Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: naturalne barwniki i farbowanie tkanin
FREHA > Ubiór i dodatki > Ubiory - ogólnie > Tkaniny i pasamonictwo
Stron: 1, 2, 3, 4, 5
Słowianka
A może ktoś ma receptę na zafarbowanie materiału(lnu) na zielono?? znalazłam mnóstwo przepisów na kolor żółty...trochę na czerwony a o zielonym właściwie to nic.
Nikifor
Zajrzyj tutaj do działu publicystyka. Jest troszke o farbowaniu materiałów: http://bractwo-fianna.prv.pl/.

Slava Slovianko:>
Słowianka
Znalazłam chyba coś o farbowaniu tkanin w necie, więc proszę bardzo jeśli ktoś chce się odważyć na takie experymenty:
http://www.itdg.org/html/technical_enquiri...ng_textiles.pdf
Kacper
Pytanie czy barwnik z aroni uzyskany (ma przyjemny czerwony kolor) jest dobry?.. czy wogóle aronia jest rośliną europejską? znaczy na XVw. patrząc... bo akurat mam takie źródło zaopatrzenia ze barwnik byłby darmowy.. tylko czy warto próbować?...
Owen
Witam
BArwnik z aronii jest bardzo ładny i intensywny, odcień jednak jaki chcesz uzyskać zalerzy od tego jakiego utrwalacza użyjesz a także co farbujesz : len, wełne czy np. jedwab.
Robert Bagrit
CYTAT(Owen)
zalerzy od tego jakiego utrwalacza użyjesz a także co farbujesz : len, wełne czy np. jedwab.


Jaki utrwalacz dla wełny, a jaki dla lnu? Chodzi o intensywny kolor.

Pozdrawiam
Owen
Witam
Zasadniczo można stosować te same utrwalacze do różnych tkanin lecz właśnie odcień zależy od materiału i utrwalacza. Zasadniczo trudno znaleźć regułę wiele zależy też od barwnika. Mogę na razie podać typy skutecznych utrwalaczy które mam pod ręką:
Ałun, siarczan żelaza, siarczan miedzi, jak widać sama chemia lecz podejrzewam że kiedyś jakoś pośrednio ją uzyskiwali, widziałem gdzieś tekst o metodach jak w średniowieczu uzyskiwali utrwalacze lecz teraz niepomnę. Wydaje mi się że chyba ocet własnej produkcji może być skuteczny.
Pozdrawiam Owen
KhaToo
nie przeczytałem nic z tych stron z braku czasu, moge wieć coś powtórzyć. Ja zrobiłem ostatnio eksperyment z zielonymi łupinkami z orzechów włoskich. Mam tego całe tony, bo mam sporego orzecha. Nazbierałem więc takich łupinek (juz niestety troszke "zgniłych", więc ciemno zielonych=brązowawych). Wpakowałem je do małego garnka i zalałem wodą (troszke je też potłukłem i pociołem, żeby się ładna miazga zrobiła). Gotowałem jakiś czas pod przykryciem i wsadziłem do tego kawałek lnianej szmatki (białej, chyba nie farbowanej wcześniej). Gotowałem tak jakiś czas. Wyjąłem szmatke, wysyszyłem na słonku i jest ok. Zrobiła się ciemno zielona=prawie brązowawa (wina łupin). Po wyschnięciu nie utrwalałem niczym, bo nie wiedziałem wogóle czego użyć. Jednak jest toto odporne na wode, nosiłem to jakiś czas w tylnej kieszeni spodni i ani nie zafarbowało mi ich, ani też farba z lnu nie zlazła. Metoda dosyć banalna, skuteczna raczej, ale "sezonowa" -tylko we wrześniu modne będą zielone kolorki crazy.gif
Robert Bagrit
Proponuję kontynuować ten eksperyment. Spróbuj tą szmatkę wyprać kilka razy smile.gif, Wystaw na dłuższe działanie słońca. Sprawdź po jakim czasie wypłowieje smile.gif

Czy ktoś robił podobne eksperymenty? Pochwalcie się proszę!

Pozdrawiam
Hildr
Wiem na pewno, że moja babcia po farbowaniu wełen i włóczek płukała je w słabym roztworze octu. Ocet w ogóle podobno dobrze robi wełnie.
Robert Bagrit
OK. Weźmy na tapetę pokrzywę. Dziś zrobiłem eksperyment. Nazrywałem pokrzyw, wrzuciłem do garnka, zagotowałem, wrzuciłem mały motek uprzędzonej wełny o kolorze naturalnym i gotowałem z godzinkę. Na początku był przyjemny zapach pokrzywy i nawet woda miała kolor zielony choć bardzo blady. Potem... musiałem otworzyć okno. Roztwór nie gotował się buzując tylko lekko jak rosół. Kolor zrobił się zgniły zielony. Wełenka po wyciągnięciu zrobiła się sraczkowata... shocked.gif

I teraz co zrobiłem nie tak:
1. za mało pokrzyw?
2. za krótko gotowane?
3. za długo gotowane?
4. czy najpierw trzeba wycisnąć sok z pokrzyw i w tym delikatnie gotować?
5. czy nie gotować tylko trzymać przez jakiś czas wełnę w soku?
...

Pozdrawiam
Effa
Ja sie na tym troche slabo znam, ale moze na poczatku troche wygotowac same pokrzywy, zeby uzyskac barwnik bardziej skondensowany wrzucic ich wiecej, a potem welne dopiero?

No i ocet oczywiscie, ocet kazdej farbowanej tkaninie robi dobrze o tyle, ze kolor jest trwalszy.
Liadain
A co zrobić, aby taka wełenka nie skurczyła się podczas farbowania? Farbować w letniej wodzie? Ale czy wtedy się zafarbuje?

Pozdrowienie
Robert Bagrit
CYTAT(Liadain)
A co zrobić, aby taka wełenka nie skurczyła się podczas farbowania? Farbować w letniej wodzie? Ale czy wtedy się zafarbuje?


Trzeba farbować tkaninę, a nie gotowe ubranko. Albo farbować nić wełnianą w motku, a potem na warsztat tkacki i heja bum.gif

Pozdrawiam
Ludka
Witam!

Brazy mozna uzyskac farbujac (gotujac) tkanine w wywarze z kory debu lub wloskich orzechow.

Ludka Excalibur
Owen
Witam
Nadmienię znowu że kolor zależy w dużym stopniu od utrwalacza. Mnie osobiście próby z korą dębu słabo wychodziły ale robiłem testy tylko z lnem a on jest mniej podtny na barwniki niż wełna, kolor lnu był po korze raczaj brudno szary, nie wykluczone że z powodu braku utrwalacza. Co do pokrzywy wydaje mi się że sporo zależy od tego czy jest młoda czy stara, i nie jestem pewien ale chyba też czy są to liście czy łodyga. Poza tym najpierw gotojemy składnik a dopiero po tym gdy woda się zafarbuje lekko ją podgrzewamy i wrzucamy materiał. To na razie na tyle.
Pozdrawiam Owen
Baku Baku
słyszłem że len trudno zafarbować i łatwo traci kolor angsad.gifangsad.gif mam pytanie jak zafarbować na kolor zielony lub brązowy len (niekoniecznie naturalnie) by było wszystko oki. popełniłem bład pierw uszyłem ciuch teraz chciałbym pofarbować więc jak?? odpowiedzcie mi na siskie pytania plizzz crazy.gif THX z gury
Słowianka
Jeśli chodzi o barwnik brązowy to kora dębowa jest o tyle fajniejsza od innych, że posiada juz w sobie wyzwalacz koloru i utrwalacz, więc niepotrzebne są te wszystkie dziwne substancje chemiczne.
Jeśli chodzi o wyzwalacz koloru, czyli coś w czym moczymy tkaninę przed farbowaniem, to ludzi najbardziej sobie chwalą ałun. Nie powinno się go używać w zamkniętych pomieszczeniach, bo wiadomo, herbatka owocowa to nie jest ale silna subst. Może ktoś by sobie pomyślał, ze taki garniec z roztworem ałunu można przecież przykryć, ale w większości przepisów zaznaczają, że powinien być dostęp powietrza. Czyli podsumowując najlepiej taką tkaninę włożyć do roztworu ałunu i albo gotować kilka godzin i zostawić do ostygnięcia przez powiedzmy noc, albo sprawić tkanince letnią kąpiel(ok30-40 stopni-kaloryfer??) od kilku dni do kilku tygodni(a nawet miesięcy). Taką tkaninkę po zakończonym procesie płuczemy czystą wodą no a potem FARBOWANKO.
Podobnież im dłużej się moczy tkaninkę w takim roztworze, tym ciemniejszy będzie potem kolor(bo lepiej się zwiąże barwnik z tkaniną). Ałun jest dobry i do wełny i lnu i jedwabiu.
Słowianka
Dalszy ciąg wymądrzania się smile.gif

Podczas gotowania lub po prostu moczenia tkaniny w barwniku ważne jest żeby wziąść
pod uwagę wszystko : temperaturę, czas farbowania, ilość barwnika na wagę tkaniny, a także z czego jest zrobiony garnek, albo też co wrzucimy do tej barwiącej kąpieli. Można uzyskać ciekawe efekty kombinując barwniki z rżnymi metalami. Metale o których wiem, ze na pewno zmieniają kolor, odcień to: miedź i żelazo(czyli pozyczamy stary żelazny garnek od babci :D ). Można wrzucić żołędzie, działają jako utrwalacz koloru(tylko nie wiem czy całe czy miazga).
Jeżeli chodzi o ocet, to nie do wszystkiego jest dobry. Ocet daje kwaśny odczyn a niektóre kolorki wymagają uzasadowienia. Poza tym ocet to dosyć słaby kwas.
Bawiłam się w sprawdzanie jak silny jest dany kwas lub zasada za pomocą szkolnego przykładu wywaru z czerwonej kapusty. Sól barwi wywar na niebiesko a ocet na różowo. Jednak nie polecam tego sposobu do farbowania tkanin, chyba że chodzi o nadanie delikatnego odcienia. Kolorki na początku są w miarę widoczne, lecz okropnie blakna w słońcu.
Narazie koniec mądrzenia się, C.D.N smile.gif
Bartosz
Hej
Małe pytanko koleżanki za moim pośrednictwem:
"czy jak fabuje sie łupinkami cebuli len, to ocet dodaje sie też do barwnika, czy tylko pózniej sie octem utrwala?"
Może ktos poradzić?
Będę wdzięczny i ona rónież smile.gif

Pozdrawiam
Liadain
Witam
Prawdę mówiąc to łupinkami cebuli jeszcze nie farbowałam, ale myślałam o tym - pewnie wychodzi piękny brąz. W innym farbowaniu zazwyczaj octu używałam dopiero po farbowaniu - chyba przez analogię i tu można tak zrobić? A jak inni miłośnicy farbowania robią?
Pozdrowienia
Liadain
Słowianka
Hmm...ciągle jakoś brak czasu albo weny żeby napisać o tych barwnikach....eeeh
Co do cebuli, to daje kolorek brązowy ale bardzo nietrwały, szybko się to spierze, zetrze, wyblaknie...niestety..nie ma tak łatwo w farbowaniu. W dodatku len to taka bestia, którą zafarbować najtrudniej...jest bardzo oporny. Ja bym już raczej na brązowo farbowała tą korą dębową. Jeżeli o len chodzi to potrzebuje on zazwyczaj wyzwalacza koloru. Podobnież ma wyjść ładna czerwień z marzanny barwierskiej(rubia tinctorum) po potraktowaniu materiału ałunem. W wielu innych przepisach występuje często ałun...z tego by wynikało, że ocet tu na niewiele się zda.Nie widziałam pewnego przepisu na skuteczne farbowanie lnu, który by zawierał ocet. A może ktoś takowy zna?
Owen
Witam
A czy ktoś się orientuje co to właściwie jest ten ałun skąd on się bierze i gdzie go można dostać
Pozdrawiam
Słowianka
Ałun to sól a dokładnie to uwodniony siarczan metalu jedno lub 3-wartościowego. ałun który obchodzi nas farbiarzy to ałun glinowo-potasowy KAl(SO4)2.12H2O
sprzedawany jest on w kryształkach lub w proszku.nie wiem czy działanie proszku jest takie samo jak kryształków, ale sproszkowany można dostać w aptece lub sklepie chemicznym(mam nadzieję ze nie wycofali). jest to tez środek ściągający, przy krwawieniach i na coś tam jeszcze.ałun dobrze rozpuszcza się w wodzie.to by było na tyle smile.gif
_RK_
Mogę się mylić ale o ile pamiętam w "High middle ages" (praca zbiorowa, roku wydania niestety nie pamiętam) jako utrwalacz wymieniona jest serwatka. Nigdy nie przyszło mi do głowy testować ale biorąc pod uwagę skład chemiczny chyba jest to prawdopodobne...
Justyna z Koblencji
witam!
Mam takie zapytanie małe. Znalazłam wełne:100%, grubą i ogolnie dobrej jakości. Wszystko byłoby swietnie gdyby nie to, że jest różowa. Ale nie taka zwykła różowa, tylko rażąca(oczojebka jednym słowem). No i chciałam ją zafarbowac albo chociaz przyciemnic...cokolwiek, tylko zeby zmienic ten okropny kolor.
Liadain
Witam
Chyba najlepszym pomysłem byłoby zafarbować tkaninę czerwonym lub bordowym barwnikiem, i to najlepiej z podwójnej porcji (jeśli mówimy o farbowaniu barwnikami z drogerii?). Wyjdzie wtedy kolor nieco mniej rażący - czerwony czy bordowy. Co do innych kolorów to nie wiem - trzeba być ostrożnym, żeby nie zrobić jakiego dziwnego nieokreślonego koloru.

Pozdrowienia
Liadain
PS. W dziale stroje wczesneśredniowieczne jest temat Barwienie tkanin
Ludka
Witam!

A czy ktos eksperymentowal z szafranem??? Wiem, ze to drogie ale kila precikow nadaje piekny i intensywny zolty kolor ryzowi??? Jesli nie to ja poeksperymentuje.
I cos o occie wlasnie tak sie zastanawiam czy w sredniowieczu byl on uzywany jako utrwalacz. Ocet dostepny w sklepach to ma nazwe spirytusowy, a spirytus to chyba nie ta epoka? Z drugiej strony moz dziadek robil ocet jablkowy ale to raczej do skwasnialego wina bylo podobne niz do octu spirytusowego.

Ludka Excalibur
Ania Żuk
Otrzymanie octu to nic trudnego (fermentacja octowa), myślę, że spokojnie otrzymywano go w średniowieczu. Niektórzy nawet mają problem, bo zamiast alkoholu otrzymują ocet bigsmile2.gif Nie wiem jakie stężenie można otrzymać naturalnie, bez udziału biotechnologii, ale chyba wystarczające do zastosowania octu jako utrwalacza.
Słowianka
Też nie wiem czy octu wtedy używano ale przyszła mi na myśl bardzo popularna wtedy w tym rzemiośle uryna...czyli amoniak...taka uryna musiała tak z tydzień postać a potem heja ;) ale ja w całej mojej niehistoryczności chyba kupiłabym gotowy amoniak hehe.
Anonymous
znalazłem wreszcie w sobie czas i chęci i pofarbowalem trochę (2m smile.gif ) lnu aronią.. kolor wyszedł bardzo intensywny, o mniej więcej taki:
(tylko nie mówcie ze to purpura..)
Owen
Witam
Teraz upierz to pare razy i zobacz czy nie płowieje. Jestem ciekaw, sam się kiedyś bawiłem z aronią smile.gif .
Czym utrwalałeś kolor??
Pozdrawiam
Kacper
kolor utrwalałem octem i rzeczywiście matowieje po praniu.. ale niewiele, trzeba po prostu rzadziej prać.smile.gif
Sokół
CYTAT(Justyna z Koblencji)
Znalazłam wełne:100%,(...). No i chciałam ją zafarbowac albo chociaz przyciemnic...cokolwiek, tylko zeby zmienic ten okropny kolor.


W sklepach chemicznych sprzedają różne kolorki. Ciebie chyba będzie interesował proszek do farbowania na zimno. Wełnę nie jest trudno zepsuć/zmechacić. Ostrzegam, z reguły kolor wychodzi jaśniejszy (albo lepiej -- bardziej wyblakły) niż wyglądałoby to z opakowania. Najlepiej jednak nie farbować w ogóle.

smile.gif
von Frisch
A to ja jeszcze skorzystam i sie zapytam. Mam sukno grube ok 2mm ciemny grafit, chcialbym zrobic sobie z tego spodnie, ew. dublet albo jakas inna szmatke podchodzaca 1410 (zwykły zolnierz, zaden rycerz) Co mam zrobic by to jakos rozjasnic, bo z tego co czytalem na forum czarny kolor byl domena glownie bogatych (a juz wogole zabroniony dla rycerzy i podobno tez zolnierzy ZNMP)

Pozdrawiam
Sokół
CYTAT(von Frisch)
Co mam zrobic by to jakos rozjasnic


O, ciekawy problem. Może jakieś niechlorowe wybielacze? Tylko z tym problem taki, że może wyjść w ciapki. I może się zniszczyć ponieważ flausz nie lubi gdy się go męczy mechanicznie, i w gorącej wodzie. Radzę wypróbować na jakiejś próbce . Kiedyś ktoś u mnie w rodzinie miał jakiś ruski środek do rozjaśniania, trzeba było wlać do miski, moczyć tkaninę a potem wielokrotnie płukać.


Mam nadzieję że ta garść truizmów w jakikolwiek sposób rozjaśniła tą materię.

Pozdrawiam.
Łukasz Lewandowski
Jeśli chodzi o historyczny przepis na wybielanie to można zastosować metody uzywanej do bielenia płótna, jednak nie wiem czy w przypadku włókiem pochodzenia zwierzęcego oraz współczesnych barwników ta metoda zadziała w jakiś radykalny sposób.
Do bielenia płótna używano potażu tzn. wywaru- naparu z popiołu drzew liściastych, który to popiół zalewany wrzątkiem maczał się razem z płótnem w tzw. zolniku. Po takiej kąpięli (wraz z ugniataniem itp) płótno płukano i rozkładano na słońcu, jęsli efekt był niezadawalający czynność powtarzano nawet kilka razy.

A jeśli chodzi o barwniki to był gdziueś temat na freha o tym zagadnieniu, sądze jednak że z midiewalnych receptur mozna by polecić kore dębu (zdaje się że jest dostępna w sklepach z ziołami), pigment jest b. mocny i raczej powinno wyjść takie farbowanie pod warunkiem że to wełna 100%.
Hogger
Hilsen.

Jakiś czas temu (ok 2 tyg.) przeglądałem tutaj dział farbowania tkanin i odzieży. Dzisiaj nie mogę znaleźć tego tematu, czy został on usunięty?

Proszę Was Frehowicze o umieszczenie linków do stron o farbowaniu tkanin lub opisania własnych doświadczeń.

Z góry dziękuję.

Pozdrawiam.
Michał /Gwyn/ Czerep
A wpadłeś na to, że może jak nie tutaj, to w Ogólnych? http://www.freha.pl/index.php?showtopic=1483 Pozdrawiam
Gwyn
Hogger
Dzięki. Nie wpadłem na to :-)
*Astrid*
co do barwników roślinnych podaję spis układany miesiącami bez szukania po necie sprawdziłam tylko niektóre ale wybór duży:

oto niektóre z nich:

niebieski: korzeń goryczki zółtej barwi tkaniny i skórę,z kwiatow przelotu pospolitego, liście ogórecznika lekarskiego, z nasion łobody ogrodowej kolejny barwnik niebieski

żołty: liście przelotu pospolitego,liście pasternaka zwyczajnego, korzeń i kora orzecha włoskiego, kwiety omana wielkiego farbują wełnę na żołto, kwiatki niecierpka pospolitego do wełny, kora i liście robini akacjowej(akacji) ,kwiaty ruty,kora szakłaku,korzeń szczawiu lancetowatego,tojeść rozesłana-liście,odwar z pączkow topoli do wełny,jasnożółty barwnik z kwiatow janowca barwierskiego barwnik do lnu i wełny,

żółto-czerwony:odwar z młodych gałęzi wrzosu
czerwony:kłącze pięciornika farbuje skórę i wełnę

pąsowy:przytulia+bazylia, sok z buraczków

ciemnopurpurowy:korzeń farbownika llekarskiego

brązowo-pomarańczo- zółty:suche łuski cebuli

brunatny:wyciąg z owocni orzecha włoskiego,odwar z kory olszy barwi wełnę,kora czeremchy,kora gruszy,ziele marzanny,gotujcie w kawie zbożowej daje naturalny kolorek:-)

czarny:liście wiązowki błotnej,kora jabłoni z ałunem(czym to zastąpić?) piękna czarna farba,

cynobrowy:kora wierzby jej odwar + trochę ługu do wełny

zielony:kwiat ślazu dzikiego,z kory czeremchy (czasami wychodzi brunatno-zielony), kwiaty farbownika lekarskiego dają także kolor zołto-zielony,młode pędy i liście janowca barwierskiego,

uf jest tego dość dużo, wszystko ćwiczcie metodą prób i błędów najlepiej na skrawkach materiałow, mieszajcie razem roślinki czasami daje to ciekawe efekty.
farbujcie najlepiej przed szyciem.
Jeśli jakiejś roślinki nie znacie to pytajcie opiszę i prześlę obrazek.
MIŁEGO EKSPERYMENTOWANIA!
Zygmunt
Aronia pochodzi ze wschodu Ameryki Północnej, więc jako taka nie może być uznawana jako historyczna dla czasów przed Kolumbem i jeszcze jakiś czas po nim, natomiast jako barwnik to śmiało. Substancja barwiąca to związki antocjanowe, te same co w czarnych jagodach, oraz bzie czarnym. Polecałbym maniakom ultrahistoryczności tą ostatnią roślinę, owocki czarnego bzu barwią jeszcze mocniej niż aronia.
Zygmunt
Szafran jest potwornie drogi barwnik i przyprawa uzyskiwany z kwiatów (znamion i pylnika) Krokusa Uprawnego. Barwi na ciemno pomarańczowo.
Posiada tańszy substytut w postaci pochodzącej z południowej Azji kurkumy, też intensywnie barwiącej na pomarańczowo. Czy kurkumę znano w średniowieczu tego nie wiem, ale jest to możliwe.
*Astrid*
Co do kurkumy nie jest zbyt historyczna, ale daje naprawdę fantastyczny, naturalny i równomierny żółty kolorek w super krotkim czasie i jest powszechnie dostępna w sklepie spożywczym.Sprawdziłam!
Izolda
Temat dawno nieporuszany, ale i tak chciałam polecić tutaj niewielką i sympatyczną książeczkę p.Weroniki Tuszyńskiej "Farbowanie barwnikami naturalnymi"z 1986r. Jest tu wszysto co należy wiedzieć o praniu, bejcowaniu i barwieniu wełny. Przepisy obejmują kilkadziesiąt odcieni żółci , niebieskiego, zielonego ect. Ponieważ jestem szczęśliwą posiadaczką tego drobiazgu dopiero od paru dni, nie zdążyłam receptur wypróbować. Na razie jestem na etapie poszukiwania CzarciegoKęsa(Scobiosa succisa), którego liście, przez fermentację dają według pani Tuszyńskiej kolor niebieski szczerba.gif
Pozdrawiam. Izolda
Ps.Większość spośród odmian widłaka zawiera ałun, dzięki czemu przy odpowiednim traktowaniu są dobrym, odżywczym, środkiem bejcującym.(to tak a'propos ałunu smile.gif )
Ania Kryska
Niestety, wszystkie gatunki widłaków występujących w Polsce są prawnie chronione.
Rita
Odnośnie tej pokrzywy- barwnik się utlenił i zmienił kolor. Bardzo wiele naturalnych pigmentów tak ma i niewiele się z tym da zrobić. Takie życie.Popytaj chemików albo malarzy-oni wiedzą jak to robić, żeby nie zmieniało koloru.
Ludka
Witam!

Ostatnio na moim kursie troche bawie sie technikami farbiarskimi. Zaczelam sie zastanawiac co w przeszlosci, w sredniowieczu farbowao czesciej??? nici czy gotowe tkaniny tkaniny mi sie wydaje, ze tkaniny ale nie jestem pewna i czekam na odpowiedzi.

Ludka Excalibur
Owen
Hej
Też sądze że wykonane już tkaniny. Ostatnio widziałem taką ilustrację farbowania tkanin w wielkim miedzianym kotle (ok 2m średnicy). Mozliwe że wcześniej na potrzeby domowe jednak nici były farbowane z powodu braku warunków do farbowania globalnego smile.gif. To że tkaniny były w paski kratkę itp też na to by wskazywało.
Pozdrawiam
Łukasz Lewandowski
W przypadku lnu mozna farbowac i nici i tkanine, ale w przypadku wełny najlepiej farbowac jest nici (tkanina welniana wymaga nader dużej i "luźnej" przestrzeni przy farbowaniu), a np. ufarbowane runo jest bardzo ciązko prząść, gdyż nie posiada już tyle tłuszczu naturalnego przydatnego przy przędzeniu.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.