Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: naturalne barwniki i farbowanie tkanin
FREHA > Ubiór i dodatki > Ubiory - ogólnie > Tkaniny i pasamonictwo
Stron: 1, 2, 3, 4, 5
EwKa
w "historii kultury materialnej w zarysie" jest sugestia, ze len farbowano po uprzednim wybieleniu gotowego juz plotna. Najpopularniejsza miniatura burgundzka z 2 pol. XVw. pokazujaca farbiarzy przy pracy przedstawia proces farbowania gotowej juz tkaniny (welnianej). Gdy masz tkaniny 2 barwne (migotliwe jak tafta-takie sukna tez byly produkowane), wykopywane np. w Londynie lub Gdansku to proces produkcji jest jasny...Technika zalezy od efektu ktory chcesz uzyskac.
Medbh MacLochlainn
Choc chwilowa reaktywacja tematu: potrzebuje zabarwic len na granatowo. Pytanie teraz, czy moge tu uzyc barwnikow, ktore normalnie dalyby mi kolor niebieski i po prostu przetrzymac tkanine troche dluzej w wodzie z barwnikiem, czy moze istnieje jakis naturalny barwnik, ktory daje akurat kolor granatowy?
Danniels
spróbuj z korą jabłoni lub gruszy zmieszać.
Myślę, że jak dodasz jej niewiele, to wyjdze taki brudny granat.

Taki czyściutki, to chyba tylko indygo icon_mrgreen.gif

Jeśli skusisz się na test, to napisz jak wyszło. Też mnie taki kilorek pociąga.


POZDRAWIAM
JACUNIO
Kasia Kmieć
Witam!
Może w ten sposób?:
Indygo
Indygo+olszyna (z siarczanem zelaza- nie wiem skąd wziąść)
drewno niebieskie (towar importowany)+ widłak (pod scislą ochroną), lub ług...nie trwały
marzanna+klarowany mocz...
i tak nie ma gwarancji, że wyjdzie.
Powodzenia! szczerba.gif
Medbh MacLochlainn
W jednej z moich ksiazek o ziołach stoi, że jak na granatowo/niebiesko, to można borówkami. Jako że z borówkami o tej porze roku nie ma problemu - kupilam, zagotowalam, wrzucilam do otrzymanego kompociku lnianą szmatkę i gotowałam dalej. Szmatka przybrała kolor zdecydowanie fioletowy. Mam obawy, ze granatu to raczej z tego nie bedzie smile.gif
Poczytałam troche i chce sprobowac z indygowcem barwierskim badz rdestem barwierskim. Barwnik uzyskuje sie z calosci tych roslin, czy moze tylko z korzeni/lisci/innych?
djdomin
Do tych borówek dawałaś jakiś dodatek - ocet, ług, ałun, miedź, żelazo??
Medbh MacLochlainn
Nic nie dodawałam, idąc za radą mojej mamy, ktora stwierdzila, ze w occie szmatke wymoczymy pozniej. Ługu czy ałunu nie posiadam. Miedzi i żelaza tez.
Kasia Kmieć
...no i o to chodzi! Te dodatki zmieniają kolory (reakcja chemiczna).Bez nich raczej cieżko.Jeżeli chodzi o żelazo, to wystarczy, że garnek będzie żelazny (lub emaliowany i odbity), z miedzią podobnie.Przydałoby się zakwasić dla wywołania tej reakcji.
Ocet w płukaniu utrwala.
Pozdrawiam!
Medbh MacLochlainn
Hmm, no to przynajmniej mniej więcej mam jasność, co zrobiłam źle smile.gif Jezeli farbowałabym przy pomocy indygowca, to co radzicie dodać?
Kasia Kmieć
Indygowcem farbuje się kadziowo (z klarowanym moczem dziecięcym), lub sproszkowane indygo miesza się z kwasem siarkowym- kolor pono ładny , ale mniej trwały niż kadziowo.


apropos klarowania...dziecka nie pożyczam bigsmile2.gif
Pozdrawiam i życzę wytrwałości.Jakby co pytać proszę. smile.gif
djdomin
Generalnie ałun rozjaśnia i ozywia kolory, żelazy przyciemnia i "brudzi", miedź ląduje pośrodku. Ale w zależności od konkretnego barwnika efekty mogą byc słabsze (odcień) lub silniejsze (całkowita zmiana barwy od np. jasnożółtej po brunatną).

Z indygowcem nie oksperymentowałem. Nie posiadam.

Niektóre barwinik tez zmieniaja barwe w zależności od pH. Zobacz kapuste czerwoną - granat przy zasadowym, róż przy kwaśnym środowisku.

Ług dawniej otrzymywano zalewając popiół z drewna (bez węgli) wodą i po jakimś czasie zlewano juz ług znad osadu. Jakie pH mozna uzyskac - nie wiem, nie badałem.
Kasia Kmieć
Chciałabym mieć choć troszkę indygo...ale i tak nie historyczne na naszą ziemię na X wiek - polecam marzannę.
Efekt zblizony i podobnie się z nim pracuje (gnicie i takie tam).Dużo nad tym pracy , a ja jak zawsze nie mam czasu-eh!
Ałun można kupić pod nazwą BENZYDYNA i KALINIT (niech sie chemicy na laiczkę nie gniewają smile.gif )
Ałun też jest bejcą i dodaje się go do rozjaśniania i ożywiania wybarwień.Ług szczególnie na miejscu jest przy niebieskich barwnikach - niuansuje.
...kapusta...czarny bez na wełnie...
Pozdrawiam. smile.gif
Medbh MacLochlainn
Djdomin - piszesz, że farbując kapustą czerwoną mogę otrzymać tak upragniony przeze mnie granat, ale tylko w środowisku zasadowym. Jak w takim układzie stworzyć takie środowisko metodami domowymi?

Z klarowanym moczem dziecięcym? Pod nosem mam tylko dziecko dziesięcioletnie, nada się jeszcze? bigsmile2.gif I na czym polega klarowanie?
djdomin
Zasadowym - z ługiem - patrz wyżej. Nie kojarzę w tej chwili, jakie jest pH klarowanego moczu dzieciecego - może kiedyś to sprawdzę?

Nie odpowiadam za trwałość barwnika na tkaninie (nie farbowałem jeszcze w kapuście) ani tym bardziej za historyczność czerwonej kapusty w średniowieczu.
Martuszka
Może to trochę niehistoryczne ale czy ktoś próbował farbować herbatą? w sumie to naturalny barwnik aczkolwiek podobno szybko się s(z?)piera ale nie farbuje... To tylko opinie oczywiście bo sama herbatą farbowałam jedynie papier.
Liadain
Kiedyś przeprowadziłam taki eksperyment - niestety po zafarbowaniu herbatą i jednym praniu w naszych współczesnych cudownych środkach piorących, tkanina była znów biała jak śnieg:)
Pozdrowienia
Ala
Medbh MacLochlainn
Kasiu - a czy marzanna nie farbuje przypadkiem na czerwowo?

Postanowiłam przeprowadzic eksperyment z ługiem i czerwoną kapustą. Wyniki przedstawię, jak tylko mi coś wyjdzie bigsmile2.gif

A jak się ma farbowanie wełnianej przędzy? Obowiązują te same 'dodatki', co przy lnie, czy może jakieś inne?
djdomin
Raz tylko czytałem, że wełny lepiej trzymają się barwniki kwasne, a lnu zasadowe. Ale tylko raz i osobiście nie eksperymentowałem na wełnie (koszta).
Kasia Kmieć
Marzanna owszem farbuje na czerwono! Jest jednak taki gryps, że jeśli doprowadzisz do gnicia na wodzie pojawi się piana- osad, który sie zbiera- jest on właśnie w niebieskim kolorze. To coś sie suszy...i jest to produkt wyjściowy do farbowania. smile.gif Jak mówiłam roboty od cholery!
Herbatę odradzam i proponuję cebulowe łuski trzyma się ładnie i nie bardzo blaknie.
Dziecko 10-letnie może być- tu chodzi o hormony (jeżeli jeszcze sie nie uaktywniają wszystko w pożąsiu!)
Pozdrawiam współwariatów farbiarzy!
Kasia Kmieć
Dodatki w farbowaniu...a no tak Medbh!
Wełna jest włóknem zwierzęcym- z niefajnych czasów 80-tych lat pamiętam jak mi babcia płukała włosy w rostworze octu.Podobnie jest z wełną- lekki kwas wzmacnia i wygładza włókno (słynne 5,5 ph-nie?)
Len jak inne roślinne woli sól- jedna garść na litr kąpieli barwiącej w drugiej części farbowania:bum: ja zawsze daję mniej. smile.gif
Daghome
Mam prośbę, bardzo mi zależy na brązie- szyję habit frańciszkański i myślałem o korze dębu, tylko, źe ja to jestem laik jeśli idzie o to farbowanie i nie wiem w jakich proporcjach, czy lepsza jest kora młodego dębu czy starego i czy żołędzie jakieś wrzucać czy nie? i przez jaki czas mam to gotować i czy mogę w zamkniętym pomieszczeniu?

Noi najważniejsze o co chodzi z tymi utrwalaczami? Że jak zafarbuję sobie kawałek materiału w tej korze dębu to muszę jeszcze go poraktować jakimś utrwalaczem??

Liczę na waszą pomoc...
Medbh MacLochlainn
"Utrwalacz" musisz dodac juz w trakcie farbowania. Jak pisal Djdomin kilka postow wyzej, dla farbowania welny lepszy bedzie taki dodatek o kwasowym odczynie. A płukanie w occie po farbowaniu pozwala nieco utrwalić kolor. Co do samych proporcji/dlugosci gotowania, to nie mam pojęcia, bo nigdy niczego z korą dębu nie robiłam, ale oczywiscie zalezy to tez od wielkosci kawalka materialu, ktory masz zamiar zafarbowac. Na poczatek proponuje, zebys nie farbowal od razu calego materialu, tylko jego niewielki fragment, zobaczysz wtedy, jak wyszedl kolor i bedziesz wiedzial, co zrobic, zeby nie zepsuc tego 'wlasciwego' kawalka smile.gif
Daghome
Bardzo dziękuję, dzięki Tobie będę mial brązowy habit smile.gif
djdomin
Możesz tez wypróbować zwykłe suche łuski cebuli. Brąz dają piękny, ale czy odcień franciszkański dunno.gif
Wąski
a jeżeli komuś nie zależy na byciu superturboextraultrahistorycznym, to może stosowac na przykład barwniki do preparatów mikroskopowych, np ja lubię farbowac len błekitem metylenowym(bardzo łatwe) i zielenią malachitową. dają trwałe i piękne moim zdaniem kolorki. trzeba tylko uważac , jaki barwnik stosujemy- nie wszystkie są bez szkody dla zdrowia icon_cry.gif pozdrawiam
Faerienn
Mnie na razie wyszło tyle:

kolorki

Tarnina, czarny bez, rumianek z maleńkim dodatkiem kurkumy, cebulowe łupki i pokrzywa. Len i wełna farbowane były w tym samym czasie. Nie używałam żadnej zaprawy.. Kolorki wydają mi się ciekawe. Eksperymenta trwają.. I tylko myślę sobie, że będę musiała marzanny poszukać w sezonie, bo w sklepach jest nie do dostania.
Aha, wiem gdzie w Krakowie można kupić ałun i siarczany miedzi i żelaza. Jak ktoś chce, to się odzywać ;)
Marcvs Rebivs Cacaivs Asellio
To i ja sie pochwale ..

Zakupilem od babulenki na wsi, welnianej nici recznie przedzionej, ktora przelezala ze 30 lat na strychu.
Na szczescie byla cala w kulkach smile.gif antymolowych... cuchnela jak nie wiem smile.gif
Ale pieknej jakosci

Ponizej przedstawiam zdjecia .. szarej zakurzonej welny, i po wypraniu
Nastepnie ta sama juz po zafarbowaniu na zimno w łupinach orzecha włoskiego, ktorego nazbieralem pozna jesienia w parku.






Polecam ogromnie ksiazke Elzbiety Koweckiej " Farbiarstwo tekstylne na ziemiach polskich (1750-1870)" , Wroclaw rok 1963 .. tylko 500 egz tego wyszlo, udalo mi sie dostac z PAN-u w Warszawie jedna jedyna kopie zapasowa biblioteki. Lezala 40 lat .. nierozcieta nawet smile.gif

Jak ktos ma ochote to moge zarzucic na zbiorowe ksero .. czekam tydzien na zgloszenia.

Ma toto 180 stron oraz rozdzialy :
- surowce farbiarskie
- nauka i nauczanie farbiarstwa
- farbiarstwo domowe
- rzemioslo farbiarskie
- farbiarstwo w manufakturach
- farbiarstwo w przemyslowym, okregu lodzkim

pozdrawiam
dobroniega
Ktoś tu kiedyś wspomniał o farbowaniu sokiem z buraków. Więc ja mając nadzieję, że uzyskam jakiś "fioleto-podobny" kolor, sprawdziłam buraki... Wyszedł mi śliczny pomarańczowy kolor szczerba.gif
Tak więc jak ktoś potrzebuje wełnę koloru pomarańczowego, lub ewentualie żółtego (tą żółtą próbkę uzyskałam mocząc jedynie 5 min. ) to wystarczy, że zetrze buraki, zagotuje z wodą i odrobiną octu, a potem moczy/gotuje wełnę jakąś godzinę icon_wink.gif
Kolor jest odporny na pranie (oczywiście takie pranie, na jakie można sobie pozwolić piorąc wełnę icon_wink.gif ) Słońca ostatnio wiele nie było, ale te próbki przeleżały jakieś 3 tygodnie na parapecie i nie zauważyłam zmiany koloru smile.gif
NawojkaBelemnit
a próbował ktoś barwić len algami morskimi?? icon_mrgreen.gif
powinny dać zielonkawy odcien ale nie jestem pewna - nie próbowałam
jak ktoś już takie farbowanie ma za sobą to proszę niech napisze jak to wyszło i jak to robił smile.gif smile.gif smile.gif
Owen
Hej
Mam problem z uzyskaniem zielonego "trawiastego koloru", ktoś może mi coś polecić??
Pozdrawiam
Yhm
co prawda nie do tkanin ale do jajek na zielono służy młode żyto. ale czy na tkaninę zadziała? huh.gif oprócz tego gdzies jeszcze wyczytałam że owoc wilczej jagody, a http://www.zielarze.pl/ksiega_ziol.htm#hist_farb mówią o liściach brzozy i jesionu.
Witko
Witam!
Proszę o poradę techniczną. Chcę przefarbować ciuch dwukolorowy jasnoszaro-czerwony (może niekoniecznie historycznymi metodami anger.gif Chcę uniknąć różnicy odcieni wełny po farbowaniu. W związku z tym mam pytaie: czy ktoś już próbował farbować gotowy ciuch lub eksperymentował z farbowaniem dwykolorowej tkaniny? Jakie były efekty?
Dodam, że chcę zafarbować ten ciuch na czarno.
igorusis
Witam

Pytanko do fachowcow od utrwalania.
Czym utrwalic kolor na skorze - czarna ircha.

Jakis czas temu postanowilem "zmiekczyc" rekawice irchowe (wyczytalem ze nasmarowac je olejem) i efekt zamierzony osiagnalem ale niestety ze skutkami ubocznymi, skora zaczela puszczac barwe i teraz po zalozeniu rekawic mam raczki jak Saracen.

W temacie jest wiele napisane o occie jako o utrwalaczu, czy ktos moze mi doradzic, czy to ma byc ilos procentowy roztwor tego octu, czy ma byc na cieplo, na zimno? No i jak dlugo moczyc aby sie utrwalil.
Moze ktos barwil skore i ja jakos inaczej sie utrwala?
Basia
Hmmm, czy ja wiem, czy octem? Olej nie jest barwnikiem farbiarskim, więc przenoszenie analogii z octem nie jest tutaj właściwie (a przynajmniej działanie octu nie będzie takie, jak w przypadku tkanin i barwników). Może dałoby coś woskowanie skóry? Tak, jak już było to na freha wspominane, za pomocą wosku z terpentyną (bodaj 1:1). Tyle, że nie jestem pewna dobrego efektu przy zetknięciu z olejem.

Mogę za to dać przepis na czernienie skóry bejcą (sposób stosowany był niegdyś przez konserwatorów książkowych opraw zabytkowych). Otóż należy wygotować opiłki żelaza w occie i powstałą w ten sposób substancją natrzeć skórą, potem pozostawić do wyschnięcia. Nie próbowałam jeszcze, więc nie wiem jak z trwałością.

pozdrawiam
Brogan
A ja polecam farbowanie łupinkami od cebuli smile.gif

Już wyjaśniam .
Wziąłem mały garnuszek , obrałem do niego cebulke i przekroiłem ją na 4 części , jedną z czterech części wrzuciłem do garnka razem z łupinkami . Zacząłem gotowac . Gdy woda była już zagotowana włożyłem mały skrawek czystego lnu . Gotowałem 27 minut równo . Po wyjęciu otrzymałem piękny brązowo - zielony kolor . Bardziej wchodzący w brąz . Jedyny problem to ze troche czuc cebulą ale to sie jakos zlikfiduje . Prałem to 5 razy , leżało na słońcu , nosiłem w kieszeni . Nic sie nie dzieje smile.gif

Polecam , wrazie problemów pisac PW
Thyrvald
CYTAT(Brogan @ 11:01 14.12.2006) *
A ja polecam farbowanie łupinkami od cebuli smile.gif

Już wyjaśniam .
Wziąłem mały garnuszek , obrałem do niego cebulke i przekroiłem ją na 4 części , jedną z czterech części wrzuciłem do garnka razem z łupinkami .... Jedyny problem to ze troche czuc cebulą

Zastanawiam się skąd pomysł żeby samą cebulę też wygotować. dunno.gif Może stąd ten kolor wpadający w zieleń.

W zeszłym tygodniu farbowałem len w łupinach i korze dębowej. Wyszla kawa z mlekiem (zasadniczo mniej wiecej cos takiego chcialem) bo krótko gotowałem a i łupin nie za dużo dałem. Wywar po farbowaniu stał w garnku do dziś. Jak zajrzałem to okazało się ze bardzo ściemniał. Przedtem był klarowny i koloru jak flaszka po piwie. Teraz jest prawie czarny. Właśnie go podgrzewam, zrobię probe i zobaczymy co wyjdzie.
Asasz
Dzień dobry, takie pytanko mam - czy można barwić len już sztucznie zabarwiony? Jeśli tak, to jak to zrobić z korą dębu i łupinami orzechów włoskich, by wyszło (ile czego do czego i jak długo)?
A, i mam już uszytą z tego tunikę, robi to wielką różnice?

Z góry dziękuję za pomoc smile.gif
Halldis(Naamah)
A tunika była dekatyzowana już?
Jakiego koloru jest ta tunika?
Szczerze powiem,że naturalne barwniki sa słabsze od tych chemicznych i barwiąc korą czy szyszkami uzyskasz tylko efekt przybrudzenia. Jeszcze zależy czy len na pewno jest 100% smile.gif
Asasz
Dekatyco?
To chyba znaczy, że nie

Tunika jest koloru wyblakłego zółtego.
Len 100%
A i na tym, żeby zabarwienie było blade i zgaszone mi zalezy. Tunika ma wyglądać biednie.

Aha, jeszcze jedno - świeże łupiny z orzechów, czy starsze? Łupiny z tym zielonym dookoła, czy nie?

Wiem, że głupie, ale ja dopiero zaczynam smile.gif
Halldis(Naamah)
skoro nie była dekatyzowana to znaczy,że jak poddasz ją barwieniu we wrzącej wodzie najnormalniej w świecie Ci się skurczy. Jeżeli ma wyglądać biednie a juz jest żółta to zastosuj wywar z szyszek i satrych łupin orzecha, bez tego zielonego ;)

pozdrawiam
Asasz
Hmmm... a jak zrobić, żeby się nie skurczyła?
Chyba, że taki len np. od łobosa fabrycznie jest dekatyzowany.

I dziękuję za pomoc smile.gif

----------------------------------

Edit - jesli tunika po praniu normalnie w pralce z innymi rzeczami się nie skurczyła, to znaczy, że len był dekatyzowany?
kamilbar
witam,
Mam następujący problem, moja czapka została wrzucona do pralki z wybielaczem... Straciła kolory, wyblakła, bardzo mi na niej zależy, chcę żeby była taka jak dawniej. Może ktoś ma jakiś pomysł co z nią zrobić? Czy są takie pralnie, czy firmy, które farbują tkaniny i mogły by mi pomóc???
Bardzo proszę o jakąś podpowiedź, będę bardzo wdzięczny.
oto mój e-mail: kamilbar@wp.pl
Barkas
Cześć,
Mam takie pytanie. Czy barwienie w dużym miedzianym kotle może jakoś wpłynąć na otrzymany kolor ew. jego trwałość? Testuje cebule i korę dębową na wełnie.
Pozdrawiam
Halldis(Naamah)
Na Twoje pytanie pozwolę sobie odpowiedzieć cytatem
CYTAT
Garnki (kotły) aluminiowe i ocynowane działają rozjaśniająco na wełnę, żelazne przyciemniają i nadają barwom szary odcień. Przy barwieniu większej ilości włóczki czy płótna (np. 1 kg) używa się otwartych kadzi (wanien) z drewna lub stali nierdzewnej. W warunkach domowych najlepiej sprawdza się wspomniany emaliowany garnek. Do mieszania - wyłącznie drewniana kopystka. Oczywiście, jeśli używamy jednego garnka do farbowania na kilka kolorów, to po każdym użyciu należy go dobrze wymyć. I raczej nie nadaje się on już do innych niż farbowanie celów.

pozdrawiam
Halldis z Einhleypingar
Basia
Kolega pytał o miedziany kocioł. Owszem, ma wpływ.
Miedź w wielu przypadkach rozjaśnia albo uintensywnia kolor (tak jest np. w przypadku marzanny).
Co do cebuli i dębu - niestety nie mam informacji na temat wpływu miedzi, ale można domniemywać, że jakiś wpływ na odcień będzie miała.
Najbardziej neutralny jest garnek emaliowany (jednak emalia nie może być odbita od wewnątrz - sprawdziłam, wtedy kolor może zciemnieć). Taki ze stali nierdzewnej tez daje rade.

miłego farbowania
Asasz
Hmmm... Farbowałem łuinami orzecha, najpierw wygotowałem godzine te łupiny (pełny gar, około 2 litry takowych), potem je wyjąłęm i 4 h w tej wodzie gotowałem tkanine (najpierw dwie, potem ostygło, potem godzinę kolejnego dnia, i dwa dni później kolejną godzinę). Pomimo, że len był sztucznie zafarbowany, uzyskałem całkiem przyzwoity brązowy... kawa z niewielką ilością mleka.

Teraz mam pytanie takie - jak kolor lnu utrwalić, by mi się zaraz nie sprał? Octem, czy czymś innym?
Basia
Z tego co wiem, to do utrwalania koloru na włóknach roślinnych można użyć po prostu soli kuchennej . Możesz zrobić kąpiel w soli (powiedzmy dwie łyżki na litr). Ocet używa się raczej do wełen.
Myślę jednak, że akurat orzech farbuje na tyle mocnym barwnikiem, że kolor tak łatwo nie będzie schodził (natomiast barwniki np. z jagód mają tendencję do znacznie szybszego utleniania, zmiany barwy i blaknięcia).
No, ale dla pewności i komfortu psychicznego możesz spróbować z solą.
Halldis(Naamah)
Basiu,a czy orientujesz się może w jakim stadium barwnik w łupinach orzecha jest najbardziej aktywny?
Przeglądałam rozmaite opracowania zielarski a propos zbiorów poszczególnych ziół innych "darów natury" i wychodzi na to,że aby zafarbować np. korą muszę poczekać do wiosny... czy z orzechami też tak jest?
Basia
Gdzieś czytałam, że łupiny orzecha najlepiej zbierać jesienią, kiedy orzechy są najbardziej dojrzałe i kiedy zaczynają opadać. Najleiej omijać jakieś szczególnie poczerniałe i przegniłe.
Zdejmujemy te zielone łupiny z orzechów i kroimy. Im drobniej, tym szybciej uwalnia się barwnik (to tak jak z herbata liściastą i ekspresową ;)) Uwaga, najlepiej robić to w rękawiczkach, bo potem trudno domyć ręce.

Potem to wszystko można ewentualnie wysuszyć i w tej formie używać. Najlepiej jak najbardziej rozdrobnione.

Innymi słowy, jeżeli nie zebrałaś świeżych łupin i nie zasuszyłaś, to, niestety musisz czekać do jesieni.

pozdrawiam
Basia
Falka_Milva
Witam!

Mam pytanie. Jak można pofarbowac tkanine na kolor czerwony tak aby tan kolorek był trwały i ładny??moge kupic w sklepie normalnie barwnik i pofarbowac???????
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.