Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: [zaczepna] Współczesne miecze - producenci i pośrednicy
FREHA > Uzbrojenie na przestrzeni dziejów > Uzbrojenie - ogólnie > Uzbrojenie zaczepne - ogólnie
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13
godfrid
Witam tongue.gif

Bardzo bym prosił użytkowników mieczy czeskiej produkcji o opinie na ich temat, szczegulnie interesuja mnie recenzje mieczy p. Hurdalka.
Jak oceniacie jakość ich wykonania?
Jak oceniacie ich użyteczność?

Pozdrawiam

aniol.gif
Aion
Widziałem parę czeskich głowni (nie znam nazwiska producenta) i dobrze by było gdybys wiedział że:
- są prawie na pewno ze stali resorowej
- zbrocze jest frezowane
- wydaje mi się, że ostrze też jest obrabiane na maszynach
- są hartowane
- są o wiele lżejsze niż inne - długa (120cm) głownia waży 1,3 kg
- dobrze się je prowadzi
- zaryzykuje twierdzenie, że nie są kute
- są wytrzymałe jeśli używasz ich z bronią o podobnej wadze
- nie radzę walczyć z "zulem" - pęknie (zresztą jaki by nie pękł)
- mają za gruby trzpień - to utrudnia oprawę ale jest do przejścia
- mają prawie taką samą grubość na całej linii głowni

Aion
Stanisław Kossakowski
Tak sie sklada ze byle przez dlugi okres szczesliwym uzytownikiem "czeszki" jak i cale bractwo. Miecze sa naprawde niezle, wytrzymale, ladnie sie zbijaja, nie pekaja. Aladiny sie nie umywaja.

Wiem z jakiej sa stali i jakie maja zbrocze ale po ladnym oszlifowaniu to nie ma znaczenia. Co do tej takiej samej grubosci to mnie zaskoczyles, bo nasze byly profilowane.

Trzeba zaznaczyc ze czeskich wytworcow jest przynajmniej kilku wiec przypuszczam ze ich wyroby sie roznia.

Prosze zaten o komentazre i namiary do tych co znacie.
JackyQ
Witam!
Jestem szczesliwym posiadaczem "czecha" (od paru lat). Nie wiem jak nazywa sie producent, logo na glowni: glowa sokola. Wywazony dobrze, jak nie uderzasz plazem to wytrzyma i "zula". bic.gif
Minusem jest przykrecana glowica. Co kilka uderzen trzeba dokrecac. hehehe.gif
Chlopaki z Torunskiej Pieszej probowali to zwalczyc dokreceniem na sile w imadle, ale konczylo sie to (w zwiazku z naprezeniami przy iderzeniu podczas walki) odpadnieciem glowicy razem z sruba mocujaca.
Acha, luzna glowica powodowala rowniez poluzowanie jelca, ale to ze troche lata i nie brzeczy mnie nie przeszkadza.

Reasumujac.
Przy zakupie nowego miecza bralbym pod uwage obecna produkcje Aladina. Nie sa za ciezkie, sa w miare wywazone i z tego co wiem w TRP nikt zadnego nie zlamal.

Pisze o tym czym walcze, tzn. miecz dlugi przez wspolczesnych rymcerzy zwany poltorakiem.

Pozdrowionka!
Piotr Paruch
CYTAT(JackyQ)
Przy zakupie nowego miecza bralbym pod uwage obecna produkcje Aladina. Nie sa za ciezkie, sa w miare wywazone i z tego co wiem w TRP nikt zadnego nie zlamal.

Aladiny mają jednak swoje wady. Mianowicie:
1. Z ich jakością wykonania bywa, powiedzmy, różnie. Widziałem ich parę(jedynki, półtoraki, dwójki), co ciekawsze przypadki wymienię:
- skręcona głownia, anger.gif
- zbrocze wędrujące od lewej do prawej krawędzi, moro.gif
- Ąle, albo raczej w ogole nie zahartowana głownia (przy lekkiej walce po miesiącu wyglądał jak Zul po roku). icon_sad.gif
2. Losowe jelce, głowice (bynajmniej nie to co zamawiałeś! dunno.gif ).
3. Nie zwężające się, ciężkawe głownie - jeśli chcesz coś lżejszego, to licz się ze wzrostem ceny o co najmniej 50%.
4. Jeśli wybrałeś przesyłkę pocztą, masz małe szansze na obejrzenie przez zapłaceniem.

Na to wszystko jest jednak prosty i oczywisty sposób: wystarczy przy składaniu zamówienia (najlepiej faksem, opis przez telefon daje efekty jw.) poprosić o dokładnie wykonanie (jakieś dodatkowe 50-100 zł) king2.gif . W ten sposób w miarę ładną jedynkę możesz kupić za 300 zł (+przesyłka). Pytanie tylko, czy przy takich cenach nie warto wybrać się właśnie na Czechy? face4.gif:
Paweł Sławski h. Szeliga
dunno.gif Musze zgodzic sie z Piotrem co do Aladinów trezba bardzo dokładnie zamwiajac przedstawiac co sie chce orzymac w przeciwnym razie przychodza dziwne miecze... crazy.gif delikatnie mówiąć... icon_mrgreen.gif
Wotawa
Bardzo dobre "hurdalki" dostałem od Marcina Wisthala.
wis@zeus.polsl.gliwice.pl

Miecze znakomite, lekkie, świetna stal. Rękojeść nieco mało historyczna przy bliższym przyjżeniu. Poza tym znakomite.
Stanisław Kossakowski
Interesuja mnie namiary bezposrednio w czechach. Moze byc do tego pana Hurdalki, ale jesli znacie tez innych dobrych to z checia ...
Wotawa
Kontaktu do Hurdalka nie znam, zamawiam przez Marcina, bo wychodzi tanio, solidnie i szybko. Marcin stale kupuje u Hurdalka i ceny są lepsze niz gdybym chciał kupować sam, bezposrednio.
Hurdalek ma stronę www. Na stronce Wolnej Najemnej Poznań chyba jest link.

Wiem, że są jeszcze jakieś miecze w Hradcu. Ale podobno "hurdalki" lepsze, chociaż rękojeść jest montowana nieco mało historycznie. Tylko tego trzeba się umieć dopatrzeć...
Jednak dla mnie to bomba.
wis
Czołem!

Miecze z sokołem na głowni ( i przykręcaną głowicą smile.gif ) to produkcja właśnie z Hradca. Mamy w bractwie parę mieczy z DJLa, bo tak nazywa się firma z Hradca. Te miecze są cięższe i trochę droższe od mieczy produkcji pana Hurdalka, poza tym chyba podobnej klasy. Wg mnie obecnie najlepszą ofertę w swojej klasie cenowej posiada właśnie pan Hurdalek. Jego miecze są lekkie co jest wadą dla osób lubiących walkę z ignorowaniem słabych trafień. Z drugiej strony walki nimi są bardziej dynamiczne, a trafienia mniej uszkadzają zbroje lub kości smile.gif. Zamawiać można przez nas, zwylkle mamy również kilka mieczy na miejscu.
Na naszej stronie ( www.chzg.silesia.prv.pl w dziale targ ) znajdują się informacje o mieczach, możliwość zakupu oraz zamówienia.

Dla zainteresowanych bezpośrednim kontaktem podaję kontakt:

Václav Hurdálek, Dlouhá 196, 541 02 Trutnov
TEL:0439/733 885, 0777/819 269

Pozdrawiam
Wis
ChZG
Marcin Pyszno
Jak zachowuje się leciutki miecz produkcji Moskala
w walce przeciwko ciężkiemu Aladinowi ? Nie miałem
okazji zobaczyć samemu - czy szermierka przy tak
dużej różnicy wagowej ma w ogóle sens ? Chodzi mi
o poprawną walkę gdy zbijamy cięcia a nie grzmocimy
ostrym w ostre mad.gif .

Marcin Pyszno

Unia Rycerstwa Południowego
Konfraternia Rycerska
Feniks
Z tego co wiem, to Moskal swoich wyrobów nie hartuje, więc może się okazać, że się on całkiem nieźle wykrzywi...

Ale moje informacje są sprzed roku, więc nie dam glowy.
Nikodem
czy ktos zna tego kowala z Torunia, a w szczególności jego wyroby? czy jego miecze sa dobre do walki? face4.gif:
Pigrza
drogi kolego niepolecam wyrobów tego pana wrecz stanowczo bym je odradzał widzałem kilka sztuk i wiem co mówie szkoda nanie pieniędzy ale zrobisz jak zechcesz nara
aniol.gif
Pigrza
ah zapomniałem do walki to one się nienadają
Tomaszek
a kuku!

Pigrza - powiedz czemu ???? Co z plastiku są zrobione?? szczerba.gif bum.gif tak tylko się pytam... z ciekawości i w ogóle...

czołgiem!
Piotrek Masalski
Tomaszku , myślę że większy użytek zrobiłbyś z plastikowego miecza... poważnie. Kawałki stali Szmita (bo bronią, to tego nie można nazwać, chyba że w rękach pseudokibica zamiast kija baseballowego devil.gif ) bardzo przypominają polskie drogi: dziurawe, kręte i krzywe (koleiny też się zdażają). Dodatkowo zazwyczaj brak zbrocza (ew rowek wyklepany "na kolanie"), wyważenia (łatwiej się łopatą do odgarniania śniegu macha) i wykończenia (lepsze wrażenie robi wałek do ciasta, chyba że sztabe dzierżył będzie BlackMetalRycerz - jemu się spodoba ocynkowany drut na rękojeści z czarnego skaju moro.gif ).

Fakt, tanie... ale ruskie lodówki też były tanie...


BTW. No no no, Front 88! rośnie w siłe. cicho.gif

Pozdrawiam - Piotrek
Pigrza
wpełni się zgadzam z przedmówcą ja osobiscie zakwalfkował miecze produkcii tego pana jako legendarne tarczo miecze . PS. tomku niepytaj co to znaczy bo i tak nie zrozumiesz . icon_wink.gif icon_wink.gif icon_wink.gif nara
Tomaszek
dzięki za odpowiedĄ... czyli jest to kolejny wytwórca
tajemniczychartefaktówniewiadomodoczego smile.gif cudownie... więcej mroku... będzie fajnie... smile.gifsmile.gifsmile.gif
rozumiem... tanie są też ruskie... eee... no nie ważne - się zagalopowałem smile.gif cicho.gif

dzięki za odp...
a front "bałwankowców" ( 88 )?? tak tak... rośnie... krucjata niedługo smile.gifsmile.gifsmile.gif
czołgiem
Zyszko
Poszukuje adresów kowali z małopolski . Byłbym wdzięczny za namiary na Moskala . (e-mail azarafa@odeon.pl)
Piotrek Masalski
Kończąc już chyba dyskusje na temat pana Szmita (chyba się za
polszczenie nie obrazi ;) ) mała anegdotka. W tym roku jacyś dziwni
ludzie zorganizowali na zamku dybowskim Festyn Archeologiczny. Na
kilka kilometrów pachniało dresiarsko-tandetnym klimatem kolorowych
balonów, spalonych kiełbasek, cieńkiego piwska i "okolicznej
kawalerki" swinka.gif Po terenie zamku przechadzały się dziewczyny z
jakiejś odzieżówki czy innego gastronomika we własnoręcznie (czytaj
"własnomaszynowo") uszytych ortalionowych pseudośredniowiecznych kieckach i robiły za damy dworu jester.gif .
Jednakże głowną atrakcją był nasz pan kowal z tematu stojący w
garniturze (no bez marynarki bo bardzo ciepło było) przy dymiącym
palenisku sprowadzonym pewno zza wschodniej granicy (radziecki rodowód ;) ) i pokazujący jak to wyklepać sobie mini podkowe na
szczęście. Żenada..... ass.gif

A dla informacji zapalonych wyznawców szatana, nasz toruński kowal
oferuje swoje błyszczące klingi również w atrakcyjnych i ponętnych
kolorach. Stanardowo do wyboru srebrny, czarny, złoty i biały (na
zamówienie khaki, navy i różowy w niebieskie kropki). bic.gif

-------------------------------------
Tak, drogie bałwanki, wasz koniec jest już bliski... Wkrótce Grzesiu
Krzak wyrazi zgodę na tajną operacje pod kryptonimem "Roztop sobie
bałwana". Od informatora pragnącego zachować anonimowość dowiedziałem się, że w akcji zostaną użyte RUSKIE farelki i agregaty od lodówek (i tak grzeją zamiast chłodzić... bigsmile2.gif ) Dochodzą też do mnie słuchy o
mobilizacji w obozie wczesnogermańskich wyznawców ognia. Głucho
wszędzie, cicho wszędzie... co to będzie, co to będzie!?!?

Pozdrawiam wszystkich bałwanków (na czele z przewodniczącym Lepperem) i inne mniejszości narodowe
happy.gif - Piotrek
Zbigniew Tomicki
A czy pan Václav Hurdálek ma jakas strone internetowa aby mozna bylo zobaczyc wiecej mieczy / jaki ma wybor?
Martin von Horzela
Pod tym adresem mozna zakupic czeskie miecze http://www.chzg.silesia.prv.pl/ king.gif
Gniewko
Witam wszystkich!!
Mniej wiecej od 2 lat interesuje sie RR ale tak naprawde zaczelem sie wkrecac w zeszlym roku i z kilkoma znajomymi zakladamy bractwo w poznaniu. Interesujemy sie przedewszystkim wczesnym sredniowieczem a dokladnie wikingami. Od pol rolu trenujemy drewnem(kijami od kilofow) i doszlismy do wniosku ze czas przejsc na stal tylko teraz pojawil sie problem z wyborem producenta. Wiec prosilbym tu obecnych o porade budzet to okolo 300-400zl za jednoreczny miecz wikingow, slyszalem cos ze miecze "zula" sa bardzo dobre. poza tym to znam tylko aladina. Najlepiej gdybyscie dali od razu namiary na poleconych producentow.
dzieki Gniewko
Skutilla
Polecam dobrego producenta broni http://www.fechtunek.monarchia.pl/zakupy/zakupy.html
Choć nie mają zdjątek wikińskich jedynek są to sprytne chłopaki i myśle ze ci wykują to co chcesz. Być mozę będą troszkę droższe niż inne miecze z oferty ale uwierz mi są warte swej ceny.
Marek Hanyżewski
Witam !
Skoro jesteście z Poznania, to ja polecam mojego dobrego znajomego smile.gif
Alka Strzyżewskiego;. Ceny ma naprawdę różne, ale sprzęty robi dobre - heh - przynajmniej dla mnie. smile.gif
Nei mam pod ręką niestety żadnych namiarów, ale myślę że ktoś z Poznania powinien mieć - chociażby WKNP lub ( chyba tak się nazywają ) Jantar.

/pozdrawiam/.................Markus
Camal
A więc... pewnie po tym poście będę musiał zmienić nick, oraz już nigdy nie przyznawać się do niego... lecz mam pytanie : CO MAJĄ CZESKIE MIECZE, CZEGO NIE MAJĄ POLSKIE ??? TO JUŻ JEST IRYTUJĄCE! CIĄGLE CZYTAM, SŁYSZE O CZESKICH MIECZACH, A JAK JESZCZE ZACZĄŁ PRZYCHODZIĆ DO MNIE ZNAJOMY DOSTAJĄCY ŚLINOTOKU KIEDY MÓWI O CZESKICH MIECZACH, JAKIE TO ONE NIE SĄ, CZYM TO ONE NIE SĄ (i jeszcze gorzej) I CZYM SĄ, TO JUŻ ZWARIOWAĆ MOZNA... Czy naprawdę nie ma u nas W POLSCE kompetentnych kowali ???? Może aladin nie wykańcza mieczy, moskal ma terminarz zajęty na pół roku do przodu (zweryfikowane) a Szmit, czy jak mu tam robi plastikowe miecze, ale czy to już powód, zeby ruszać w poszukiwania żelastwa za granicę ???Słyszałem opinie też nie takie kolorowe jak się niktórym wydaje, widziałem czeski (teoretycznie) miecz i wcale nie był taki piękny i silny jakby się mogło wydawać po legendach krążących o nich... Na koniec mojago przydługiego wywodu przysłowie "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" (sparafrazujcie sobie sami)

BYWAJCIE ZDROWI (bo ja po moich herezjach pewnie jutra, a już na pewno końca tygodnia nie doczekam) bum.gif
Bartko z Łomżyńca
Ciekawy temat.
Przede wszystkim sprawa ma się tak, że "czeskie", to określenie równie szerokie, co "polskie" (ale ja jestem odkrywczy, no nie? bigsmile2.gif ).
Ale to chyba kluczowe stwierdzenie jeśli chcemy o tym w ogóle dyskutować...

Z Polski jest zarówno Aladin jak i Wojciech Sławiński, ale różnica oprócz jakości jest ogromna w cenie i historyczności wykonania.
Tak też na pewno u Czechów są różni "Aladinowie", tylko o nich na pewno słuch nie dojdzie, bo komu i po jaką cholerę chciałoby sie sprowadzać taki miecz z zagranicy?
Dlatego tylko dobre miecze będzie się sprowadzać.

W tym przypadku:
dobre=tanie+wydajne

Takie są Hurdalki dla przykładu. Cena Aladina, a dynamika sporo powyżej....
W tym momencie przestaje się liczyć, że Hurdalki są nawet mniej histeryczne od Aladinów(mówię o swoim "modelu", bo wiem, że miały zostać wprowadzone jakieś zmiany w sposobie mocowania trzpienia do głowicy).

Poza tym z Aladinem sprawa nie jest taka prosta. Już kiedyś na ldrp pisałem o tym, że widziałem i trzymałem kilka sztuk jego broni, która naprawdę cieszyła oko i rękę. Tylko cena już nie cieszyła icon_wink.gif

Jest wiele lepszych czeskich mieczy od Hurdalków i je też można dostać przy odrobinie starań w Polsce.
Dlatego utarło się, że czeskie miecze są debeściackie icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif
Niedebeściackie nie będą chcieć się sprzedać, więc nie będziemy mieć z nimi kontaktu w u nas....

Tak ja to widzę...

(warto pamiętać, że jeśli chodzi o broń z zagranicy, to nie tylko czeskie do nas trafiają...)
Marcin Pyszno
Z Czeskich producentów miałem doczynienia z dwoma.
Hurdalek i Drapal (głowa ptaka wybita na głowni)
Zdecydowanie lepiej wypada ten pierwszy, drugi bardziej
się szczerbi szczerba.gif
I jeden i drugi wycina głownie z blachy resorowej, frezuje zbrocze
i całość daje do hartowania - łatwo, szybko -tanio. Miecze kute
w tej samej cenie nie mogą być dobre - to jak zbrojenie Chińczyków.
Ilość, nie jakość. Nad mieczem trzeba posiedzieć, dopieścić a nie
pacnąć parę razy młotkiem bic.gif , do pieca, do wiadra z wodą/olejem
i dawaj następny. Dobry miecz kuty MUSI kosztować.
Sam jestem szczęśliwym posiadaczem zarówno Czecha jak i Alladina,
z drugiego jestem bardzo zadowolony. Zamawiając poprosiłem o bardzo dobre wykonanie. Kosztował drożej, lecz warto było. Za tę samą cenę
można mieć albo kuty pogrzebacz albo wystrugany miecz. (ja wolę to drugie )

Marcin z Lipnicy zwany Szczerym
Konfraternia Rycerska
Kakofoniks
O czym my tu mówimy? Zarówno czeskie "miecze" jak i miecze Alladina to sztachety i przykre jest że trzeba sobie kupić taki bo inni takie mają i żal lepszego miecza na nie. Co to za rzemieślnik którego broń jest czasami dobra...? po którym trzeba poprawiać...? Wychodzenie z założenia że miecz tani jest dobry to bezsens.... Jest tyle rzeczywiście tanich rodzajów broni, że warto odłożyć kilkaset zł więcej na coś naprawdę dobrej klasy a tymczasem używać np. drzewcówek. Fakt, że rozstrzał jakosciowy w Polsce jest potworny... Jest kilku tanich partaczy i trzech czy czterech naprawde świetnych rzemieślników z kosmicznymi cenami. Nie ma nikogo pośrodku. Może zamiast do Czech powinniśmy jeździć np. na Białoruś? Tam jest podobno nieźle jeżeli chodzi o miecze... Nie jestem tym co prawda specjalnie zainteresowany bo już mam dwa odpowiednie jakościowo miecze (jeden bardzo dobry i jedną sztabę na zniszczenie) ale bulwersuje mnie podejście do sprawy....
Bartko z Łomżyńca
CYTAT
ale bulwersuje mnie podejście do sprawy....


Czyje? Moje? bigsmile2.gif

Napisałem, że tani Czech jest dobry, a Ty napisałeś mi do tego ładne uzasadnienie smile.gif
Właśnie dlatego, że na ciężkie sztachety mało kto chce iść z drogim mieczem, bo szkoda kasy...

A pisząc tam w nawiasie o innej broni z zagranicy trafiającej do nas akurat głównie myślałem sobie o Białorusi smile.gif

BTW, "kilkaset złotych więcej" to dla większości za dużo...i koło się zamyka...
Marcus Aurelius Carnifex
Miałem do czynienia z czterema czeskimi mieczami. Producenta z nazwy nie znam ale był tam symbol głowy orła z mieczem ustawionym na ukos. W dwóch odłamały się przykręcane głowice a w dwóch poszły ostrza. Ładnie wyglądały, ale nie powiem żeby były wytrzymałe. I głowice podczas walki same się odkręcały... cool.gif
Marek Hanyżewski
Czeski miecz kiedyś posiadałem i wyglądał piknie, tyle że strasznie był miękki i szczerbił się od najlżejszego uderzenia.
A teraz z innej beczki. Czy ktoś używa może miecza lub tasaka produkcji Morgana z Gniewa?

/pozdrawiam/........................Markus
Szypuł
A ja mam takie pytanie, czy ktoś z szanownych frehowiczów miał okazje zakupić broń z następującej strony: http://www.fechtunek.monarchia.pl/zakupy/zakupy.html ?
jeżeli tak to prosiłbym o komentarz, lub inne uwagi.
Pozdrawki
Szypuł
Camal
Bartek ma troche racji mówiąc, iż większość mieczy które dostają się do polski nie jest jakości tych słabych aladynówek, lecz to dalej nia usprawiedliwia faktu gloryfikowania tychże waśnie mieczy ... Czy ktoś ma pomysł, gdzie można w polsce dostać miecz, który nie pójdzie po pół roku używania? (cena tak do 600 zł)
Feniks
CYTAT(Camal)
Bartek ma troche racji mówiąc, iż większość mieczy które dostają się do polski nie jest jakości tych słabych aladynówek, lecz to dalej nia usprawiedliwia faktu gloryfikowania tychże waśnie mieczy ... Czy ktoś ma pomysł, gdzie można w polsce dostać miecz, który nie pójdzie po pół roku używania? (cena tak do 600 zł)


Wszystko zalezy do czego i jak się go uzywa...
Camal
oh! oczywiście do walki szczerba.gif
A poza tym najlepiej by było jakby ten koval znajdował się na małopolsce,
lecz nie jest to jakiś wymóg.... przy okazji... ktoś może się wypowiedziać (poza producentem) na temat mieczy ze stronki
http://www.fechtunek.monarchia.pl/zakupy/zakupy.html
? jeżeli ktoś miałby cuś do powiedzenia na temat tych mieczy, prosiłbym o posta, bo jeżeli są dobre tak jak wyglądają to...... bigsmile2.gif
Kakofoniks
CYTAT
Napisałem, że tani Czech jest dobry, a Ty napisałeś mi do tego ładne uzasadnienie
Właśnie dlatego, że na ciężkie sztachety mało kto chce iść z drogim mieczem, bo szkoda kasy...


To nie jest zdrowe podejście... To jak ze św. pamięci Zulem który zamiast rozwinąć technikę produkcji ostrza żeby tworzyć miecze zgodne historycznie, pogrubiał ostrze bo jak grubsze to ciężej złamać...
Wychodząc z tego punktu widzenia to powinniśmy się niedługo zacząć naparzać okrągłymi prętami bo się nie szczerbią.
Czemu to ci którzy mają historyczne miecze o słusznej wadze 1,5kg mają z nich rezygnować bo większość "rycerstwa" nie pofatygowała się żeby sprawdzić ile miecz powinien ważyć i kupiła "zula" 5kg? Może to ci drudzy powinni coś zmienić? Czeskie miecze nie dość że są za ciężkie, to maja topornie wykonaną oprawę i gwintowane głowice... Klient tworzy rynek, jak nikt nie chciał od Alladyna brać ciężkich mieczy to zaczął tworzyć lżejsze. Feniks słusznie zasugerował że jak się miecza używa w sposób właściwy to nie ma prawa pójść, a ja dodam jeszcze że im cięższy miecz tym naprężenia przy udeżeniach większe. Na dobrych turniejach już nie uświadczysz ciężkich mieczy...
A już na samym końcu dodam że dobry szermierz to i z przeciwnikiem z ciężkim mieczem sobie poradzi nie niszcząc ostrza. bic.gif Nie żebym wam wjeżdżał na ambicję, wogóle.... mad.gif
CYTAT
BTW, "kilkaset złotych więcej" to dla większości za dużo...i koło się zamyka...

Będę trochę brutalny, ale nie od dziś wiadomo że "rycerstwo" to drogi sport. W średniowieczu miecz też nie należał do tanich. Jak kogoś nie stać na bycie rycerzem to jest sporo innych niższych klas społecznych do wyboru... A jak Ci zależy to uzbierasz na lepszy... Ja nie należę do bogatych ludzi, wręcz przeciwnie, ale wysoka cena mojego miecza przeszła już w fazę ulubionej anegdoty moich kolegów "po fachu"... icon_wink.gif
Uzbierałem i mam. szef.gif
A nikt nikomu nie każe mieć od razu pełnej płyty i brać udziału w walkach.
W tej "branży"można się swietnie bawić nie machając mieczem...
Bartko z Łomżyńca
Zgadzam się zupełnie z tym co powiedziałeś.
Ja tylko skomentowałem to, co zauważyłem i to o czym słyszałem, czyli takie, a nie inne podejście tzw. większości. Z którym bynajmniej się nie zgadzam. I racja, że coraz więcej osób dąży do posiadanie czegoś o normalnej wadze...

Żeby było jasne i bez podejrzeń, moja jedynka waży 1,25 kg. Jest jak już pisałem czeska(Hurdalek) i nie mam powodów do narzekań. Może kiedyś zmienię na coś innego, ale póki co starcza i nie woła o pomoc...
wis
Odpowiem zbiorczo, za co wybaczcie.

Jak już wspomniał Bartko, nie można mówić o czymś takim jak "czeski miecz" - mówmy o konkretnych producentach. Dla nieuważnych mad.gif :

DRAPAL= GŁOWA SOKOŁA + PRZYKRĘCANE GŁOWICE

To są miecze dość popularne w Polsce, co nie znaczy, że tylko on przykręca te głowice. Ale na pewno nie robią tego wszyscy. Drapal nie jest może bardzo zły, ale generalnie go nie polecam - miecze są dość ciężkie i drogie, no i te głowice to chory patent.
Jeżdżąc po Czechach trafiłem do człowieka, który robił repliki do muzeum - oni oryginał chowali w magazynie, a publika grzecznie oglądała falsyfikat:). U niego też można było zamówić miecz - cena od 800zł w górę. Jest paru innych, którzy robią miecze w podobnych cenach. Pod Grunwaldem dano mi do ręki miecz z Anglii i od razu wiedziałem, że nie trzymam w ręcę 1000zł, tylko więcej. Za takie sumy można kupić miecz, któremu do pełnej historyczności brakuje chyba tylko ostrzenia. Jeśli kogoś na to stać, to tylko mu pozazdrościć. Parafrazując słowa koleżanki "jakbym miał taki miecz, to bym go nie brał na turnieje, żeby mi go nikt nie zepsuł". Na żywotność miecza znacząco wpływa sposób walki - tu przyznaję Feniksowi rację. Mając jaki-taki wgląd w historię Hurdalków w Polsce stwierdzam, że łamały się głównie egzemplarze osób walczących siłowo. Chodzi mi o walkę ze stosowaniem silnych ciosów i sporej ilości statycznych zastaw. Na turnieju/treningu wystarczy spotać taką osobę, żeby miecz odczuł przykre skutki takiej walki. Jak dla mnie ryzyko jest zbyt duże. Miecz za 1200zł łamie się tylko raz - cztery miecze za 300zł muszą się złamać cztery razy:). Jeśli miałbym pewność, że na złamanie takiego miecza musiałbym poczekać dłużej niż na te 4, to sprawa byłaby w miarę prosta. Ale takiej gwarancji nikt mi nie da.
Nie zamierzam nikogo zniechęcać do drogich mieczy - jeśli kogoś stać, to świetnie.
Tym, których nie stać, polecam miecze Hurdalka. To, że je sprowadzamy, to skutek, nie przyczyna:). Ja jestem do nich przekonany, przynajmniej jak długo nie znajdę kogoś lepszego. Bo to nie są miecze idealne - ale dla mnie są w przedziale cenowym, jaki mogę wydać na miecz i nie znalazłem dotychczas lepszych.

Pozdrawiam
Wis
ChZG

Ps. Informacje na temat zamawiania można znaleźć na www.chzg.silesia.prv.pl w dziale "targ".
Jan Gradoń
Witam!

CYTAT
Jeśli miałbym pewność, że na złamanie takiego miecza musiałbym poczekać dłużej niż na te 4, to sprawa byłaby w miarę prosta. Ale takiej gwarancji nikt mi nie da.


Są tacy, co dadzą smile.gif Widziałem miecz jednego z angielskich producentów, który ma już ponad 22 lata i jest w ciągłym użyciu (miecz, nie producent smile.gif ) . Sam kupiłem miecz tego typu i jestem z niego niezmiernie zadowolony. Niestety za jakością idzie cena, ale mimo to warto było...

swinka.gif
Camal
Jeśli miałbym pewność, że na złamanie takiego miecza musiałbym poczekać dłużej niż na te 4, to sprawa byłaby w miarę prosta. Ale takiej gwarancji nikt mi nie da.

Teoretycznie jest taka gwarancja, mianowicie znam kolesia, który robi miecze za 1500 (lecz w pełni wykończone), jest to miecz skuwany, kowal daje na niego rok czasu, jeżeli się złamie - masz novy... (jeżeli dobrze się orientuje, to narmalna gwarancja na miecz wynosi 3 miesiące - czyli 4 razy dłużej bigsmile2.gif )
Feniks
CYTAT(Camal)
oh! oczywiście do walki szczerba.gif


Jest walka i walka. Tym, ktorzy narzekaja, ze im sie szczerbia miecze, sugeruje zakup narzedzia wytrzymalszego (o niehistorycznym ciezarze) albo zainwestowanie troche czasu w nauczenie sie, jak mozna to robic inaczej.
Kakofoniks
Dobrze zrobiony miecz ma małe szanse na złamanie... Po prostu wchodzi tu w grę diametralnie inna technologia tworzenia takiej broni...
A do treningów i bitew z nieznanymi osobnikami którzy niewiadomo z czym wyskoczą trzeba sobie kupić drugą w miarę lekką blaszkę, zeszlifować do odpowiedniego krztałtu, przekuć co trzeba, oprawić jak należy... I do celów treningowych nadają się blaszki ze słowacji... Nie wiem czy ktoś je jescze sprowadza, kiedyś były dość popularne, sprowadzane były same ostrza. Udało mi się takie zakupić 1,5 roku temu, i właśnie kończe je oprawiać... Cena 120 zł i około 50-70 zł dla kowala za zwykłą niewyszukaną oprawę i przekucie trzpienia (ja akurat robię to sam). Okładzinę można zrobić samemu, zeszlifować też.
Ja uważam że drogich mieczy należy używać bo żal coś tak pięknego na ścianie trzymać, ale na specjalne okazje, gdzie jest czas przed walką wybrać czy używamy miecza drogiego czy taniego, na danego delikwenta...
Traktowanie swojego miecza jak cacka z porcelany to śmiech na sali i niepotrzebna strata pieniędzy...
Camal
CYTAT(feniks)
CYTAT(Camal)
oh! oczywiście do walki szczerba.gif


Jest walka i walka. Tym, ktorzy narzekaja, ze im sie szczerbia miecze, sugeruje zakup narzedzia wytrzymalszego (o niehistorycznym ciezarze) albo zainwestowanie troche czasu w nauczenie sie, jak mozna to robic inaczej.


Apropo "odpowiedniej" walki, wydaje mi się, że wiem o co chodzi, ale lepiej się spytać, niż potem wygłupiać (np. napierśnik z 3,5 mm blacha) wiem iż ile miecz wytrzyma, zależy też od samego użytkownika, np. osłony... Słyszałem o statycznym parowaniu i zbijaniu... więc pytanie po wstępie brzmi tak : zasłony statyczne są jak sie wystawi miecz do parowania i czeka aż przeciwnik w niego trafi, a zbijanie to "wychodzenie" mieczem naprzeciw miecza przeciwnika, i trafianie go w locie... tak?
Maleus
Pierwszy raz słysze o tym czlowieku ?? któż to taki , ciekawym bardzo i skad?
Imbram
Nie mialem okazji wziaść tego oręża do ręki ale słyszałem o nim wiele dobrych rzeczy. Są dobrze wyważone, lekkie i wytrzymałe. Parametry mają niewiele gorsze od "angoli". Najwieksza wadą jest tu termin realizacji zamówienia (4 miesiące). Dlatego radze sie zastanowić czy nie lepiej odłożyć troche więcej pieniędzy i zakupić broń od angielskich rzemieślinków. Polecam strony http://www.paul-binns-swords.co.uk oraz http://www.jelldragon.com. Paul Binns ma nawet znośne ceny i przy wiekszych zakupach można utargować rabat.
Marcin Pyszno
A ja napiszę u kogo nie kupować. Panowie z Bytomia, firma ARMA.
3 miecze zamówiliśmy w grudniu, miały być do odbioru na początku
stycznia. Dostali rysunek tehniczny i skomentowali, że bez problemu są
w stanie wykonać dany typ głowic i jelców (nic udziwnionego).
Wiele telefonów później, bo 12 marca w końcu miecze wróciły
z hartowania i miały być rzekomo do odbioru. Chciałem stawić się osobiście - na miejscu musiałem czekać dobre pół godziny.
Z zamówionych 2 półtoraków i jedynki gotowy był tylko :!: jeden półtorak, głownia lekko machnięta. Jedynka miała inny
jelec niż zamawiano, głowica nie była nabita. Drugi półtorak jelca nie
miał w ogóle, bo ten pękł ponoć przy nabijaniu jakie miało miejsce podczas mojego czekania. Nosił ślady rozgrzewania palnikiem acetylenowym, anger.gif pewnie nie dogrzali go do końca i pękł przy nabijaniu bic.gif na zimną głownię. Nie wspomnę, że kształt też odbiegał od zamawianego. icon_sad.gif
Radzę zamawiać Czeskie wyroby - za ciut większą cenę pewność, że dostanie się to co się zamawiało.

Pozdrawiam
Kakofoniks
To ja tak przy okazji dorzucę ciut ze swej wiedzy o oprawianiu mieczy, że powinno się jelec nakładać na zimno :!:
Oczywiście nie twierdze że ci panowie zrobili dobrze, bo otwór w jelcu powinien być bardzo dokładnie spasowany z trzpieniem i nabijany jest na ostatnie 2-3 cm. Wymaga to wielu godzin zabawy z pilnikiem.
Rozgrzewanie jelca podczas nakładania powoduje rozhartowanie głowni, jelec po ochłodzeniu się kurczy i po krótkim czasie zacznie latać, łatwo go odkrztałcić podczas nabijania itd.
Moim zdaniem jeżeli rzemieślnik nabija jelec na gorąco to możecie go sobie od razu odpuścić bo to znaczy że nie ma pojęcia jak zrobić dobry miecz.
O Alku z Poznania słyszałem bardzo wiele dobrego, kilka jego sprzętów widziałem i są bardzo dobre, ale nie podejżewam żeby był tani...
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.