dla leworęcznych smile.gif
Robert Bagrit
Papier czerpany pokrywanio cienką warstwą kleju (dziś ten szewski w granulkach smile.gif), a potem jak wyschnie gładzono okrągłym kamieniem. Powstaje gładka warstwa i nic nie wsiąka w papier.

Pozdrawiam
Anonymous
Dzięki Robercie

pozdrawiam
Jimmy
Tomasz Rejf
o atramencie i sposobach jego wytwarzania pisal mnich Teofil Prezbiter
"Diversarum Artium Schedula". Wicej info tutaj. http://www.bagrit.pl/pergaminy/pergaminy_zrodla_03.php
Anonymous
Niezłe. Szkoda, że miniaturek nie da sie powiększyć.
Horhe
Czy ktoś w Trójmieście lub okolicy robi papier czerpany żeberkowy, najlepiej z możliwością zrobienia znaku wodnego? Ktoś z Gdańska to robił,ale gdzie?
Jeżeli jakość będzie zadowalajaca, to zrobimy większe zamówienie.
KubaT
Poszukuje przepisu na papier czerpany. Z góry dzięki za pomoc.
Vermis
Wiem, że różne przepisy na własnoręczne robienie papieru czerpanego w warunkach domowych widziałam bodajże w "Wielkiej Księdze Ziół" L.Bremnessa wydanej przez Wiedzę i Życie (były tam sposoby na robienie papieru z ziołami, kwiatami, ale nie tylko). Książka ta jest w biblioteczce moich rodziców, mogę ją zdobyć i przepisać/zrobić skany informacji odnośnie papieru, ale to z pewnością trochę potrwa, bo musiałabym się do rodziców wybrać. Jeśli ktoś Ci pomoże wcześniej (lub już pomógł), to nie ma sprawy, jeśli nie to daj znać. Jeżeli ktoś jeszcze byłby zainteresowany, to proszę mi również dać znać, może uda się to podpiąć pod jakąś stronkę, albo będę słać na maila.

pozdrowienia

Robak czyli Bianka
KubaT
Narazie jeszcze mi nikt nie pomógł więc jeśli będziesz u rodziców to poproś ich o ta książkę smile.gif Byłbym wdzięczny gdybyś zeskanowała interesujące mnie fragmenty.
Tomasz Brol
Cóż, papier czerpany...
Do zrobienia w warunkach domowych dość prosty. Aczkolwiek istnieją pewne wymagania.

Po pierwsze musisz mieć celulozę (da się to kupić...). Ewentualnie jej rolę może pełnić papier życi(a), ale nie licz wtedy na rewelacyjne efekty...
Po drugie nczynie, w którym będziesz robić masę papierową. Stosunkowo dużo wody, dość mało celulozy i niech to wszystko się pożądnie odmoczy i rozpaćka.
Po trzecie sito do czerpania. Ma ono mieć kształt kartki jaką chcesz osiągnąć na wyjściu... No i zaczerpujesz masy papierowej.
Następnie zdjęcie masy z sita. Na jakikolwiek materiał (w zależności od materiału otrzymasz różną "fakturę" papieru).
No i teraz porządna prasa... i suszenie. Papier gotowy blinkie.gif

Otzrymany papier jednak nie nadaje się do pisania icon_cry.gif . Należy do masy papierowej dodać kleju zwierzęcego i oczywiście, dla uzyskania super efektu, wygładzić wysuszone kartki...

A wszelkiego rodzaju dodatki do masy papierowej to sprawa prosta i oczywista. Swego czasu z nudów na pokazach robiłem kartki, w których "zatopione" były całe liście kasztanowca czy nawet komary crazy.gif

Wesołego...
Pozdrawiam
Vermis
Co do książki, którą obiecywałam, to jest lekkie rozczarowanie, ponieważ sposób przygotowywania papieru w niej zaproponowany jest niestety w 100% niehistoryczny. Ale papier wychodzi ładny (wnioskuję z ilustracji), nie widać niehistoryczności w końcowym produkcie i da się na nim pisać, więc jeśli ktoś chciałby na dobry początek potrenować na uproszczonym przepisie, zanim rzuci się na głębokie wody, to chętnie prześlę skany. Ale nie sądźcie, że Was namawiam do uprawiania mroku, co to to oczywiście nie :D.

pozdrawiam

Robak czyli Bianka
Rudy
Witam
Wiecie może jak długo powinno sie trzymac pióro w gorącym piasku zanim zacznie sie je ostrzyć?
Rudy
Rudy
Joł
Kto wie jak było z lakiem? od kiedy był używany, jak szeroko był dostępny, czyli jakie warstwy społeczne go używały? i najważniejsze jak go robiono? oraz może ma ktoś przepis jak wykonać go własnoręcznie? wiem że dużo pytań, ale może ktoś coś wie.
Pozdr. Rudy
Rudy
No to sobie sam odpowiem na pytania: lak zaczął być stosowany w drugiej połowie XVIw. w całej europie, również w polsce. Używali go wszyscy którzy potrafili pisać i koresponodowali, bo na początku służył tylko do zamykania korespondencji.
Recepta z 1579r: na jeden funt białej żywicy jodłowej dodać cztery łuty cynobru i wszystko przetopić.
A teraz kto mi powie co to cynober i jaką częścią funta jest łut?
Rudy
Krzysztof
1 łut = 13g
1 funt = 32 łuty

ŁUT był najniższą jednostką wagi używaną do pierwszych lat XX w.
w Królestwie – wynosił 13,67 grama,
w przepisach wynosi ok. 13 gramów.
FUNT dzielił się na 32 łuty, miał wagę 405,5 grama.
w przepisach wynosi 1 kilogram, 1000 gramów.
GARNIEC był miarą pojemności cieczy i ciał sypkich: dzielił się na 4 KWARTY
(kwarta=litr) i 16 KWATEREK ( kwaterka=¼ litra)

Przeliczając objętości na wagi otrzymamy:

KWARTA 2 funty – 1000 gramów
KWATERKA pół funta – 250 gramów – 16 łutów
PÓŁKWATERKA ćwierć funta – 125 gramów – 8 łutów

cynober: pigmentu o pięknej, żywej czerwieni

a teraz wiadomość za Joanną Trąbską:
"Cynober (chiński: tan-sha) jest naturalnym, czerwonym siarczkiem rtęci. Mianem vermilion określa się czerwony siarczek rtęci otrzymany sztucznie.
W przyrodzie substancja HgS znana jest w dwóch postaciach. Jedna z nich to właśnie czerwony cynober, krystalizujący poniżej 3440C w układzie trygonalnym. Powyżej tej temperatury tworzy się czarny metacynabaryt, krystalizujący w układzie regularnym. Substancja ta sublimuje (tzn. przechodzi ze stanu stałego w gazowy z pominięciem stanu ciekłego) w temperaturze 583,5oC. Rozważań tych nie trzeba pomijać: wprowadzą one za chwilę w baśniowy - jak się nam dzisiaj zdaje - świat alchemicznych tajemnic. Mineralodzy nazywają połysk cynobru diamentowym: swoją grę światła zawdzięcza on parametrowi fizycznemu nazywanemu współczynnikiem załamania światła.
W przyrodzie cynober tworzy się w warunkach hydrotermalnych, w niskich temperaturach, a oznacza to, iż albo wytrąca się z roztworów krążących w szczelinach skalnych i mających swe początki w "głębinach ziemi" albo z gorących źródeł towarzyszących wulkanom.
Starożytni Rzymianie, naród bardzo praktyczny, eksploatowali cynober z dwóch potężnych kopalń, znanych do dzisiaj. Jedna z nich znajduje się w Hiszpanii, jest to złoże Almaden, druga - na terenach byłej Jugosławii, jest to złoże Idria. Duże złoża cynobru występują także w Ałtaju, w Chinach, w USA. W Polsce jego ślady znaleźć można w Kowarach,
Kletnie, w Boguszowie koło Wałbrzycha, Mysłowie koło Jawora i w Szklarskiej Porębie.
Naturalny cynober (nie vermilion!) może współwystępować z pewnymi minerałami, obecność których upewnia badacza, iż ma do czynienia z naturalnym pigmentem a nie z vermilionem właśnie. Są nimi m.in. piryt, markasyt (siarczki żelaza), siarczki antymonu, opal, chalcedon, kwarc, gips, kalcyt, dolomit, fluoryt, baryt i inne minerały związane z otoczeniem cynobru, zależne od specyfiki złoża. Cynober tworzy też mieszaniny z substancjami organicznymi (tzw. rtęć wątrobowa) i naturalnie - współwystępuje z rtęcią czyli "żywym srebrem". Trochę "nie wprost" pisze o cynobrze ksiądz Kluk: Ziemie z żywym srebrem - w tych żywe srebro nayduje się w bardzo drobnych ziarnach, czasem ledwie widzialnych. Naypospolitsza taka ziemia iest nieiakim gąszczem pomieszanym z nieiaką ziemią wapienną, albo gliną białą lub czerwoną.
Witruwiusz, rzymski znawca tajników architektury, pisze, że cynober jest stabilny gdy nie eksponuje się malowanych nim powierzchni na światło słoneczne. Stało się bowiem tak, że pewien zasobny w dobra doczesne pisarz rzymski nakazał przyozdobić zewnętrzne ściany swojej nowej siedziby farbą cynobrową. Jakież musiało byc jego niezadowolenie, gdy po krótkim czasie znalazł czerwień przytłumioną i sciemniałą! Współczesne obserwacje i badania potwierdzają tę uwagę. Nie tylko zresztą pod wpływem światła, ale i wskutek zanieczyszczenia halogenkami (chlorkami, bromkami, jodkami) metali alkalicznych (czyli m.in. sodu i potasu) cynober ulega transformacji w czarny metacynabaryt. W przyrodzie zaobserwowano zjawiska rozkładu cynobru w kwaśnym środowisku (np. w obecności roztworów bogatych w dość rozpowszechniony siarczan żelaza). Cynober bywa wtedy zastepowany chlorkiem rtęci (kalomelem), tlenochlorkami rteci, azotkami rtęci.
Niektórzy badacze twierdzą, że proces ten może zachodzić szczególnie łatwo w temperze jajowej! Tradycyjne stosowanie organicznych czerwonych laserunków bardzo dobrze zatem chroni cynober, będąc nie tylko pogłębieniem jego koloru.
Vermilion otrzymywano dwoma sposobami: tzw. suchym i mokrym. Ten pierwszy, znany w starożytnych Chinach i stosowany przez arabskich i europejskich alchemików, polegał na syntezie rtęci i roztopionej siarki, w wyniku której otrzymywano czarny metacynabaryt (zwany kamieniem etiopskim). Produkt podgrzewano do około 580 stopni Celsjusza: ulegał on wtedy sublimacji i osadzał się na chłodnych ściankach naczynia już jako czerwony vermilion. Krystaliczne, czasem niemałe (!), skupienia vermilionu były kruszone, mielone, przemywane silnymi alkaliami dla usunięcia pozostałości siarki, a na końcu płukane wodą. Tak otrzymany produkt różnił się od naturalnego cynobru tylko brakiem mineralnych zanieczyszczeń.
W 1687 roku stał się znany nowy i łatwiejszy sposób otrzymywania vermilionu metodą mokrą. Jej autorem był Niemiec, Gottfried Schultz. Ogrzewał on czarny metacynabaryt w roztworze amoniaku lub siarczanu potasu, a jego eksperymentatorska żyłka została nagrodzona otrzymaniem czerwonego produktu. Nawiasem (geologicznym) mówiąc - obie metody odzwierciedlają w swej idei naturalne drogi tworzenia się cynobru: już to przez sublimację wulkanicznych gazów i par nasyconych rtęcią i siarką już to wskutek wytrącania się minerału z gorących, alkalicznych roztworów natrafiających na nagłą zmianę warunków - obniżenia pH, zwiększenia ilości tlenu i innych. Vermilion otrzymany metoda mokrą charakteryzuje się bardzo drobną i zunifikowaną średnicą ziaren, stąd łatwo go odróżnić od cynobru i vermilionu otrzymywanego metodą suchą.
Cynober był ceniony w medycynie, m.in. jako lek dermatologiczny. A w malarstwie... - wraz z vermilionem identyfikowano go w malowidłach ściennych i sztalugowych oraz w miniaturach i manuskryptach: w Rzymie, Pompejach, Fajum, Bizancjum, Persji, Indiach, w średniowiecznych i nowożytnych malowidłach europejskich. W Chinach stosowano go nie tylko do malowania, ale i w lakach i w inskrypcjach na kościach. Wierzono (i zapewne wynikało to z praktycznych obserwacji!), że ma on właściwość zapobiegania rozkładowi ciał. Znane są pojedyncze przypadki użycia cynobru do gruntowania, np. wraz z bielą ołowiową: tak własnie uczynił XVI wieczny malarz Niccolo dell'Abbato.
Cynober i vermilion były zastępowane lub fałszowane innymi czerwieniami: czerwieniami ołowiowymi, pomarańczowymi chromowymi, kadmowymi, hematytem, barwnikami organicznymi.
Szalenie ciekawa jest "alchemiczna" opowieść o siarczku rtęci. Wobec tej "gałęzi" jego dziejów jakże skromne wydają się rozważania na temat jego życia w obrazach! H.E. Fiertz-Dawid w swojej "Historii rozwoju chemii" opisuje piękną i głęboką symbolikę towarzyszącą siarce i rtęci oraz ich związkom. Związkom, którym
nadawano głęboko antropomorficzne znaczenie - porównywano je do spotkania kobiety i mężczyzny. Ale idźmy po kolei. Otóż znana jest opowieść o zaślubinach pięknej kobiety Bei z jej bratem Tabritiusem. Zaślubiny te miały się odbyć, aby życie mogło zaistnieć w pewnej smutnej, jałowej i opustoszałej krainie. Zdarzeniu temu towarzyszyła jednak tragedia. Tabritius, po intymnym połączeniu z siostrą umiera, a ci, którzy doradzili zawarcie tak dziwnego małżeństwa zostali uwięzieni przez ojca młodych (i króla krainy) w szklanym domu, zbudowanym z potrójnych ścian. Jednakowoż na świat przychodzi dziecko, przynosząc dobre zakończenie tego dramatu.
Opowieść ta nie jest bajką ani odzwierciedleniem mitu. Symbolika dramatis personae jest następująca: otóż Bea (po arabsku Al-Baida) oznacza biel i symbolizuje rtęć, obdarzaną przymiotem żeńskim. Tabritius w tymże języku odnosi sie do imienia Kibrit, oznaczającego kolor żółty, będący symbolem siarki. Z połączenia tych dwóch postaci powstaje smutna czerń, oznaczająca śmierć. A w czasie procesu chemicznego, wskutek reakcji siarki i rtęci, pojawia się czarny metacynabaryt, który w alchemii mial olbrzymie znaczenie. Potrójny szklany dom, w którym nieszczęśliwy ojciec umieścił niekompetentnych doradców, to retorta. W niej, poprzez sublimację czarnego HgS w wysokiej temperaturze, powstaje czerwony, krystaliczny cynober."

Pozdrawiam
Jarek Przybyło
CYTAT
Witam  
Wiecie może jak długo powinno sie trzymac pióro w gorącym piasku zanim zacznie sie je ostrzyć?  
Króciutko, tak aby tylko zmatowiało ale nie zżółkło.

Pozdrawiam
Jarek Przybyło
A ma ktoś może link gdzie możnaby znaleźć zestaw przyborów koniecznych przy pisaniu, tzn kałamarz i te inne duperele.

Pozdrawiam
Michał /Gwyn/ Czerep
Kałamarz z Anglii. Pozdrawiam
Gwyn
Kanishy
Poszukuje alfabetu (chodzi oczywiście o kształt icon_wink.gif ) z XIII wieku. Jeśli ktoś dysponuje czymś takim prosze o kontakt kanishy@op.pl

pozdrawiam K.
Ewa z Raciborza
Oto informacja o tym, jak zrobić papier czerpany - z jednej ze stron internetowych, tylko nie pamiętam, jakiej:

Aby móc zacząć zbierać zioła, musiałem je najpierw poznać, co nieodwołalnie wiąże się z wertowaniem różnorakiej literatury z dziedziny zielarstwa. Tak więc oto przeglądając uczone księgi coraz to natrafiałem na rozdziały i przepisy, które mnie bardzo zainteresowały. Znalazłem między innymi XI-wieczny przepis na atrament oraz na papier z ziół. Najbardziej jednak uradowało mnie znalezienie przepisu na wyprodukowanie własnym sumptem papieru z odzysku. Postanowiłem więc, że się tym podzielę. Przepis będzie dość obszerny, ale podam go w całości, aby uniknąć niedomówień. Przepis przytaczam za Wielką księgą ziół pani Casley Bremness:PRZYBORY DO ZROBIENIA
MASY ROŚLINNEJ:
· garnek emaliowany o pojemności ok. 15 litrów,
· kubeł o pojemności 20 litrów,
· łyżka drewniana,
· mieszadło,
· rękawiczki gumowe,
· sito metalowe,
· tłuczek lub pobijak i moździerz,
· torba z mocnej nylonowej siatki.
PRZYBORY DO ZROBIENIA PAPIERU:
· gazety,
· miednica duża plastikowa (o głębokości 40-50 cm),
· rama drewniana o wym. 20 25 cm lub 20 30 cm z mocno naciągniętą siatką,
· rama dodatkowa tej samej wielkości bez siatki.
PRZYGOTOWANIE MASY ROŚLINNEJ:
Naczynie wypełnione ziołami (kubeł), 1,5 litra wody, 2 łyżki stołowe sody kaustycznej.
Do wyrobu papieru najlepiej służą: len, słoma, sitowie, pokrzywa, bambus, janowiec, koper, kosaciec, dziewanna, trawa pampasowa, słonecznik i wiele innych roślin.
1. Naczynie wypełnić pociętymi i starannie rozdrobnionymi ziołami i ubić.
2. Do emaliowanego garnka wlać 1,5 litra zimnej wody, dodać dwie łyżki stołowe sody kaustycznej i wszystko wymieszać drewnianą łyżką. Wrzucić zioła, dodać gorącej wody tyle, żeby rośliny były nią przykryte i dobrze wymieszać. Gotować dwie godziny, aż łodygi staną się miękkie.
3. Rośliny należy starannie wypłukać z resztek sody, wylać na sito i odcedzić.
4. Masę roślinną wrzucić do nylonowej siatki, wypłukać w zimnej wodzie, kilkakrotnie odcisnąć.
5. Zmieszać 2-3 łyżki stołowe masy roślinnej z 3 filiżankami zimnej wody, miksować przez 20 sekund. Powtarzać miksowanie zachowując proporcje masy i wody. Im staranniej masa jest zmiksowana, tym papier będzie lepszy. Tej właśnie masy używa się jako dodatku do masy papierowej, przygotowanej z istniejącego już papieru.
6. Dla usztywnienia papieru należy dodać do masy 1 łyżeczkę gęstego krochmalu i starannie wymieszać.
PAPIER Z ODZYSKU:
Do zrobienia nowego papieru należy wykorzystać papier stary, który można ozdobić ziołowymi dodatkami (do pulpy dodajemy np.: płatki kwiatków, małe liście ziół, kawałki łupinek cebuli, drobne włókienka słomy lub słonecznika - kartka takiego papieru z zatopionymi wewnątrz kwiatkami prezentuje się wręcz prześlicznie.) lub zmieszać z masą roślinną. Do odzysku nadaje się przede wszystkim papier miękki, dobrze pochłaniający wodę: gazety, tapety, bibuła, wydruki komputerowe. Papier podarty na małe kawałki należy namoczyć na noc w gorącej wodzie. Miksować po 2-3 łyżki stołowe namoczonego papieru z 3 filiżankami wody nie dłużej niż 15 sekund. Usztywnić krochmalem.
JAK ZROBIĆ PAPIER:
Mieszając masę roślinną z papierem "z odzysku" wraz z dodatkami: kwiatami, płatkami, gałązkami czy olejkami aromatycznymi.
1. Wypełnić plastikową miednicę masą roślinną wymieszaną z papierem "z odzysku".
2. Umieścić pustą drewnianą ramę na ramie z siatką, trzymając mocno obie zanurzyć pionowo w miednicy (głębokim naczyniu). Pod wodą przechylić obie ramy do pozycji poziomej i powoli wyjmować, cały czas trzymając obie ramy poziomo.
3. Położyć na gazetach do wysuszenia. Zdjąć pustą ramę, posypać masę płatkami lub listkami i zostawić do wyschnięcia.
4. Kiedy masa jest zupełnie sucha, podważyć ostrożnie jej boki, odwrócić siatkę i delikatnie stukać, aż masa odpadnie od siatki. Wyczyścić obie ramy.
W ten oto sposób możemy zrobić sobie piękny, ekologiczny papier, który jak nic nadaje się do pisania listów miłosnych lub jeśli ktoś woli: skarg i zażaleń.
Ewa z Raciborza
na tej stronie jest kilkadziesiąt linków na lepsze lub gorsze strony o produkcji papieru czerpanego http://www.meduniwien.ac.at/user/dieter.fr...php?c=4&lang=en
Szymon de Conti Sarré
Ave!

Od ponad roku pracuję w firmie, która robi papier czerpany - teraz chyba jeden z najlepszych w Polsce. Dojście do takiej dobrej receptury zajeło mojemu szefowi 10 lat. Uwieżcie, że to nie jest takie proste. Poza tym, tak jak przed wiekami, jest to skrzętnie strzeżona tajemnica.
Oczywiście papier da się zrobić nawet w domu, ale raczej nie będzie się nadawał do pisania - to kwestia odpowiednich dodatków, które trzeba w odpowiedniej ilości dodać do pulpy (np. kleje)

Pozdrawiam!
Szymon de Conti Sarré
Ewa z Raciborza
Szymonie, a co polecasz, by móc z dziećmi na poziomie szóstej klasy podstawówki, zrobic papier czerpany? Dzieci będą mieć radochę tworzenia, a ja - ciekawe zajęcie na lekcji
Szymon de Conti Sarré
Ave!

Polecam skorzystać z naszych warsztatów edukayjnych bigsmile2.gif Robimy je już od kilku lat, m.in. w Opolu. Nie wiem, czy w Raciborzu byliśmy, ale jest to wysoce prawdopodobne. Kontaktuj się ze mną na prv to wyjaśnię Ci szczegóły.

Pozdrawiam!
Szymon de Conti Sarré
Ula
poprzedni post stracił ważność

Edit:
Nie do końca jednak, jak wynika z informacji, którą mi Szymon przekazał 19. maja 2007:
CYTAT
Post o tyle stracił ważność, że zmieniłem pracę. Jednak kontakt z branżą pozostał i jeżeli kogoś interesuje sprawa papieru, czy rzemieślników z tym związanych to chętnie podzielę się informacjami.
Zatem jakby co, walcie z pytaniami do niego icon_wink.gif

Pozdrawiam
mod. Andrzej / Viator
Czarny Rycerz
Wie ktos gdzie mozna pióra do pisania kupic?? crazy.gif
Gregor
CYTAT(Czarny Rycerz)
Wie ktos gdzie mozna pióra do pisania kupic??  8O



Tutaj ;)

Nie wiem tylko jak się nimi pisze, bo nie zamawiałem... jeszcze ;)
Petrus Mnich
CYTAT(Robert Bagrit)
Papier czerpany pokrywanio cienką warstwą kleju (dziś ten szewski  w granulkach smile.gif), a potem jak wyschnie gładzono okrągłym kamieniem. Powstaje gładka warstwa i nic nie wsiąka w papier.

Pozdrawiam


Cóż to za rzeczony klej? Sprzedawca w sklepie chemicznym podniosl brwi i stwierdzil ze szewskiego w granulkach nigdy nie mial... w granulkach byl tylko stolarski (tzw. "perełka"), ktory po rozpuszczeniu a potem naniesieniu na papier dal efekt oczekiwany. jest tylko jeden mankament - śmierdzi przerazliwie, i do tego jest to smrod przywolujacy wyjatkowo nieciekawe skojarzenia. Macie moze pomysl na jakis inny klej, ktory stworzylby na papierze cienka warstwe, ale nie smierdzial?

pozdrowienia
Dąbrówka
Oprócz kostnego(bo podejrzewam, że tego użyłeś), w użyciu był klej kazeinowy, może do papieru się nada. Też biologiczny, więc śmierdzieć musi, ale nie tak jak kostny
A to co: (załącznik2 i 3)??
Mieli takie patenty do pisania zamiast piór? czy może to po prostu sama funkcjonalna część pióra, bez ...yh... promieni? (tak to się nazywa?)
A ostatni załącznik - znalazłam takie przedstawienie kałamarza i pokrowca na przybory. Sprytnie przewieszone przez pulpit.
Ania Franczyk
Jeśli chodzi o papier drzewny to to histroria dopiero XIX-wieczna, dlatego ultrasom nie polecam robienia masy papierniczej ze starych gazet (ktoś to wcześniej proponował). Jest też drugi powód, papier drzewny zawiera kwas, który powoduje jego żółknięcie no i rozpadanie się po czasie (kto nie wierzy niech weźmie gazete sprzed paru lat). Najlepszym surowcem (i zarazem historycznym) do wyrobu masy są zmielone i rozgotowane szmaty.
Papier uzyskany w ten sposób jest bardzo trwały i praktycznie niezniszczalny (chyba, że dorwą się do niego jakieś żyjątka anger.gif itp.), w niedalekiej przyszłości więc prawdopodobnie rozsypią się ksiązki drukowane obecnie, a średniowieczne manuskrypty nadal będą w świetnym stanie...(jeden z dowodów na wyższość średniowiecza bigsmile2.gif )
Mam natomiast pytanie o filigrany, wiem, ze obowiązkowo papiernie musiały znakować nimi papier od XVIw., ale czy ktoś wie jak sprawa miała się wcześniej? Od kiedy w ogóle zaczęto je stosować?
Morrigan
CYTAT(Dąbrówka)
A to co: (załącznik2 i 3)??
Mieli takie patenty do pisania zamiast piór? czy może to po prostu sama funkcjonalna część pióra, bez ...yh... promieni? (tak to się nazywa?)
.

Moze moje zalaczniki cos pomoga smile.gif
Szymon de Conti Sarré
CYTAT(Ania Franczyk)
Jeśli chodzi o papier drzewny to to histroria dopiero XIX-wieczna, dlatego ultrasom nie polecam robienia masy papierniczej ze starych gazet (ktoś to wcześniej proponował). Jest też drugi powód, papier drzewny zawiera kwas, który powoduje jego żółknięcie no i rozpadanie się po czasie (kto nie wierzy niech weźmie gazete sprzed paru lat). Najlepszym surowcem (i zarazem historycznym) do wyrobu masy są zmielone i rozgotowane szmaty.


Masz trochę racji, ale nie do końca. Oczywiście celuloza pochodzenia drzewnego zaczęła być stosowana dopiero w XIX wieku, ale wcale papier dzrzewny nie zawiera kwasu! To znaczy może go zawierać, ale nie musi. Dokładniej masę papierniczą można zakwaszać, a można także stosować tzw. "rezerwę zasadową". W firmie w której pracuję czerpiemy właśnie taki niezakwaszany papier, chociaż używamy w większości celulozy drzewnej.

CYTAT(Ania Franczyk)
Papier uzyskany w ten sposób jest bardzo trwały i praktycznie niezniszczalny (chyba, że dorwą się do niego jakieś żyjątka   anger.gif  itp.), w niedalekiej przyszłości więc prawdopodobnie rozsypią się ksiązki drukowane obecnie, a średniowieczne manuskrypty nadal będą w świetnym stanie...(jeden z dowodów na wyższość średniowiecza bigsmile2.gif  )


Trwałość papieru nie zależy tylko od stopnia zakwaszenia masy, choć to jeden z najważniejszych czynników. Ważna jest też długość włókien celulozy. Jeżeli są za krótkie, papier będzie się kruszył i łatwo rozdzierał. Dla tego nie można w nieskończoność poddawać papieru recyklingowi - po każdym zmieleniu włókna są krótsze. Jeżeli będą za długie, papieru nie uda się zrobić (np. problem z jednorodnością).
Dzisiejsza technika uzyskiwania celulozy z drewna (a zapewniam, że w ciągu ostatnich kilku lat dokonała się w tym względzie rewolucja), pozwala na otrzymywanie nawet lepszych włókien niż te wytwarzane w średniowieczu z lnu czy konopii. Dzięki temu, czerpiąc papier replikami sit żeberkowych, otrzymujemy papier niemal identyczny z XVI wiecznym.

CYTAT(Ania Franczyk)
Mam natomiast pytanie o filigrany, wiem, ze obowiązkowo papiernie musiały znakować nimi papier od XVIw., ale czy ktoś wie jak sprawa miała się wcześniej? Od kiedy w ogóle zaczęto je stosować?


Stosowano je już w Chinach w IV wieku. Do Europy papier dotarł razem z techniką wykonywania filigranów. Biblia Gutenberga (1452-1455) była drukowana na papierze piemonckim o grubości od 0,21 do 0,29 mm ze znakami wodnymi wytwórni. W XIV wieku w papierni malborskiej także stosowano filigrany

Pozdrawiam,
Szymon
Szymon de Conti Sarré
No i słów kilka o kleju i klejeniu

Papier w średniowieczu był zaklejany po wyschnięciu za pomocą kleju kostnego (to ten śmierdzący icon_mrgreen.gif ). Są też przesłanki, że bywał klejony w masie (to znaczy, że odpowiedni klej był wprowadzany do pulpy, czyli masy papierniczej). U nas produkujemy taki zaklejany papier i efekty są świetne - można dosłownie złożyć sobie kubek i z niego pić smile.gif
Papier przed pisaniem należy wygładzić, tak jak to zostało wspomniane wyżej. Najlepiej stosować polerowany kamień, albo róg.

Pozdrawiam,
Szymon
Viator
CYTAT(Dąbrówka)
(...) Mieli takie patenty do pisania zamiast piór? (...)


Cóż, aż do upadku handlu z Egiptem (w dobie wypraw krzyżowych) pisano w zasadzie trzcinką na papirusie. Potem pióra zastąpiły trzcinkę, ale nadawano im formę przypominającą pierwotną trzcinę - pozostawianie niewielkiego fragmentu chorągiewki nie było konieczne, tak że z daleka i na mało dokładnej rycinie trudno odróżnić czy to pióro czy nie. Podobny kształt miał zresztą i rysik do notesów czyli tabliczek woskowych (z dokładnością do łopatki pełniącej funkcję gumki na drugim końcu), i ołówek do nanoszenia linii (robiono to oczywiście przed zszyciem księgi).

Być może też indywidualne upodobania dopuszczały stosowanie innych "pisaków" niż pióra, sa też pewne ślady stosowania czegoś w rodzaju obsadek.

Wygięcie widoczne na "pisaku" dame de Pisan wskazuje jednak na zwykłe pióro.
Petrus Mnich
CYTAT(Szymon de Conti Sarré)
No i słów kilka o kleju i klejeniu

Papier w średniowieczu był zaklejany po wyschnięciu za pomocą kleju kostnego (to ten śmierdzący  :mrgreen: ). Są też przesłanki, że bywał klejony w masie (to znaczy, że odpowiedni klej był wprowadzany do pulpy, czyli masy papierniczej). U nas produkujemy taki zaklejany papier i efekty są świetne - można dosłownie złożyć sobie kubek i z niego pić  :)
Papier przed pisaniem należy wygładzić, tak jak to zostało wspomniane wyżej. Najlepiej stosować polerowany kamień, albo róg.

Pozdrawiam,
Szymon


Wygląda wiec na to, że trafiłem na klej właściwy.. ale, czy to oznacza, że wszystkie średniowieczne inkunabuły tak, za przeproszeniem, śmierdziały/śmierdzą..bo żadnego jeszcze nie wąchałem smile.gif Mieli jakiś sposób na jego niwelowanie, czy z czasem ten zapach mijał? a moze po prostu lubili takie aroma? bigsmile2.gif moj reenactment chyba bedzie musial objac takze przyzwyczajenie sie do tego zapachu...

dziękuje i pozdrawiam
Szymon de Conti Sarré
Używając dobrego jakościowo kleju, rozgrzewając go w łaźni wodnej i dodając odpowiednią ilość wody (chodzi o dość żadką konsystencję podczas klejenia), po pewnym czasie zapach w zasadzie zupełnie znika. Po 1-2 tygodniach nie powinien być w ogóle wyczuwalny.

Pozdrawiam,
Szymon
Dąbrówka
a jak zrobić sobie mediewalny ołówek? wystarczy ukraść pręcik ołowiany/ cynowy? jakoś specjalnie przetopić? upiłować drążek prowadzący cynowej łyżce?(a komorę zupną przetopić na sprzączkę...)
Szymon de Conti Sarré
Raczej ołowiany niż cynowy. Cyna jest nieco twardsza, a i ołowiem czasem uszkadzano kartki.

Jeżeli natomiast szukasz stopu ołowiu z cyną, to najłatwiej kupić spoiwo do rynien metalowych. To są takie "sztabki" tego stopu. Oznaczenie liczbowe określa skład stopu (z tego co pamiętam ilość cyny w procętach).

Pozdrawiam,
Szymon
Dąbrówka
Ja wlaśnie słyszałam, że ołów to renesans. Zresztą, drążek prowadzący łyżki sprawdził się bardzo dobrze... Zastanawia mnie teraz kształt - czy to ma być zwykły pręcik?
I jeszcze jedno - co zastosować jako "gumkę do mazania"? Słyszałam o wyskrobywaniu tekstów z pergaminu, ale czym? Pumeksem? Nożykiem? Czy tak samo da się usunąć, co niepotrzebne, z papieru czerpanego?
[/list]
EwKa
Medievalne olowki to olowki srebrne, zlote lub miedziane. Jest to po prostu kawalek drutu o koncowke uformowanej w szpic i wyokraglonym czubeczku. Mozna tym rysowac tylko po przeklejonym (przeklejonym i zagruntowanym podlozu). Jest to wredne narzedzie bo nie toleruje pomylek-tego nie da sie zmazac bez uszkadzania podloza. Mozna oczywiscie probowac usuwac nozykiem ale to brutalny sposob i widoczny.
Bartosz
hej
co do filigranów - o ile pamięć mnie nie myli to już w Fabriano we Włoszech używano filigranów. W zależności od źródeł są różne datowania ok 1240-60- 80 (rozpiętość dość duża w publikacjach poświęconych historii papieru).
Co ciekawe do dziś można kupić papier z Fabriano z nanoszonym znakiem wodnym sita żeberkowego (oczywiście jest to znak nanoszony po uzyskaniu wstęgi nie zaś poprzez nałożenie masy na sito).

Orginały średniowieczne nie pachną klejem:) Poza tym są cudowne w dotyku:)
Pozdrawiam
Bartosz
Kasia Kmieć
Jeżeli państwo pozwolą - ja o tym klejowaniu pulpy kilka słów chcialabym dodać.
Tak więc :
ten klej stolarski w perełkach to klej zrobiony z kości wieprzowych i wolowych zazwyczaj (no i woń ma okrótną).
Dla lepszego efektu lepszy jest klej z kości zajęczych- wskazania:klej bardzo histeryczny (używalam go na zajęciach z Malarstwa Dawnego , gdzie przeklejaliśmy podłoże malarskie pod obrazki stylizowane na XV-XVI i dalsze wieki).
Ten klej nie jest łatwy do dostania, ale efektywność jego jest bardzi dobra - jeżeli jest rozrobiony w niewlaściwych proporcjach to jest w stanie powykrzywiac nawet bardzo dobrze przeklejone drzewo
z tego wnioski:
- potrzeba go o wiele mniej niż kleju kostnego zwyczajnego
- może go trzeba zrobić z większym nakładem czasu i środkow więc - trzeba zaznajomić sie z ludzmi polujacymi na zające i samemu klej zrobić
ale tu mam zalety:
- trwały, bardziej elastyczny (nie łamie papieru tak jak kostny)
- zajefajnie historyczny
Dla ludzi, którzy nie mają aż tak wielkich zapędów w odtwórstwie mam przepis następujący:
do pulpy dodajemy klej, który jest bardzo elastyczny i łatwo wiąże się z pulpą celulozową (oczywiście odpowiednio rozcięczony) - klej WIKOL !
Pozdrowienia!
Kasia Kmieć
PS. Klej króliczy czy zajęczy wcale nie śmierdzi mniej bum.gif
Woyewoda
A wiecie może jak zrobic sobie pulpit dla skryby? Z jakiego powinien być drewna? Jak powinien wyglądać ? (proszę o jaieś ryciny i zdjęcia rekonstrukcji)
Hako
witam.....
w sprawie tej wypowiedziało się pismo "Dragon"

Pozdrawiam HaKo
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.