Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Włócznie
FREHA > Uzbrojenie na przestrzeni dziejów > Uzbrojenie wczesnośredniowieczne > Zaczepne uzbrojenie wczesnośredniowieczne
Stron: 1, 2
Kacper
Konkretne pytania:
1. Jak wyglądają włócznie którymi walczycie? (pojedynki oraz bitwy)
2. Jak wygląda walka taką bronią?
3. Sprawdza się to to?

Uprzedzam że pytania mają na celu wybadanie przydatności owej broni przeciwko płytowcom.. Czyli swoim..smile.gif
Tomasz z Łańcuta
Hm - przede wszystkim gdy w grę wchodzi płyta to już jest późniejsze średniowiecze, więc i broń drzewcowa jest zazwyczaj bardziej rozwinięta od zwykłej włóczni.
A o broni drzewcowej jest już sporo na tym forum.
Ziemowit
Ja jeno dodam, że moim skromnym zdaniem włócznia jest najskuteczniejszą bronią wczesnośredniowieczną. Wiadomo, że na płyty jest słaba, ale przecież walczymy na trafienie a nie na usieczenie wroga, wiec i z nimi jest skuteczna smile.gif
Dargoth
Mi sie zdaje że oręż jkaim jest włocznia daje kolosalna przewage w walce 1 na 1 niewazne czy walczy wczesniak z póznym plytowcem , ale w scisku z takim czyms sie znależc to absolutna kicha szczerba.gif
Ziemowit
Właśnie ja uważam na odwrót.
1 na 1 ma się duże szanse, ale jeśli np walczy się na małej przestrzeni (turniej) to czasem brakuje miejsca do wycofania się się kiedy napiera np migdałowiec. Bo jeśli uda mu się skrócić dystans to włócznia prawie na nic się zdaje. Dlatego podstawa to ciagłe trzymanie się w bezpiecznej odległości.
Za to w bitwach sprawdza się wyśmienicie, tylko nie należy stawać gdziś w środku, za ścianą tarcz i wystawiać włócznie przez szparkę... nie nie. Trzeba stać na flance, wtedy jest wystarczająco pola do manewru i dogodne miejsce do kąsania przeciwników.
Spirt
Sława !!!
Tak samo jak Kacper prosiłbym aby ktoś mógł umieścić tutaj jakieś ciekawe wzory na groty do włóczni wikingów (ok. IX i X w.), najlepiej z motylkami.
Hati
Według mnie włócznia jest naprawdę dobrą bronią jeśli nie mówimy o walce w pełnym sprzęcie. Kiedy walczący włócznią ma na sobie długą kolczugę, nagolenniki, hełm, i ewentualnie rękawice, o wiele trudniej jest mu się wycofać, dołóżmy jeszcze fakt, że wikingowie np mieli do tego tarczę i broń zapasową a co nie było lekką sprawą.. Kiedy dwóch wojowników jest opancerzonych to po mojemu powinien wygrać tarczownik. No ale wszystko jest kwestią terenu i ilości miejsca.Poza tym chwila nieuwagi i włócznik dostaje po łapach. Nie wiem natomiast jak wyglądałaby walka włócznia vs. topór duński. Poczekam na trening jakieś 2 tygodnie i zdam wam relacje. Spodziewam się efektów bum.gif
Ziemowit
Hati...
włócznia kontra topór duński: gość z toporem ma minimalne szanse zablokować cios zadany włócznią. Nie dojdzie taki do włócznika bo się nadzieje (zakładam długość duna na 1,5m a włóczni na 2m).
Co do walki w opancerzeniu, to włócznik nie potrzebuje tak ciężkiego opancerzenia, gdyż nie walczy w bliskim kontakcie. Warto postawić na szybkość i tym sposobem wygrywać (zrezygnować z nagolenników, ciężkich rękawic [wystarczy mieć dobrze opancerzone ramie wysunięte do przodu], ciężkiej kolczugi)
Hati
No ale Certoipusie zważ to tongue.gif , że w tamtych czasach wohownik musiał być przygotowany dobrze do walki. Jak najbardziej zgadzam się z tobą, że włócznik nie potrzebuje ciężkiego opancerzenia, mimo wszystko [nie wiem jak słowianie ale...] wikingowie potrzebowali pełnego opancerzenia(mówię o wymogach, które jak wiemy nie były respektowane do końca bo nie każdego było stać na taki rynsztunek) takie były wymogi. Pamiętaj, że to nie sport bracie i opancerzanie tylko ramienia wysuniętego do przodu wyglądałoby conajmniej dziwnie.Włócznie często się łamały w ferworze walki bum.gif , a z lekkim opancerzeniem ramienia niczego nie zdziałasz bo cię od razu zdejmą. Osobiście uważam, że jeśli walczysz włócznią, powinieneś mieć przy boku zawieszoną tarczę i zapasową broń pod ręką. Takie w końcu były realia czyż nie?

Pozdrowienia dla słowiańskich braci Hati... szczerba.gif
Dargoth
hehe przypomniało mi sie od waszego gadania jak kiedys walilem toporem na długim siegajacym mi do brody stylisku podczas treningu, załozyłem sobie dla ochronny ot taki smieszny wynalazek-stalowe karwasze ktos przytachal ze soba. całkiem fajnie sie waliło dwureczna bronia i z braku tarczy zbijało ciosy owymi karwaszami , oczywsicie potem ich stan mógł budzic zastrerzenia ale naprawde zrecznie mi szło przyjmowanie nań ciosów
Ragnarr
Zgodze sie w pelni z Hatim, przekonalm mnie do tego stanowiska juz jakis czas temu smile.gif Ale nie chodzi juz nawet (tylko?) o poprawnosc historyczna walki w pancerzu i bez (te wymagania jak rozumiem dotyczyly huscarlow), ale o sama rzeczywista twarda walke na turnieju czy bitwie. Oczywiscie, chodzi nam z wlocznia o to zeby sie szybko cofnac, wtedy nic nam rzeczywiscie nie grozi, przeciwnik w kolczej moze skakac, biegac, na rozne sposoby sie meczyc ale bronia nie siegnie smile.gif Taka jest teoria. W praktyce, jak sam Certoipusie mowisz, na turnieju moze skonczyc sie miejsce, a w bitwie mozemy wpasc plecami na swoj drugi szereg et cetera... Wtedy co zrobimy z jednym karwaszem? Jezeli na turnieju wrog dochodzac do zwarcia bedzie bal sie nas trafic zeby nam krzywdy nie zrobic to chyba cos jest nie tak... Nie mowiac o tym ze w zgielku bitwy najpewniej okaze sie ze malo kto sie takimi rzeczami przejmuje czy nawet je zauwaza.

Ragnarr
Wielebny.tymek
Jesli chodzi o mnie to walka wlocznia jest bardzo ciekawa nie wiem jak to bywa z nia podczas bitwy ale walka 1na 1 zmusza obu przeciwnikow to duzego wysilku. pelne uzbrojenie moze sprawiac problemy ale bez niego ja bym do walki turniejowej nieprzystapil wbrew temu co mowil Certoipus
Ziemowit
Do walki turniejowej pełne opancerzenie koniecznie - o tym nie ma 2 zdań.
Lecz w bitwie stawiam na to, by być przynajmniej odrobine szybszy niż przeciwnik, wiadomo że najważniejsze są cechy motoryczne samego woja, ale sprzęt tez dużo pomaga / utrudnia. Dlatego nosze maxymalnie mało na sobie, a trafiany jestem sporadycznie, za to włócznią można kąsać niemiłosiernie. Coś za coś.
To co mówie, to są tylko i wyłącznie moje doświadczenia.
Krzyśko
Co do walki włócznią to według mnie najlepiej by wypowiedział się hendomir którego z owym orężem widziałem już w akcji
Ragnarr
Hm, no to ja mam teraz pytanie troche inne, bardziej juz odnoszace sie do samych wloczni i historii niz tego czego uzywac z nimi smile.gif Mianowicie - od razu mowie ze nie widzialem tego wiele, moze to nawet widac bedzie po pytaniu, ale do tej pory wszysytkie wlocznie jakie widzialem w ikonografii byly trzymane jednoracz z tarcza w drugiej rece. Jak to jest z tymi dwurecznymi?

I druga sprawa - trafilem ostatnio na wzmianke o skrzydlatych wloczniach... Kto i kiedy tego uzywal?

Ragnarr
KorzeŃ
witam

bede dalej drazyl temat, czy mogli byscie zamiescic jakies zdjecia i/lub rysunki wczesnych wloczni, i jakies metody jak owa wlocznie wykonac.

z gory dziekuje
Egil_H
YO!
Z tego co mi widaomo jest takie coś jak wlócznia jednoręczna ale i tak pytam się czy na pewno jest i czy było by takie coś dopuszczone do walki ?? dunno.gif
Boran
CYTAT(Ragnarr)
I druga sprawa - trafilem ostatnio na wzmianke o skrzydlatych wloczniach... Kto i kiedy tego uzywal?

(pytanie dość stare, ale co tam...) Używali tego m.in. podczas walk na mostach na jeziorze Lednickim (prawdopodobnie podczas najazdu czeskiego księcia Brzetysława) - podczas badań podwodnych wyciągnęli tam przynajmniej dwie takie. W ogóle bardzo ciekawe znajdki tam były...
CYTAT
Z tego co mi widaomo jest takie coś jak wlócznia jednoręczna ale i tak pytam się czy na pewno jest i czy było by takie coś dopuszczone do walki

potwierdzeniem mogą być choćby złowa któregoś ze wschodnich podróżników, jak to słowianie walczą w samych spodniach podkasanych do kolan, z tarczą i włócznią...
Więc do zastosowania jak najbardziej (byle w zgodzie z resztą opisu icon_wink.gif ). Tylko z dopuszczaniem na imprezach bywa ciężko, bo jedną ręką stosunkowo trudno jest włócznię kontrolować, przez co łatwiej zrobić komuś niepotrzebnie kuku...
CYTAT
wszystkie wlocznie jakie widzialem w ikonografii byly trzymane jednoracz z tarcza w drugiej rece. Jak to jest z tymi dwurecznymi?

wracając do znalezisk z jeziora lednickiego - jest m.in. całkowicie zachowana wraz z drzewcem włócznia o długości 321cm. Absolutnie nie nadaje się do efektywnej walki jedną ręką. Wystarczy?

pozdr
Boran
Razoslaw
wracając do znalezisk z jeziora lednickiego - jest m.in. całkowicie zachowana wraz z drzewcem włócznia o długości 321cm. Absolutnie nie nadaje się do efektywnej walki jedną ręką. Wystarczy?

Do tego nadmienić trzeba, że większośc znalezionych włóczni ze "skrzydełkami" to okazy o długim i cięzkim grocie, (nieraz ponad pół metra) i z tulejką sugerującą solidne i grube drzewce.

Zastanawia mnie jednak, dlaczego tak wielu "włóczników" tak konsekwentnie, niemal masochistycznie rezygnuje z tarcz. Czy to jest taki problem użyć włóczni na tyle lekkiej, by dało się użyć jej jednorącz? Albo skórzane imacze w "słowiańskich" migdałkach/owalach zamocować nie na skos, na sposób zerżnięty od rymcerzy ale w kwadrat, jak na szmacie z Bayeux? Daje to możliwość trzymania tarczy na wiele, wiele sposobów. Między innymi przełożenia jej przez ramię i spokojnie użyć włóczni dwurącz z tarczą. Albo tarczę na pasku przewiesić przez bark i niech heroicznie dynda-a zadanie powinna spełnić (tego ostatniego sposobu nie wypróbowywałem w walce tongue.gif ...)

CYTAT
wlócznia jednoręczna
tongue.gif face4.gif Większośc włóczni to półtoraki icon_wink.gif
Klepczar
właśnie jak jest z tym dopuszczaniem do imprez?

widziałem na zdjęciach z bitew ludzi z włóczniami zakończonymi pacynką i takich z normalnymi.
(dodam ze interesuje mnie okres słowianie-wikingowe)

są jakieś ustalenia co do tego jakie warunki włócznia spełniać powinna?
(proszę wymieniac nawet te oczywiste... no moze z wyjątkiem tego że mam jej nie ostrzyć. szczerba.gif )
Boran
CYTAT
Albo tarczę na pasku przewiesić przez bark i niech heroicznie dynda-a zadanie powinna spełnić (tego ostatniego sposobu nie wypróbowywałem w walce...)
sposób jest skuteczny smile.gif niemniej, w bitwie dobrze mieć 'pod ręką' jeszcze tarczownika, który mógłby interweniować w krytycznej sytuacji smile.gif

jeśli chodzi o dostosowanie włóczni do bezpiecznej walki, to najczęsciej stosowaną metodą jest zakończenie grotu czymś grubym (albo dospawana kulka czy coś takiego, albo po prostu koniec wykuty jako grubszy), ewentualnie "czapeczka" z grubej skóry. Robienie "pacyn" wydaje mi się raczej mało sensowne.
Morgoth
ja nienawidze stac naprzeciw włuczni, szczegolnie podczas walki w szyku.. dobry włucznik zawsze jest zgrany z jednym lub dwoma tarczownikami... czego skutkiem jest po chwili włucznia w brzuchu :P mnie interesuje aspekt walczenia jednoczesnie włucznią i saxem.. ktos probował? jak to wychodzi w praktyce.. słyszłąem głosy ze najlepsi włucznicy specjalnie pozwalają przeciwnikowi skrócic dystans zeby po sekundzie wsadzic mu saxa pod rzebra :D
Kitajec
CYTAT
jeśli chodzi o dostosowanie włóczni do bezpiecznej walki, to najczęsciej stosowaną metodą jest zakończenie grotu czymś grubym (albo dospawana kulka czy coś takiego, albo po prostu koniec wykuty jako grubszy), ewentualnie "czapeczka" z grubej skóry.


czy ktoś mogłby udostępnić jakieś foty, na których widać jak to mniej więcej wygląda ?
wszebor
http://www.winland.pl/sklep/zdjecia/wkg_03.gif
tutaj masz z kramu winlandu
Włost
Bardzo bawi mnie podział na włócznie jednoręczne, dwuręczne czy wieloręczne i inne. Strasznie wieje to D&D i podobnymi rozrywkami. Złapie się włócznię jedną ręką jest jednoręczna, złapie się dwiema jest dwuręczna a jak sześciu chłopa jedną złapie oburącz to ho ho.

Co do włóczni skrzydełkowych to, gwoli uzupełnienia postu Borana, włócznie takie uważa się za charakterystyczne dla franków i ich kręgu wpływów i w X wieku już powoli wychodzą z użycia na rzecz prostszych grotów.

Co do walki włócznią, to o jej skuteczności w połączeniu z tarczą można by coś powiedzieć gdyby popróbować walki z dopuszczeniem ciosów znad głowy, tak jak to zazwyczaj jest przedstawiane w ikonografii. Mogłoby się okazać, że również w zwarciu nie jest taka nieporęczna jak się wydaje. Moim zdaniem jednak taki eksperyment w rekonstrukcyjno historycznych wrunkach nawet przy opancerzeniu walczących przekracza granice zdrowego rozsądku. W takim wypadku najbardziej oczywistym celem jest szyja i twarz, i nawet najmniejszy błąd może się skończyć tragicznie.

Co do zaś poręczności włóczni dłuższej niż 2 metry to najwięcej do powiedzenia mogą ludzie zajmujący się odtwarzaniem "ułanerii", na podstawie zachowanych regulaminów czy też podręczników "robienia lancą". W XVIII wieku, gdy wprowadzono lancę regulaminową na uzbrojenie kawalerii narodowej uznano długość 265-275 cm za najporęczniejszą do walki wręcz. Ffakt faktem te informacje dotyczą one walki konno, ale sprawny lansjer potrafił bronić się i walczyć lancą nawet w zwarciu przeciw wrogowi uzbrojonemu na przykład w szablę. Nie widzę więc powodu dla którego sprawny włócznik nie miałby sobie radzić w zwarciu operując włócznią jednorącz jednocześnie zasłaniając się tarczą trzymaną w drugiej ręce. Cóż, dopóki eksperymentów nie przeprowadzą wariaci pozbawieni wszelkiego instynktu samozachowawczego dywagacje takie jak powyższa pozostaną czysto akademickie.
Klepczar
czyli dokładnie jak nie moge atakować włócznią?

(tu coś o cisach z nad głowy szłysze...)
Berek
CYTAT
Co do włóczni skrzydełkowych to, gwoli uzupełnienia postu Borana, włócznie takie uważa się za charakterystyczne dla franków i ich kręgu wpływów i w X wieku już powoli wychodzą z użycia na rzecz prostszych grotów.


A tak w gwoli uzupełnienia możesz podać kto twierdzi iż włócznie te wychodzą z użytku w X wieku ??
Morgoth
klepczar-chodzi o to zebys nie atakował głowy przeciwnika, poniewaz włucznia ma to do siebie ze najczesciej atakuje sie 'kłujac' przeciwnika. a jesli bedziesz tak robił na wysokosci jego głowy jest BARDZO DUZA mozliwosc ze trafisz kogos w oko i zrobisz mu duza krzywde... jednak nie jest to duza stata, poniewaz (moim zdanime) łatwiej jest atakowac nogi przeciwnika włucznia niz np. mieczem. chociaz ja nie jestem 'profesionalnym' włucznikiem i to co pisze to moje wywody na temat i próbki z walki smile.gif

pozdrawiam:)smile.gif
Egil_H
Czy przez przypadek obszar trafien wloczni nie jest od pasa do lini sutkowej ? icon_wink.gif
wszebor
Jak to obszar trafień włóczni? Na jednej imprezie będziesz miał od pasa, na innej od kolan... reguły chyba nie ma.

Edit: a przynajmniej tak jest na imprezach XI wiecznych. Na XIII nie jeżdżę (wszak to też jeszcze zalicza się do wczesnego), więc może tam jest to przyjęta reguła.
Klepczar
a trafienie bokiem grotu (coś jak cięcie) też rozumiem się liczy?
wszebor
Ludziska!!! Czemu wy się pytacie co się liczy, a co nie. To zależy od imprezy, od stroju ochronnego, od okresu, który się odtwarza, a wreszcie od indywidualnej umowy. Nie ma wytycznych obejmujących wszystkich odtwórców. Nawet w obrębie jednego okresu mamy różne style walki... Trza próbować wszystiego w miarę możliwości, zeby się umieć zachować w różnych sytuacjach.
Czcibor
CYTAT(Włost)
Co do włóczni skrzydełkowych to, gwoli uzupełnienia postu Borana, włócznie takie uważa się za charakterystyczne dla franków i ich kręgu wpływów i w X wieku już powoli wychodzą z użycia na rzecz prostszych grotów.

No nie bardzo. A groty z Lubonia, Lutomierska, jeziora Lednickiego.
Podobnie w ikonografi: Echternach Codex z 1030r. czy choćby kodeks Wyszehradzki z końca XIw.
To tak z pamięci.
pozdrawiam
Berek
Dokładnie jest ich więcej... I tu Nadolski datuje je głównie na wiek XI... wspomina jeszcze iż typ tej włóczni występuje na jednej ze scen Drzwi Gnieźnieńskich (niestety mam za słabe fotki Speculum artis). Jak tylko dobędę pracę Walickiego, wstawie fotkę.

Pozdrawiam
Razoslaw
Może dlatego, że on wogóle wszystko datuje głównie na XI wiek? Ale włócznie typu VI to raczej na X z tego co pamiętam...
Berek
Być możę, chyba, raczej, coś kiedyś przeczytałem... tu proszę konkrety kto co literaturkę najlepiej smile.gif
Napisałem głównie datuje na XI w., są też zabytki z X wieku a zapewne z drugiej połowy X w.

CYTAT
Może dlatego, że on wogóle wszystko datuje głównie na XI wiek?


Z czego to wynika... zapewne dlatego iż najwiecej materiału mamy z cmentarzysk, datowanych na podstawie nie tylko inwentarza jaką jest broń, ale ceramiki, biżuterii ( nie wiem czy Rauhut badał węgle drzewne które występowały w grobach na płn. mazowszu smile.gif musze to sprawdzić ale pewnie nie) etc. Dlaczego poł. X w. i XI w. a wiec tu się kłania książeczka pani Heleny Zoll-Adamnikowej (Wczesnośredniowieczne cmentarzyska ciałopalne Słowian na terenie Polski, oraz Wczesnośredniowieczne cmentarzyska szkieletowe Małopolski
) chodzi tu głównie o zmianę formy pochówków na ziemiach polskich oraz pojawianie się w nich inwentarza.

Pozdrawiam
Thorgal
Jeżeli chodzi o walkę włócznią i tarczą to chyba warto to obejrzeć:

http://www.youtube.com/watch?v=CcIkZPHwRXE&NR
Borg
tę wykalaczke nazywasz włócznią?
co najwyzej jakis oszczepik koles ma
Mścidróg
Witam.
Cos na temat grotu włóczni znalezionego w Głogówku na Opolszczyznie.Cytując Panią Foltyn:..Jako dość oryginalny,poprzez podobienstwo do znalezisk skandynawskich,jawi sie ornamentowany grot z Głogówka(por.np.:Nadolski 1954:53-54).Jest on uwazany za wyrób prawdopodobnie IX-wieczny,wykonany i ozdobiony w manierze stylu wikińskiego(szerzej:Parczewski1982:74-75).W związku z tym moje pytanie brzmi:czy ktoś dysponuje wymiarami owego grotu?Grot zamieszczam w załączniku.
Pozdrawiam
Page
Witam!

Mam dość nietypowe pytanie, otóż czy ktoś dysponuje rycinami bądź najlepiej fotografiami znalezisk grotów włóczni z Brześcia Litewskiego?
cytat z Wikipedii (nie wiem czy to dobre źródło):
"shapes are found, among similar ornaments, on Germanic Migration period artifacts, such as the Gothic spearhead found at Brest-Litovsk, Russia, or the Younger Futhark Snoldelev Stone, in Ramso, Denmark."

Za wszelką pomoc będę bardzo wdzięczny smile.gif

Pozdrawiam,
Page
Wotawa
CYTAT
potwierdzeniem mogą być choćby złowa któregoś ze wschodnich podróżników, jak to słowianie walczą w samych spodniach podkasanych do kolan, z tarczą i włócznią...
Ten wschodni podróżnik to Prokopiusz z Cezarei i pisze o 2 oszczepach - nie o włóczni icon_wink.gif . VIw.n.e. jego opisy potwierdzają sie w pewnym wymiarze z tym co pisze pseudo Maurycy VIIw

Co do podziału włóczni na jednoręczne i dwuręczne - nie jest głupi, bo czym innym jest włócznia długości 3,24m z półmetrowym grotem (jez. Lednickie), a czym innym włócznia długości 2m z grotem typu N III. Zestaw włócnia i tarcza to podstawowe uzbrojenie wojowników odkąd tylko zachiwały się o nich jekiekolwiek informacje. Nie występuje tylko w filmach fantasy i wśród pewnych warstw rekonstruktorów icon_wink.gif. Co często ma sowje uzasadnienie, bo zazyczaj chodzi o jakieś bezpieczne reguły walki, a nie o odtwarzanie historii, tak wiec problem jest trudny.

Tak, N VI czyli włócznai ze skrzydełkami datowana jest ogólnie raczej wcześniej, u nas przeżywa się jeszcze w XIw. Gros znelzisk uzbrojenia na naszych ziemiach datuje sie dopiero od okresu państwowego. Duży zgryz dla grup plemienno-pogańskich :-).

Do sprawy walki włócznią wczesnośredniowieczną przeciw "płytówce" czy z użyciem "karwaszy" chyba bym już w tym temacie nie wracał, raczej nadaje się do fantasy.

Na koniec oddałbym, że wszystkie znalezione drzewca od włóczni wykonane były z pnia drzewa nigdy z gałęzi, jak to się widuje u odtwórców. Generalnie mocowanie żeleżca topora czy grou włóczni na jakimś cienkim, pogiętym rosochaczu jest więc nie tylko pocieszne wizualnie, ale i niestosowne historycznie. Polecam uwadze ten problem jeśli ktoś rychtuje sobie właśnie sprzęt na zezon. Badylki jako drzewca i toporzyska zastępcze dobrze by było zarzucić w ciągu najbliższych dwóch lat.
Kwestia finansów jest tu drugorzędna, bo zazwyczaj taki doryforos-badylarz icon_wink.gif ma na głowie wypaśny hełm "wielkopolski" z XIw albo jakiegoś straszliwego mutanta gjermundbu opatego o Star Treka z czepcem bez wyściółki. Koszt potęży w porównaniu ze stożkowym z nosalem.
Razoslaw
CYTAT
Co do podziału włóczni na jednoręczne i dwuręczne - nie jest głupi, bo czym innym jest włócznia długości 3,24m z półmetrowym grotem (jez. Lednickie), a czym innym włócznia długości 2m z grotem typu N III.
Jest w tym pewna racja. Ale o wiele bezpieczniejszym uważam rozróżnianie ich choćby po rozmiarze, wadze, lub długości. "Ręczność" to kwestia osobistych predyspozycji. Jeden uniesie coś jedną ręką a drugi nie. I mamy chwilę konsternacji...
-"Władek, co ty... jednoręcznej włóczni używać nie umiesz?"
-"Ale ona ma trzy metry i grot ciężki jak od halabardy..."
Jak kto złapie, tak będzie walczyć...

CYTAT
Na koniec oddałbym, że wszystkie znalezione drzewca od włóczni wykonane były z pnia drzewa nigdy z gałęzi, jak to się widuje u odtwórców. Generalnie mocowanie żeleżca topora czy grou włóczni na jakimś cienkim, pogiętym rosochaczu jest więc nie tylko pocieszne wizualnie, ale i niestosowne historycznie. Polecam uwadze ten problem jeśli ktoś rychtuje sobie właśnie sprzęt na zezon. Badylki jako drzewca i toporzyska zastępcze dobrze by było zarzucić w ciągu najbliższych dwóch lat.
Kwestia finansów jest tu drugorzędna, bo zazwyczaj taki doryforos-badylarz ma na głowie wypaśny hełm "wielkopolski" z XIw albo jakiegoś straszliwego mutanta gjermundbu opatego o Star Treka z czepcem bez wyściółki. Koszt potęży w porównaniu ze stożkowym z nosalem.
Opis może nieco przejaskrawiony ale zwraca uwagę na poważny problem. I rzeczywiście finanse ie odgrywaja tu głównej roli. Nie wierzę, że jeśli kogoś stac na hełm za dwie-cztery stówy, nie może sobie sprawić drzewcy za dwadzieścia-czterdzieści złotych.
Jakoś na imprezach późnśredniowiecznych nie widziałem badylarzy, a na "wczesne" jest to norma. Jakoś rycerzowaci sobie radzą. Zresztą włócznia na krzywym kiju to jeszcze pól biedy... ale sztandar? Jest skąd wziaść proste kije, trzeba tylk chciaeć poszukać.
Vislav
CYTAT(Wotawa @ 13:54 06.10.2006) *
[...]

Na koniec oddałbym, że wszystkie znalezione drzewca od włóczni wykonane były z pnia drzewa nigdy z gałęzi, jak to się widuje u odtwórców. Generalnie mocowanie żeleżca topora czy grou włóczni na jakimś cienkim, pogiętym rosochaczu jest więc nie tylko pocieszne wizualnie, ale i niestosowne historycznie. Polecam uwadze ten problem jeśli ktoś rychtuje sobie właśnie sprzęt na zezon. Badylki jako drzewca i toporzyska zastępcze dobrze by było zarzucić w ciągu najbliższych dwóch lat.
Kwestia finansów jest tu drugorzędna, bo zazwyczaj taki doryforos-badylarz icon_wink.gif ma na głowie wypaśny hełm "wielkopolski" z XIw albo jakiegoś straszliwego mutanta gjermundbu opatego o Star Treka z czepcem bez wyściółki. Koszt potęży w porównaniu ze stożkowym z nosalem.


Witam

Jeżeli będzie to drewno ze stolarni, tartaku czy sklepu proponowałbym zwrócić szczególną uwagę na rodzaj drewna i przede wszystkim na układ słoi. Pękające ukośnie drzewce z sosny czy świerku może spowodować ostrą końcówką poważne obrażenia. Przy stosunkowo małej średnicy ważna jest 'odporność' na zginanie.

pozdrowienia Vislav
Wotawa
CYTAT(Vislav @ 12:59 08.10.2006) *
Jeżeli będzie to drewno ze stolarni, tartaku czy sklepu proponowałbym zwrócić szczególną uwagę na rodzaj drewna i przede wszystkim na układ słoi. Pękające ukośnie drzewce z sosny czy świerku może spowodować ostrą końcówką poważne obrażenia. Przy stosunkowo małej średnicy ważna jest 'odporność' na zginanie.
Innymi słowy polecamy liściaste (chożć też nie wszystkie).

CYTAT("Razosław")
Opis może nieco przejaskrawiony
O ile pamietam razem obserwowaliśmy kilku badylarzy przekraczających wszelkie wyobrazenie o przejaskrawieniu icon_wink.gif. To, że drzewce czy toporzysko z gałęzi może się czasem przydarzyć każdemu (awarie bywają) to chyba oczywiste także dla każdego. Mówimy tu o badylarstwie nałogowym, na które proponujemy terapię. Jeśli robicie nowe drzewca i toporzyska -przyjacielska rada - nie róbcie z gałęzi. Jeśli robicie z gałęzi w jakiejś awaryjnej sytuacji, to niech to nie wyglada jak wąż w ataku epilepsji. Stare drzewca poropnowałbym wymienić przy najbliższej okazji.
Świętosław
SŁAWA
Staram się być historyczny i najchętniej walczył bym włócznią i tarczą ale jak czytałem ten i inne tematy o włóczniach to dochodzę do wniosku że mogę mieć problemy na imprezach. Czy może dać sobie spokój i walczyć włócznią w dwóch rękach.

Zastanawia mnie też długość drzewca do dwójki 2 metry starczą czy lepiej dać 2,5 metra.

Mam jeszcze pytanie gdzie można kupić drzewiec w Wrocławiu, ja szukałem pytałem u paru stolarzy czy nie mają takich i nie mieli. Widziałem taki kij w ogrodniczym ale był giętki i chyba z sosny.

Z góry dziękuje za odpowiedz.
Razoslaw
Jedno drugiego nie wyklucza - tarcze możesz przeżucić przez ramię/szyję na pasku. Albo dobrać włócznię na tyle lekką, żeby spokojnie użyć jej jedną ręką.

Co do długości - jak wolisz, jak Ci wygodniej itd. Ale np; na tegorocznym Wolinie w ostatniej chwili ustalono, że nie można mieć włóczni dłuższych niż 2,5m całość. Niektórzy musieli swoje piłować. Przepis bzdurny, musisz się jednak liczyć z takimi trudnościami. Wreszcie krótszą łatwiej zmieścisz do samochodu lub pociągu...
Świętosław
SŁAWA

Myślę że będę walczył jednoręczną krótką włócznią (około 1,5 m), a później kupie sobie jeszcze leki toporek jakby nie chcieli mnie dopuścić do bitwy z włócznią.

ps krótka włócznia rozwiązuje też problem z drzewce mam ładny kij od szczotki crazy.gif .
Bjorn z Dregowii
Kij od szczotki podaruj pani sprzątaczce, a potem spraw sobie porządny drzewiec, co najmniej 180 cm długości. Osadź na nim grot tak żeby nie spadał nawet przy silnych uderzeniach i dopiero będziesz miał włócznię jednoręczną.
Świętosław
Sława

Z kijem od szczotki to sobie już darowałem.
Nie było krótszych włóczni ?
Czy dobry będzie drzewiec wycięty z deski ?

Z góry dziękuje za odpowiedz
Rabiega
CYTAT(Bjorn z Dregowii @ 17:51 19.12.2006) *
drzewiec
to u Tolkiena. W języku polskim mamy drzewce.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.