Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Higiena w średniowieczu
FREHA > Przedmoty codziennego użytku > Przyrządy toaletowe, higieniczne, zdrowotne
Stron: 1, 2
Lamaszta
Jak wyglądała sprawa higieny w średniowieczu? Dbano o nią, czy wręcz przeciwnie? I co z przyborami toaletowymi i urządzeniami?
Tomasz Brol
Wydaje mi się, że brudne średniowiecze to jeden wielki mit... Oczywiście, istniały sporadyczne przypadki notorycznych brudasów cool.gif ... Ale o higienę jak najbardziej dbano. Zażywano kąpieli, czyszcono zęby, prano odzież. Istniały "wychodki", łaźnie i inne podobne przybytki.
Słodziutki
Z tego, co wiem, to już słowianie mieli podobno wanny dłubane w pniu drzewa. Podobno też higiena była na wysokim poziomie na późnośredniowiecznym Mazowszu. Powszechnie stosowano balie do kąpieli. A cała północna Europa to w ogóle czyściochy - mieli m. in. łaźnie parową. Z tego co wiem, to zarówno Finowie, jak i Rusini.

Istniało poza tym mydło i lniane ręczniki.
Poohatek
Bania była popularna w Eur.Wsch. i Półn.(dzis też jest popularna, tylko w innym znaczeniu bigsmile2.gif ) na południu i zachodzie były kąpiele, a jakże.
Poza tym w miastach były łaźnie, i to dosyć sporo. Często były to np. łaźnie cechowe (każdy cech miał własną), łaźnia fundowana przez lokalnego władcę, łaźnia miejska. Było to nie tylko miejsce gdzie można było się umyć, często można tam było zażyć dodatkowych "rozrywek", np. spotkać dziewki wszeteczne. Nie pamiętam niestety gdzie, ale wprowadzono zakaz wstępu do łaźni dla nierządnic we środy, żeby pobożne siostrzyczki zakonne nie gorszyły się ich widokiem shocked.gif shocked.gif shocked.gif . Jak ktoś z Was pamięta w jakiej to było książce to proszę mi przypomnieć icon_cool.gif .
Chłopi mieli gorzej, kąpali się jak była sposobność w strumieniu, jeziorze, czy co tam mieli pod ręką, natomiast kąpiel w balii była od święta, bo trzeba było sporo wody nanosić i jeszcze ją podgrzać.
Wielmoże mieli swoje prywatne łaźnie, było ich stać na zbytek, myli zęby, używali pachnideł (zdaje się że m.in. ambry).
Owen
Witam
Łaźnie początkowo konstrukcyjnie wyglądały jak półziemianki ( a może nawet ziemianki),
Używano ich na naszych terenach od początków średniowiecza (na pewno od IX w.)
Notuje je u nas Gall Anonim w opowieści o Bolesławie Chrobrym, a także motyw łaźni pojawia się w Powieści Minionych Lat w opowieści o Oldze. Bardzo prawdopodobne że łażnie były także miejscami na wpół sakralnymi ( pojawiają się informację że część obrzędu pogrzebowego tam się odbywała, a także można inne informacje, - generalnie Łaźnia - miejsce oczyszczające wewnętrznie i zewnętrznie, Miejsce śmierci starego człowieka i narodzenia nowego) U Galla pojawia się chyba informacja że ludzie w łaźni oblewali się kwasem garbarskim, a także używali witek (wieżbowych ?).

Mnie osobiście interesuje z czego i jak wyrabiali mydło (znam koncepcje łoju i mydenicy ale nie znam szczegółów) a także jak myli zęby

A wspomnę że do czyszczenia uszu słóżyły specjalne łyżeczki. Znaleziono trochę takich srebrnych ozdobnych

Pozdrawiam
Tomasz Brol
Jak już zostało to zauważone przez poprzedników pielęgnacji ciała służyły łaźnie, poświadczone już w najstarszych przekazach o Słowiańszczyźnie. Korzystano z nich rodzinnie, ale również, jak już wcześniej zauważono, grupami rówieśniczymi i środowiskowymi (np. cechy, zakonnice bigsmile2.gif ).
Wspólna kąpiel zapewniała estetyczny wygląd, pozwalała "wypędzić z ciała skutki opilstwa z poprzedniego dnia i przedłużyć życie" (Jana Długosza Roczniki..., t. I, ks. 2, s. 289). Była zapewne również źródłem niezłej rozrywki i przyjemności devil.gif , skoro we wczesnej fazie wieków średnich Kościół zakazał korzystania z łaźni w niedzielę i święta shocked.gif . Podobno powstrzymywanie się od zabiegów higienicznych uważano za wyjątkowo trudne i godne pochwały wyrzeczenie cool.gif . W taki sposób dowodzą swej świętości bohaterki utworów hagiograficznych - św. Kinga i św. Jadwiga, podobnie też czyni książę wielkopolski Przemysł I, który "kąpieli przez dobre cztery lata przed śmiercią nie używał" (Kronika wielkopolska, 118, s. 259). Ciekawe dlaczego mu się zmarło bigsmile2.gif ...
Duża ilość łaźni dobitnie świadczy o powszechności zabiegów higienicznych. Myto się za pomocą ługu lub mydła. Możliwe że na Polskich dworach, na wzór zachodnioeuropejski, stosowano płatki różane, aby nadać ciału przyjemny zapach.
Jak twierdzi profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, wybitny znawca średniowiecza - Jan Drabina, sieć wodociągowa w miastach z przełomu XIV i XVw. nie była rzadkością. Takową sieć miało wiele miast śląskich, m.in. Bytom, Gliwice, Świdnica, Ziębice i oczywiście Wrocław. Dodatkową ciekawostką jest to, że we Wrocławiu woda doprowadzana była do ponad 600 punktów - prywatnych domów również. A brukowane ulice ułatwiały odpływ nieczystości...
Pozdrawiam
Tomasz Brol
Mam jeszcze jedną ciekawostkę. Dr. Urszula Świderska z Uniwersytetu Zielonogórskiego (może już Pani Profesor?) sugeruje, nie bezpodstawnie, iż łaźnie mogły pełnić także inną funkcję.
Mianowicie mogły służyć jako miejsce intymnego wymierzania kar. Tych, którzy narazili się na gniew, Bolesław Chrobry "we wspólnej kąpieli chłostał jak ojciec dzieci, wspominał i wychwalał ich ród, mówiąc 'Wam właśnie, wam, potomkom takiego, tak znakomitego rodu, nie godziło się popełniać takich występków!'. Starszych pomiędzy nimi słowami tylko karcił, i sam, i za pośrednictwem innych, do młodszych zaś ze słowami stosował rózgi" (Anonim tzw. Gall, op. cit., s. 32).
Łaźnia stawała się także dogodnym miejscem do popełniania zbrodni, ze względu na bezbronność znajdujących się w niej osób - "Książę Henryk tamże, w łaźni, otrzymuje ciężką ranę" (Kronika wielkopolska, 60, s. 205).
Ania Kryska
Ciekawy artykuł odnośnie higieny jamy ustnej:
http://www.geocities.com/mary_m_haselbauer...ievalteeth.html

Dodam tylko, że do czyszczenia zębów prawdopodobnie używano również sody oczyszczonej, obecnie składnika past i proszków do zębów. Środkiem na ból zęba był też kawałeczek czosnku włożony do ubytku, z pewnością ze względu na jego bakteriobójcze właściwości, chociaż taki ząb nadawał się już tylko do usunięcia.
W pismach muzułmańskich jest też wzmianka o tym, że Prorok czyścił zęby za pomocą drewnianego patyczka, dodatkowo wymienia się kiedy należy czyścić zęby - 5 razy dziennie i przed i po każdym posiłku!!! (zresztą sunna zajmuje się każdym aspektem higieny - bardzo zresztą dokładnie opisując różne ludzkie wydzieliny, wiadomo, ludy arabskie w średniowieczu znane były z zamiłowania do czystości, zresztą uwarunkowania klimatyczne wymagały takiego postępowania, tak samo żydzi mają swoje pojęcia oczyszczania ciałą).
Anulka
A ja znalazłam artykuł z jakiejś wystawy w Paryżu dotyczącej higieny, a w szczególności toalet w średniowieczu:

http://news.bbc.co.uk/2/hi/health/2960146.stm

Czy ktoś wcześniej spotkał się ze zwyczajem malowania krzyża na murze jako symbolu zakazu sikania?? I gdzie to było rozpowszechnione? Bo jak dla mnie to nowość, i to jaka śmieszna cool.gif
Tomasz Nawrot
Droga Anulko.
Czcigodny Ks. Jędrzej Kitowicz w swoim "Opisie Obyczajów..." pisze coś mniej więcej tak
(cytuję z pamięci): Włoch jeden, gdy miał mur który obszczywano przez co się mur psował, wywiesił na murze krucyfiks z inskrypcją : "per amorem Dei, nolite pisare".
Tak oto gdy kto z dzisiejszych Panów lada jaki krzyżyk sobie przywiesił , mówią: powiesił sobie krzyż żeby go kto nie ojszczał".
Kitowiczowi chodziło tu o "manię orderową " w XVIII Polsce. W drugiej połowie XVIII w.
powstało tyle odznaczeń , że rychle utraciły one swój początkowy splendor a każdy Pan i Panek jeśli nie miał urzędu chciał mieć przynajmniej order.
Czy sprytny postępek Wlocha był prawdziwy, czy nie - trudno powiedzieć.

Podobne zdarzenie miało ponoć miejsce w średniowiecznej Pradze : cesarz Karol (fundator slawnego Mostu Karola na Wełtawie) kazał budowniczemu ozdobić jedną z balustrad mostu dużym krzyżem.
Prascy Żydzi przechodząc mostem ponoć pluli na ten krzyż o czym doniesiono cesarzowi.
Cesarz kazał zatem umieścić u stóp krzyża kamienną tablicę z wyrytymi po hebrajsku siedmioma świętymi imionami Bożymi.
Opluwanie krzyża ustało.

Pozdrawiam
Tomasz Nawrot
I jeszcze o łaźniach.
Był jeszcze jeden powód, dla którego w Średniowieczu chętnie odwiedzano łaźnie.
Otóż we wspaniałym albumie "Panorama Średniowiecza" - wyd. ARKADY znalazłem dwie miniatury XV-w. przedstawiające łaźnię publiczną.
Na jednej z nich : Sodoma , Gomora , ku..ewstwo .
Panowie we frymuśnych czepkach kąpielowych (poza tym - goli) zażywają wspólnej kąpieli
z Paniami (również gołymi) w fajnych drewnianych wannach. Sadząc po zadowolonym wyrazie twarzy całego towarzystwa są oni wielkimi zwolennikami higieny. Przez uchylone drzwi do komnatki obok widać parkę w trakcie karesów.
Wśród tych "czyścioszków" przechadza się pieknie ubrany młodzieniec przygrywając towarzystwu na lutni.
Przypuszczam, że dziś wielu rymcersów nie miałoby nic przeciwko reenactingowi
"łaźni średniowiecznej".
Pozdrawiam
Robert Bagrit
No to mały cytacik z "Powieści o Róży" Wilhelma z Lorris i Jana z Meun. Jak starucha radzi kobietom jak mają dbać o swoją urodę:

" Niech dba,jak grzeczne dziewczę, aby
izba wenery czystą była.
Niewiastą przecież jest roztropną,
niech pajęczyną wieć usuwa,
skubiąc ją, paląc albo goląc
tak, by i mech tam nie pozostał."

Nadmienie tylko że dzieło to powstało w XIII wieku

Pozdrawiam
Tomasz Nawrot
I dla odmiany XVIII w.
Czcigodny Ks. Jędrzej Kitowicz utrzymuje że kąpiel uważano za tak niebezpieczną dla zdrowia, że po wyjściu z kąpieli i wytarciu się "botuchem" (z niem. - recznik kąpielowy),delikwent na cały dzień kładł sie do łóżka aby przeczekać bezpiecznie "pokąpielowe osłabienie organizmu".
Zastanawiające , ile razy na tydzień / miesiąc kąpali się Sarmaci, zakładając że nie mogli sobie pozwolić na częste spędzanie dnia w łóżku ?

Pozdrawiam
Anulka
CYTAT(Robert Bagrit)
" Niech dba,jak grzeczne dziewczę, aby
izba wenery czystą była.


Jakiś czas temu zastanowiło nas z Kless, że na wszystkich (chyba?) obrazach przedstawiających nagie kobiety (może nie ma ich zbyt wiele, ale niech przykładem będzie dość znany obraz przedstawiający "wiedźmę rzucającą urok na młodzieńca") panie rzeczywiście są wygolone?

Wydawało mi się, że może to wynikać po prostu z niechęci do pokazywania szczegółów okolic intymnych, ale w połączeniu z tą informacją brzmi prawdopodobnie...

Ciekawe, co na to panie-ultraski? devil.gif
Jarosław (Gęsik)
Co prawda to nie ta epoka ale myslę że warto wspomnieć jako o ciekawostce...

O wstawaniu ze snu i ubieraniu się
"Nie wylegaj się długo; jeżeli się ocknąłeś, jeśli czujesz się zdrowym i spać nie chcesz tedy wstań, leżenie bowiem, mianowicie długie, szkodzi zdrowiu, odurza głowę i wdraża do próżnowania...
... Jeżeli nie śpisz tedy inszym śpiącym przykrości, psót i figlów nie wyrządzaj.....
... Umyj sobie codziennie twarz, uszy, szyję, ba nawet i nogi , aby dla drugich nie wydawały obrzydliwego smrodu. Nie czyść zębów szczoteczką : bo gdy poodzierasz dziąsła od kości, tedy ci z gęby nieznośnie cuchnąć będzie; najlepiej uczynisz, jeżeli z rana i wieczorem, a także po każdem jadle czystą wodą gębę wypłuczesz, jeśli palca zamiast szczotki używać będziesz.
....Ubierając sięustawicznie nie łaj, nie fukaj, a jeszcze bardziej nie bij tego kto ci służy..."

Dawna przodków naszych obyczajność to jest Ustawy o Obyczajności, Przyzwoitości, Przystojności i Grzeczności przez Ignacego Piotra Legatowicza spisane, Wilno 1859
Christof
http://republika.pl/brpp/higiena.htm
http://republika.pl/brpp/higiena2.htm

Wiem że trochę po nie w czasie, ale warto przeczytać te artykuły.
gothic
A ja slyszalem ,ze im brudniejszy byl czlowiek tym lateiej bylo o zbawienie:)
arien
W Sredniowieczu dbano o higiene,szkoda,ze nastepne wieki uznaly ja za zbedna. Ale wracajac do sredniowiecza, cechy pilnowaly, by ich czlonkowie chodzili do lazni odpowiednio czesto. jesli tego nie robili, wymierzano im kary.istnialy tez laznie prywatne.Przynajmniej w XIV-wiecznym Krakowie.
Agata Witkowska
W Średniowieczu (ale raczej tym późniejszym) znano i stosowano tarki do czyszczenia języków smile.gif
Co do samych łaźni: były one bardzo popularne, i, jak to napisał Tomek. nierzadko bywały scenerią gorszacych bezeceństw devil.gif Spędzano w nich nawet całe dnie. Zaczynano o świcie - w łaźniach publicznych rozpalano wtedy ogień, grzano wodę, a kiedy ta już była gotowa, wtedy pracownicy łaźni wychodzili na miasto, by w dosyć głośny sposób obwieścić to mieszkańcom. Wtedy z domów wybiegali ludzie, i na wyścigi dopadali do łaźni, a jak było ciepło, to nie dbali specjalnie o to, by się czymś przykryć. bigsmile2.gif
O innych elementach higieny wiem tyle, że np. do...hmmmm... ass.gif słuzyły płatki bawełny i lnu (oczywiście tylko najbogatsi mogli sobie na to pozwolić).
Pozdrowienia i ukłony
smile.gif
Michal
Nie no...
...ma ktoś może zeskanowane ikony ze scenami z łaźni ?? crazy.gif
Owen
CYTAT
ma ktoś może zeskanowane ikony ze scenami z łaźni ??


Coś takiego naprzykład... mnóstwo tego jest w Biblii Wacława .
Pozdrawiam
Vibivs Silivs Alatvs
Artykuły o higienie w średniowieczu przeniesione są na nową stronę, czyli: http://brpp.pl/artukuly_higiena.htm

W średniowieczu uważano, że niemycie się jest formą umartwiania nad sobą i swoim ciałem, co pomaga w zbawieniu. Zwłaszcza mnisi i różnego rodzaju szamani/dziady pokutne i inne takie osobistości kręcące sie po wioskach i miastach, roznosząc wszy i smrodek stosowali takie techniki.
Jednocześnie wiedziano, że zaniedbanie higieny jest nikożystne dla ciała i ducha, co sprowadza sie do grzechu. Ciało jako "rzecz" stworzona i powieżona człowiekowi przez Boga jest "święte" i należy o nie dbać.
EwKa
Dobry wizerunek lazni jest w Hausbuch-u...Pare miniatur francuskich zachowanych do dzis ukazuje laznie jako 2 polowe lupanaru wiec paradoksalnie laznie byly na porzadku dziennym a z drugiej strony przedstawiano je jako gniazda zbytku, rozpusty i miejsce gdzie grzechy lakomstwa. lenistwa, rozpusty, gniewu, pijanstwa swieca swe triumfy. Mozna te ilustracje potraktowac jako rodzaj emblemu czyli symbolicznego obrazka zawierajacego w sobie wiele sensow i przekazow moralno-filozoficznych ubranych w obraz codziennosci.
Sa tez wizerunki pokazujace balie i ablucje w warunkach domowych, popularne sa przedstawienia umywalek w domach tak wiec ludzie nie zyli w brudzie i uniesieniu religijnym jakby chcieli tego niektorzy kaznodieje.
Wit Gardy
A co powiecie na coś takiego (Ibrahim ib Jakub o Słowianach ): "ulegają oni wszyscy dwóm chorobom, tak, że rzadko który z nich jest wolny od jednej z nich, są to dwa rodzaje wyrzutów (wysypki) czerwień i czyraki"? Poza tym spotkałem się kiedys z opisem pewnej pięknej, młodej możnej (niestety nie pamiętam gdzie) i jako jeden z dowodów jej piekności podawano, iż miała wszystkie zęby. Hmmm...
Wojciech Radzki
CYTAT
jako jeden z dowodów jej piekności podawano, iż miała wszystkie zęby. Hmmm...


Fatalny stan uzebienia ludzi sredniowiecznych to jeden ze streotypow.
Broblem z próchnica zaczal sie duzo pozniej w momencie rozpoczecia uzyskiwania cukru z burakow i z trzciny.
Wczesniejsza dieta nie byla bogata w cukry proste (tak jak teraz) - ktore stanowia najlepsza pozywke dla bakterii. Poza tym dbano o higiene jamy ustnej.
Pozdr
WR
awiecz
Jesli chodzi o nieco wcześniejsze czasy (IX-XI w.) to ponoć osiedli na ziemiach dzisiejszej wlk. brytani wikingowie byli cenieni wśród miejscowych kobiet za to, że brali kompiel w każdą sobote i codziennie czesali włosy. Dodatkową ciekawostką jest fakt, iż "popularny" na północy był brak jednego z przednich zębów. Jeśli ktoś wie coś więcej na ten temat prosze o konkretne inf.

Z góry dziekuje.

O higienie w trakcie wypraw jednak nie wspomne bigsmile2.gif

pozrdawiam
awiecz
synek
a ja zapytam o to samo co Owen swojego czasu w tym temacie. Jak wyrabiano mydło w późnym średniowieczu?
Ma ktoś jakieś wiadomości na ten temat?

Pozdrawiam
Krzysztof
poleciłbym ci przycisk "szukaj" tongue.gif
ale jestem miły i wkleje z innego postu smile.gif

CYTAT
*Astrid* Płeć:Kobieta
Frehowicz
Wiek: 26
Dołączył: 25 Mar 2004
Posty: 11
Stowarzyszenie: hmm
Post Wysłany: Sob 27 Mar, 2004
Witam
Co do średniowiecznych kosmetyków, napewno używali wszelkich ziół i roślinnych specyfików mam na myśli np.roślinkę o nazwie mydlnica, przełamane kłącze po potarciu pieni sie jak mydło można spokojnie umyc też tym włosy wykorzystać też można oczyszczony korzeń. Odwarem z tego specyfiku można prać nie tylko siebie ale także swoje ciuszki np. z wełny i lnu. prano odzież także w ługu uzyskiwanym z popiołu zalanego wrządkiem.
Mam też przepis na mydło historyczne ale sama go nie używałam smile.gif
Do kociołka z wrzącą wodą należy wrzucić dużą porcję popiołu i dolewać stopniowo tłuszcz rybi, gotowac do czasu aż mydło zacznie się ścinać , po wystygnięciu pozwijać je w szmatki i myć się nim wyciskając jak gąbkę.
lubobrane i utarte kasztany utrzeć kamieniem na miazgę dodać trochę wody wymieszać formować mydełka odciskając wodę, a następnie wysuszyć na słońcu i gotowe można się tym myć.( to z kolei sprawdzone w 100% naturalne, jak było z drzewami kasztanowymi w Polsce tego nie wiem, kiedy się pojawiły)
Napewno używano sauny, kąpieli, wiele wywarów, odwarów, smarowideł i mazideł. Zawsze dbano w jakiś sposób o higienę i urodę


Pozdrawiam
Krzysztof
synek
Przepraszam ale nie znalazłem tego posta próbowałem przez opcje szukaj ale jak przewarznie wyrzuciło mi 52 strony z tematami większość raczej nie powiązama dunno.gif

Ale dziękuje za pomoc
Sierściak
Witam!
Z tego co wiem to mydło mozna uzyskac gotując popiół drzewny z tłuszczem zwierzęcym. Żeby nie było, to wzięte z książeczki Roberta L.Wolke pt. 'Co Einstein powiedział swojemu fryzjerowi' tongue.gif o różnych ciekawostkach , napisał także, że wynalazek mydła jest znany od ponad dwóch tysięcy lat.

-Czy na tym obrazku z łaźni, ci faceci mają wygolone tonsury tylko przypadkiem czy to mają być mnisi ?
Bo jeśli tak to co oni robią w łaźni w otoczeniu niewiast bez okrycia strategicznych elementów...

Pozdrawiam(...) Worrior
Krzysztof
popiół drzewny z woda gorącą to ług dodaj do tego tłuszcz zwierzęcy i gotuj dalej uzyskasz mydło, czytaj uważnie poprzednei posty Sierściaku

Pozdrawiam
Krzysztof
Witko
W rycinie z Koreksu Janskiego (ok. 1500r.) rzeczywiście w łaźni są mnisi. Wzrok was nie myli. Rycina ta na na celu ukazanie rozpusy i upadku moralnego kleru w Czechach. Źródło to ma wyraźny prohusycki wydźwięk. Taka średniowieczna propaganda obrazkowa. To tyle co wiem o tym.
siwaa
CYTAT(Rayla Scarlett)
Podobno każda miała lniane szmatki z wyhaftowanymi własnymi inicjałami... 'Alwaysy' wielokrotnego użytku ;P A poza tym to mnóstwo kobiet popełniało samobójstwo,  bo myślało że są jakieś chore.


Czytałam o tym, aczkolwiek to o czym piszesz nie było używane w średniowieczu, ale dużo później (bodajże XiX wiek, ale głowy nie dam).
Ogólnie rzecz biorąc bardzo mało na ten temat - niektórzy tłumaczą to bardzo prosto, pisząc iż światem od zawsze rządzili mężczyźni, więc zachowały się nieliczne informacje o kobiecych przedmiotach użytku codziennego.

No cóż, wiadomo na pewno że menstruacja była uważana za coś złego, czesto łączono to z wpływem diabła na kobietę. Bano się miesiączkujących kobiet, uważano że to kara boska dla nich, zapoczątkowana na Ewie.
Jedni uważali, że podczas okresu oczycza się krew w organiźmie, Arystoteles tłumaczył ponoć, że kobieta uwalnia w ten sposób nadmiar krwi w organiźmie. Co ciekawe podkreślał by nie patrzeć w oczy takowej kobiecie, ponieważ jej wzrok tępi ostre narzędzia i może rzucić czar.
Fobia ta doprowadziła do tego, że np. Indianie głodzili kobiety, ponieważ bali się, że 'ta choroba' zatruwa społeczeństwo.

W niewielu tylko kulturach czczono miesiączkę, wierzono, że ta krew jest materią, z której powstał wszechświat i że kryje ona tajemnicę jego poznania.

Wracając jednak do sposobów ochrony, to znlazłam kilka ciekawych wiadomości.
Na przykład pierwsze przekazy na temat ochrony podczas menstruacji pochodzą już z 1550 r.p.n.e. Z egipskich napisów można wywnioskować, że już w Starożytności kobiety używały tamponów, które były robione z tkaniny.
Ogólnie jest na ten tamat bardzo mało informacji, o czym już wspomniałam. Wiadomo na pewno, tak jak napisała Rayla, że w czasach późniejszych kobiety same szyły sobie pierwowzory obecnych podpasek.
Część kobiet jednak, rezygnowała z jakiejkolwiek bielizny czy podpasek, i jak donoszą badacze zostawiały za sobą krwawe ślady ...
No i powszechna była rezygnacja z... mycia się, jak tłumaczono ze względów zdrowotnych... shocked.gif

Hmm to tyle ode mnie. Nadal szukam jak to dokłądnie wyglądało w średniowieczu, może trafie w końcu na jakiś ciekawy (w zasadzie jakikolwiek) wątek...

Pozdrawiam.
Vlasta
Hej! Siwaa, może ten artykulik Cię zainteresuje? Chociaż o średniowieczu tam niewiele, bardziej bazuje na etnografii...
Pozdrawiam!
Vlasta
siwaa
Dzięki wielkie! Artykuł naprawdę ciekawy i wyczerpujący, właśnie robie sobie z niego notatki. Przydadzą się z pewnością. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie!
Siwaa
Purvis
witam:
mały przyczynek do wyrobu mydła:
"Zalać popiół wodą. Gotowac z tłuszczem na małym ogniu, ąz nadmiar wody wyparuje i zostawic do ostygnięcia. takie mydło usuwa brud, ale nie jet bakterionbójcze."
Czyli to co już wiemy.
A teraz mój ulubuiony fragment:
" Aby uzyskac antyseptyczne mydło, do roztworu doadajemy korzeń chrzanu lub sosoniową żywicę"
Cytat ppochodzi z podrecznika survivalu, jednak zarówno chrzan jak i żywica były (i są ) szeroko wykorzystywane. Jak to jest z historycznościa powyzszych?
Moje proby wyrobu mydla udały sie połowicznie: otrzymałem brzydko pachnąca substancję, która wprawdzie usuwała brud, ale podrażniała skórę. teraz wiem , że próby trzeba zaczynać od nadmiaru tłuszczu, a nie sub. alkal. ]
pozdrawiam
Viator
CYTAT(Wojciech Radzki @ 09:20 26.07.2005) *
CYTAT
jako jeden z dowodów jej piekności podawano, iż miała wszystkie zęby. Hmmm...


Fatalny stan uzebienia ludzi sredniowiecznych to jeden ze streotypow.
Broblem z próchnica zaczal sie duzo pozniej w momencie rozpoczecia uzyskiwania cukru z burakow i z trzciny.
Wczesniejsza dieta nie byla bogata w cukry proste (tak jak teraz) - ktore stanowia najlepsza pozywke dla bakterii. Poza tym dbano o higiene jamy ustnej.
Pozdr
WR

Ośmielę się zaprzeczyć, a posłuże się własnym przykładem, jako że połowę własnych ułamanych kawałków zębów zawdzięczam wprawdzie jedzeniu słodyczy (próchnica), ale drugą połowę - natrafionym głównie w kaszy gryczanej kamykom i (to z kolei głónie w parówkach) kawałkom kości.

Stawiam 10 do 1 że głównym powodem złego stanu uzębienia były żarna z naturalnego piaskowca i źle przesiana po takim przemiale mąka.

Szkielety prehistorycznych ludzi mają zęby wręcz starte jak pilnikiem - jedyne wyjaśnienie jakie znaleziono to właśnie duża zawartość składników mineralnych w mące.

Jeszcze w średniowieczu większość ludzi musiała zadowolić się mąką podobnej jakości, choć bogatsze warstwy starały się do tego nie dopuścić (np. patrz niedawne badania szkieletu Keplera).

A co do słodyczy, to popatrz na kuchnię średniowieczną, na przepisy tamtejsze, na doprawianie miodem. Niebo w gębie od zawsze wyobrażano sobie tak samo (Honey, honey - sugar, sugar icon_wink.gif ).

Poza tym to sacharoza (dwucukier trzcinowy) jest gorsza niż cukry proste. Źródłem cukrów prostych w wiekach dawnych był wspomniany miód i owoce (fruktoza, glukoza), a dwucukrów - mleko (laktoza).
Rita
Z drugiej strony, Viatorze, odporność ludzi Średniowiecza była znacznie wyższa niż obecnie. Zęby sie kruszyły, ale trudniej było załapać próchnicę, oczywiście zależnie od warstwy, własnie ze względu na dietę ubogą w węglowodany. I tu mam na myśli szczególnie białe pieczywo.
EwKa
Szkielety spod gdanskiej Hali targowej mialy dosc dobre uzebienie, troche porysowane ale kompletne. Sa to ludki z XIII w. i pocz. XIV w. jak pamietam.
Odna
Jako dobra Pani Bibliotekarka, podaję dwie pozycje traktujące o temacie higieny. Obie książki sięgają do źródeł nie tylko obyczajowych, kościelnych, ale i do kronik medycznych. Jest to w jednym przypadku obszerniejszy przekrój przez historię higieny (wychodki, łaźnie i medyczne aspekty mycia i niemycia sie ) od starożytności do XX wieku.

Vigarello, Georges - "Czystość i brud". Wyd. W.A.B. 1996

oraz opcja dla leniwych- czyli streszczenie w dość zabawnej formie :

Sokołowska, Małgorzata - "Myć się czy wietrzyć?" Wyd. Dolnośląskie, 1999

Co ciekawe zwrócono uwagę na powody zaniku higieny w europie. Przy czym należy zwrócić uwagę iż w Polsce tak źle nie było.

Na uwagę wskazuje fakt iż w niektórych okresach kąpiel była wręcz niebezpieczna i dla jednego jegomościa była usprawiedliwieniem iż nie stawił się przed królem na jego wezwanie, co ten że (król ) sam mu doradził. Ciemieniucha zaś uważana była za warstwę ochronną dla niemowlęcia. I myto tylko niemowlęta o wątłym zdrowiu. Co śmieszne nam się może wydać pieluch dziecinnych NIE prano. Suszono tylko... Jako wzór higieny uważano zmianę bielizny clap.gif (dlatego byłą biała- no coż przynajmniej widać brud)Na uwagę zasługuje fakt iż tzw. sławojka czy też domek z serduszkiem, to wymysł xix wieku.

Jak przeczytam inne pozycje i je ocenię to dam znać.

Nie zauważyłam aby ktoś odpowiedział na pytanie kolegi o produkcję mydła (co może być po części winą przeglądarki która co chwilę pokazuje inne ilości postów w dowolnej kolejności), jak i koleżanek o podpaski.

Mydło z tłuszczu- śmierdząca sprawa : gotuje się tłuszcz zwierzęcy i dodaje popiół z drzewa liściastego (ługowanie) i tak powstałe szumowiny się zbiera.

Mydelnicę traktuje się podobnie, tyle że bez popiołu. Można też nacierać sie świeżą roślinką i w tym też prać ubranka.

Co do podpasek. Jeszcze po wojnie moja prababcia używała mchu, a do tej pory w medycynie naturalnej stosuje się do leczenia różnych przypadłości podpasek torfowych. Mech ma te doskonałe właściwości chłonne że nie wypuszcza wilgoci. NIe było też problemu z jego dostępnością.

jak coś doczytam to sie podzielę. Aczkolwiek po lekturze stwierdzam że słusznie odtwarzam wczesne średniowiecze.... bigsmile2.gif Ach ta Higiena...
Pogromca Smokuff
Wracając do tematu higieny kobiet w "ich" dni, rzeczywiście stosowano coś w tonie tamponów z wyjałowionego i nieco zmiękczonego lnu, żeby nie podrażnić pochwy. Całość określano eufemistycznie mianem "ujeżdżania lnianego kuca"
Anulka
CYTAT(Pogromca Smokuff @ 21:52 04.02.2009) *
Wracając do tematu higieny kobiet w "ich" dni, rzeczywiście stosowano coś w tonie tamponów z wyjałowionego i nieco zmiękczonego lnu, żeby nie podrażnić pochwy. Całość określano eufemistycznie mianem "ujeżdżania lnianego kuca"

Pogromco, a skąd to masz? Bo to bardzo ciekawa informacja jest, więc chciałabym wiedzieć, jak bardzo wiarygodna smile.gif
Dąbrówka
CYTAT(Odna @ 17:47 20.08.2008) *
Na uwagę zasługuje fakt iż tzw. sławojka czy też domek z serduszkiem, to wymysł xix wieku.

A to ciekawe, bo w Dekameronie przygoda jednego z panów wiąże się właśnie z wizytą w takim przybytku (nie, nie spełnia on tam roli WC w liceum, ale odgrywa swoją rolę) Chyba, że chodzi Ci o jakąś zawężoną definicję a ja sprawę rozumiem bardziej ogólnie i dla tego opisane pomieszczenie, jeśli można to tak określić, podpada mi pod pojęcie "domku z serduszkiem".
Yhm
jeśli to wymysł XIX wieku to czemu całe wakacje siedziałam w XVII-wiecznym szambie? o.0

a szambka jako konstrukcje od XIIIw.
kalesonowa cięciwa
hmmm pytanie
w średniowieczu mieli łaźnie itp.
,,wychodki" nurtuje mnie pytanie czym se d**e wycierali shocked.gif
milamber
mimo, że pytanie bardzo trywialne a może nawet wulgarne, to śmieszne i zastanawiające.
podejrzewam, że papieru toaletowego nie mieli. Chociaż nie potrafię sobie wyobrazic jak pewien szanujący sie kronikarz opisuje właśnie ten moment... a tym bardziej jakieś dzieła przedstawiające taką czynnośc, to może są jakieś przesłanki?
częśc odtwórców nie hańbi sie zapalaniem ognisk zapałkami itp. a ciekawe jak sobie radzą w tych sprawach:)
jeżeli ktoś sie chce zbliżyc do natury to proponuje urzyc po defykacji np. słomy :D
Patryk z Wyszogrodu
W zeszłym roku w Biskupinie grupa któraś z grup rekonstruujących Rzymian wystawiła mały kram dla zwiedzających przy którym prezentowali min. swojego rodzaju gąbkę na patyku która należała do tematu higieny kloacznej. Ale to Rzym... Parę wieków później już mogli nie używać takiego sposobu albo mógł wyewoluować [ciekawe w co ;p].
Johan
Hej,

kiedyś oglądałem jakiś program gdzie była mowa min. na temat higieny, do podcierania używano szmat, własnej ręki, liście, mech, słoma .

Pozdro
Laser
W Brainiac'u było ciekawe doświadczenie na ten temat. Konkurs na najlepiej wytartą pupę historycznymi metodami. Pupa oczywiście była sztuczna. Już nie pamiętam dokładnie co było, wiem że na pewno wspomniana gąbka (która wygrała konkurs), muszla (zdyskwalifikowana za przebicie modelu), lewa ręka (tutaj pomijam wątek dyskryminowania leworęcznych) i jeszcze kilka innych rzeczy. Może na YT będzie ten odcinek.
Lecheor
[...] Ale przechodząc do konkluzji, powiadam i utrzymuję, że nie ma takiego utrzyjzadka jak gąska dobrze puchem obrośnięta, byle jej głowę trzymać między nogami. I możecie temu wierzyć, na honor, doznajecie bowiem przy tym w dziurze zadecznej nieopisanych rozkoszy, tak dla delikatności owego puszku, jak z powodu umiarkowanej ciepłoty gąski, która ciepłota snadnie udziela się kiszce stolcowej i innym wnętrznościom, aż wreszcie dochodzi do okolicy serca i mózgownicy.

Polecam zresztą lekturę całości rozważań Gargantui dotyczących idealnego utrzyjzadka.

Gąbka na patyku sprawdzała się tylko przy rozbudowanej infrastrukturze sralnej z dopływem bieżącej wody (gąbkę trzeba przecież wypłukać) - masa zdjęć i tekstów o rzymskich toaletach jest do wygoglania.

"Podcierki" są często wymieniane mimochodem przez różnych autorów, choćby Morsztyna (Małżeństwo):

Gdyście tak równi i tak siebie godni, jak wiecheć zadku - czemuż tak niezgodni?

Przykład co prawda późny, ale wiecheć raczej pozostawał niezmienny.

W tym miejscu mały ukłon w stronę Borga, który chyba coś napisał o średniowiecznych kloakach...

To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2017 Invision Power Services, Inc.